AMBASADORZY


Moja Grecja
CEL PODRÓŻY
Podróżowanie po szerokim świecie, zwłaszcza wśród pierwotnej przyrody oraz ludów pielęgnujących swe dawne obyczaje oraz wierzenia, zmusza nas niejako do uprawiania filozofii i stawiania sobie pytań: “kim jestem?” i “kim być należy?”. Z wielu wędrówek po globie najczęściej i najcieplej wspominam zbiorową podróż do Grecji w celu nawiązania stosunków kulturalnych i naukowych z zagranicą. Mnie jako dziennikarza (który po raz pierwszy wyrwał się z kraju w 1957 roku) interesowały głównie obyczaje i niezwykłość życia ówczesnych mieszkańców, architektura i najstarsze dzieła starożytnej sztuki.
I rzeczywiście w kilku odległych rejonach Grecji takie osobliwości napotkałem.
PRASTARE KULTURY
Wędrując najpierw przez grecką Trację, zetknąłem się już z obrzędami i zjawiskami, których widok, mówiąc bez cienia przesady, zatykał dech w piersiach. Mam na myśli religijne obrzędy, których nazwa anastenaria, określa rodzaj sakralnego tańca na rozżarzonych węglach, który wykonuje się bosymi stopami. Są to zadziwiające praktyki przeddionizyjskie, których elementy spotykałem później i w innych rejonach Eurazji, na Bałkanach, w Macedonii. Jeszcze do niedawna wierzono, że na żarzące się węgle może wejść tylko ten, kto jest wewnętrznie oczyszczony, wyspowiadał się i przyjął Komunię Świętą.
ATHOS I METEORY
W północnej części morza Egejskiego, na półwyspie Chalcydyckim, wznosi sie tzw. Święta Góra lub Góra Athos - starożytny ośrodek monastycyzmu i myśli teologicznej greckiego prawosławia. Tutejsze, liczne klasztory i kościoły, zbudowane w stylu bizantyjskim, skrywają w swych wnętrzach niesłychane skarby. Cały ten autonomiczny rejon jest niezwykle trudno dostępny. Jednak czasem naukowcom lub bardziej zdeterminowanym turystom udaje się wkraść w łaski mnichów. Natomiast kobiety mają tu surowy zakaz wstępu i nie mogą przebywać na terenie półwyspu. Nawet zwierzęta hodowlane są tutaj płci męskiej. Mnisi żyją w bardzo surowych warunkach, często w kompletnym odosobnieniu. W centralnej części Grecji zwiedziłem również rejon Olimpu i dalej na zachodzie usadowione na ostrych szczytach skały Meteory – średniowieczne klasztory, których widok pozostawia niesamowite wrażenie. Ze względu na swoją wyjątkowość wpisane zostały Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. 
KRETA I ATLANTYDA
Niemniejsze emocje towarzyszyły mi zwiedzaniu Krety, gdzie wspaniałe malarstwo najstarszych kościołów zdobił ongiś słynny malarz i rzeźbiarz Dominiko Theotokopulos, znany później jako El Greco. Jednak nurtowało mnie pytanie, co tu było pierwej. W książce Spiridona Marinatosa “Wulkaniczna zagłada Krety minojskiej” spotkałem się z tezą, że zniszczenie całej minojskiej cywilizacji wiąże się z gigantycznymi erupcjami wulkanu na wyspie Thera. Zdaniem sejsmologów siła wybuchu była czterdziestokrotnie większa niż podczas erupcji słynnego Krakatau. Dopiero po latach prof. Marinatos odkrył pod kilkudziesięciometrową warstwą zbitych, wulkanicznych pyłów i pumeksu wspaniale zachowane osiedle. Od przeszło dwóch tysięcy lat trwa spór o istnienie Atlantydy. Niektórzy twierdzą, że minojskie pałace i porty, odkryte na Krecie, a także freski z Thery idealnie pasują do opisu kraju Atlantydów, sporządzonym przez Platona. Czy można uwierzyć w istnienie tutaj egejskiej Atlantydy, doszczętnie zatopionej w ludzkiej niepamięci? Cóż, byłbym nawet skłonny w to wierzyć... z lekkim przymrużeniem oka.
STANISŁAW SZWARC BRONIKOWSKI
Dziennikarz, filmowiec, podróżnik. Większość filmów autora, zrealizowanych za granicą, wyemitowano w telewizjach różnych krajów Europy, USA, Australii i Kanadzie, a eseje, reportaże podróżnicze i wywiady publikowane były w różnych czasopismach.