Moja Tunezja

KUCHNIA

Tunezja jest istnym rajem dla smakoszy oraz osób ciekawych nowych, oryginalnych doświadczeń kulinarnych. Bogactwo warzyw, owoców, przypraw potrafi przyprawić o zawrót głowy. Trudno się oprzeć rozpływającym się w ustach brikom, czyli cieniutkim trójkątnym placuszkom, nadziewanym królikiem lub jarzynami z płynnym żółtkiem w środku i ziołami tj. kolendra, mięta, koper arabski, tymianek i szałwia. Tubylcy jedzą je rękami. Koniecznie trzeba spróbować narodowej potrawy, jaką jest kuskus - robiony z najlepszej pszenicy, podawany z duszoną baraniną i ciecierzycą. Także gulasze warzywne na bazie okry, miniaturowego warzywa, zwanego „Palcami Fatimy”, znajdą swoich amatorów. A na zwieńczenie posiłku mocna herbata miętowa z dużą ilością cukru i baklawa lub loukum – pioruńsko słodkie, ale jakie pyszne!

TRUNKI

Oryginalne wina tunezyjskie cieszyły się w Polsce sporą popularnością w czasach Gierka. W pewnych kręgach uznawane były nawet za kultowe. Warto kupić butelkę czerwonego, wytrawnego Vieux Magon lub klasycznego Chardonnay bądź owocowego, różowego wina Sidi Rais. Kto lubi mocniejsze trunki, nie rozczaruje się ani daktylowym likierem Thibarine, ani mocną wódką figową Boukha. Natomiast wybór piwa ogranicza się tylko do jednego gatunku – Celtia.

KONIECZNIE TRZEBA ZOBACZYĆ

Moje wspomnienia z Tunezji układają się w wielobarwną mozaikę, przeplataną obrazami Sahary, błękitu morza czy wielobarwnych, eleganckich zdobień na pięknej ceramice. Magia miejsc takich jak Monastir, Sousse, Kairuan czy El-Jem potrafi zaczarować i na długo pozostać w pamięci. Monastir urzekł mnie imponującym, muzułmańskim klasztorem Ribat, który niegdyś służył do obrony wybrzeży przed krucjatami. Sousse zawdzięcza swą sławę pięknej latarni morskiej oraz niezwykle romantycznej „starówce” z najstarszym ribatem w kraju. Do Kairuan, jednego z czterech największych miast Islamu, ciągną pielgrzymi z całego świata, a ruiny rzymskiego Koloseum w El-Jem zdecydowanie przewyższają swą urodą słynny amfiteatr w Rzymie. Na Saharze możemy natomiast spotkać „troglodytów”, czyli ludzi mieszkających w wykopanych w ziemi jamach. Ich domostwa, pomimo swej surowości, są jednak wyłożone bajecznie kolorowymi tkaninami.

PAMIĄTKA

O ile zostanie nam jeszcze trochę pieniędzy, powinniśmy kupić coś z tradycyjnej, cudownej ceramiki. Można zaryzykować kuskusjerę – specjalne, gliniane naczynie do przyrządzenia potrawy kuskus. Ewentualnie kafelkowy ornament jako charakterystyczny element dekoracyjny tunezyjskich domów czy też ręcznie robiony i malowany serwis do kawy. Wybór jest ogromny i niestety bardzo trudny. Ja w drodze powrotnej miałam 20 kilogramowy bagaż podręczny! Dlatego też osoby wątłe powinny poprzestać na płycie z ludową muzyką albo flakoniku olejku jaśminowego, z którego słusznie słynie Tunezja! 

LUDZIE

Tunezja to nie tylko monumentalne zabytki, przepiękne plaże, doskonała kuchnia i zachwycające zachody słońca, ale przede wszystkim ludzie, którzy są niezwykle gościnni i serdeczni dla odwiedzających ten kraj turystów. Wyjątkową sympatią darzą Polaków. Może mają sentyment do ubiegłego wieku, kiedy to w latach 1980 - 1984 obecny prezydent Republiki Tunezyjskiej Zin Al-Abidin Ben Ali był ambasadorem Tunezji w Polsce.

HANNA BAKUŁA

Malarka, ilustratorka, felietonistka, pisarka. Zajmuje 23 pozycję w rankingu Home & Market " 50 najbardziej wpływowych kobiet w Polsce". Publikuje felietony w miesięczniku Playboy oraz Dzienniku Łódzkim.