AMBASADORZY


Moja Madera
lista skarbów
Z jakiegoś powodu portugalska wyspa Madera nie jest tak popularna wśród polskich turystów jak niedalekie hiszpańskie Wyspy Kanaryjskie. Wielki błąd! To miejsce nie tylko dla miłośników słodkiego lenistwa „w promieniach słonecznych”, ale także dla zwolenników bardzo aktywnego spędzania czasu. Specyficzny mikroklimat powoduje, że wszędzie towarzyszą nam bajecznie kolorowe kwiaty. Wielką część wyspy porastają gęste podzwrotnikowe lasy, które nadały wyspie nazwę – madeira po portugalsku znaczy „drewno”. Jeden z tych lasów, zwany Laurissilva, został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Ma powierzchnię trzykrotnie większą niż nasza Puszcza Białowieska. Tylko, że zamiast rodzimych dębów, sosen czy świerków, gęste zarośla tworzą drzewa laurowe. Jedną z niezwykłych cech tych lasów jest nieprawdopodobna ilość wody, jaką produkują – nawet ponad 20 litrów dziennie. Właśnie ta drzewna produkcja oraz opady deszczu to jedyne źródła wody pitnej na Maderze. I tu kolejna niespodzianka – mieszkańcy wyspy nauczyli się wykorzystywać i magazynować każdą kroplę życiodajnego płynu. Cała Madera, łącznie z najbardziej niedostępnymi górskimi terenami, pocięta jest kamiennymi kanałami, które odprowadzają wodę na tereny zamieszkane i na pola uprawne.
wyprawa w dzikie góry
Kanały na Maderze, zwane Levadas, stały się jedną z największych turystycznych atrakcji. Wzdłuż nich prowadzą piesze szlaki. Jako miłośniczka górskich wycieczek nie mogłam sobie odmówić takiej wyprawy. Wrażenia są niezwykłe. I chociaż najwyższy szczyt Madery, Pico Ruivo, ma zaledwie 1861 metrów wysokości, to nie należy go lekceważyć. Skały są ostre i groźne, urwiska niemal pionowe, a przejścia często tak wąskie, że ledwie wystarcza miejsca na pojedynczą stopę. Widoki bardziej przypominają wysokie partie Alp niż łagodne Beskidy. Tylko rzadko leży tam śnieg. Za to często zdarza się, że górskie szczyty dotykają płynących znad Atlantyku chmur. Czasem te chmury mamy u swoich stóp. W pogodny dzień, a takich na Maderze jest większość, z Pico Ruivo zobaczymy całą wyspę i otaczające je szmaragdowe wody. Na ten widok mają szansę nawet wyjątkowe leniwce – na nieco tylko niższy Pico do Arieiro można wjechać samochodem.
mała Lizbona
Stolica wyspy, Funchal, ma ponad pięć wieków historii. Najstarsze budowle, jak wspaniała katedra czy klasztor Św. Klary, pochodzą z XV wieku. Nie brak dzieł renesansowych i barokowych, a także słynnych portugalskich Azulejos, czyli ceramicznych kafli o charakterystycznej kobaltowej barwie. To miasto czasem nazywane jest „małą Lizboną”. Podobnie jak portugalska stolica położone jest na otaczających port wzgórzach.
Stąd malownicze widoki i konieczność pokonywania sporych wzniesień. Ale i w tej sprawie mieszkańcy wykazali się wielką kreatywnością. Z najwyżej położonych ulic w kierunku morza zjeżdżali wiklinowymi saniami o drewnianych płozach. Dziś jest to już tylko atrakcja turystyczna. Takimi saniami można zjechać sprzed kościoła Nossa Senhora do Monte. A wjechać tam można nowoczesną kolejką linową. Z okien wagoników roztacza się wspaniały widok na całą stolicę.
Churchill malował tu pejzaże
Madera ma zaledwie 57 km w najszerszym miejscu. Trudno uwierzyć, że na tak małej powierzchni istnieje tak wiele cudownych miejsc. Najlepiej po prostu pożyczyć samochód i zobaczyć wszystko, co się da. Na przykład port Machico – miejsce, do którego przybili odkrywcy wyspy. Tu znajduje się najstarszy kościół - Capela dos Milagres. Albo Porto Moniz z jego naturalnymi basenami wśród skał z nagrzaną słońcem wodą. Stąd do Sao Vicente droga biegnie nad oceanem, a na niej czekają wodospady, przepaści i wykute w skałach tunele. Dalej na wschód leży Santana – maleńka wioska słynąca przepięknymi domkami, malowanymi w jaskrawe czerwono-niebiesko-białe barwy. Te domki to ulubiony motyw pocztówkowy. I wreszcie Câmara de Lobos – rybacki port ze starymi kościołami, tak malowniczy, że nawet nieco rozgoryczony życiem Winston Churchill chwycił tu za pędzel i pozostawił kilka wcale udanych pejzaży.
Wielki Winston to z resztą nie jedyna słynna postać związana z Maderą. Tu po rezygnacji z korony schronił się ostatni cesarz Austro-Węgier Karol I Habsburg. Jest pochowany w katedrze w Funchal. Na pobliskiej wyspie Porto Santo mieszkał Krzysztof Kolumb. A dla nas szczególnie ciekawe jest to, że w roku 1930 przez ponad 3 miesiące mieszkał na Maderze Józef Piłsudski. Wyspę odwiedził też Jan Paweł II, co mieszkańcy uczcili pomnikiem w centrum stolicy. Najbardziej niezwykła jest legenda związana z królem Władysławem Warneńczykiem – podobno wcale nie zginął pod Warną, ale uciekł i zamieszkał na Maderze. Nawet trudno mu się dziwić!
krewetki z Maderą
Po wszystkich atrakcjach zawsze przychodzi czas na odkrywanie miejscowej kuchni. A Madera na prawdę ma wiele do zaoferowania. Przede wszystkim słynne wino. Madera może być bardzo słodka, aż po niemal wytrawną. Piękna butelka to niezawodna pamiątka z wyspy. Jesteśmy na oceanie i na pewno nie wolno pominąć tego, co tu najwspanialsze – ryby i owoce morza. Świeże, o najróżniejszych kształtach, kolorach, smakach. Najcudowniej smakują w małych knajpkach z widokiem na rozbijające się o skały oceaniczne fale.
Iwona Pavlovic
Szeroką popularność i sympatię zyskała dzięki udziałowi w jury programu telewizyjnego „Taniec z gwiazdami”, Jest wielokrotną mistrzynią Polski w tańcach latynoamerykańskich. Trenuje zdobywców mistrzowskich tytułów w kategoriach młodzieży, młodzików, par amatorskich i zawodowych. Jest sędzią na międzynarodowych turniejach najwyższej rangi, w tym na mistrzostwach Europy i Świata.