Mój Meksyk

miasto Azteków, Mriachis i Diego Rivery

Miasto Meksyk założyli Hiszpanie na ruinach stolicy państwa Azteków - Tenochtitlan. Powstał na terenach bagiennych i ze stałym lądem łączy go sieć kanałów i grobli. Do dziś zachowało się około 150 km kanałów, po których warto popływać zadaszonymi łodziami trajineras, przy dźwiękach grających i śpiewających na żywo mariachi i smakując dania lokalnej kuchni. Na jednej z łodzi dumnie powiewa polska flaga z napisem Destino Mexico. Nazwa kanałów – Xochimilco, oznacza miejsce, gdzie kwiaty rosną. Kanały te zwane są też Pływającymi Ogrodami Xochimilco. W Meksyku mieszka ponad 25 mln ludzi, jednak jak sami mieszkańcy powiadają – tego nikt dokładnie nie wie. Tak duże miasto to oczywiście miejsce największych kontrastów – bogate centrum, ale i wiele brudnych dzielnic, tłocznych od biedaków, śpiących po prostu na ulicach. Najciekawszy i najbardziej meksykański klimat znajdziemy na Placu Garibaldiego. Spotykają się tu słynni „mariachis”, którzy grają własne
utwory nazywane „rancheras”. Trwa to od 1920 roku, kiedy Cirilo Marmolejo i jego mariachi zagrali po raz pierwszy w Salón Tenampa. Od tego czasu plac co wieczór wypełnia się muzyką skrzypiec, akordeonów,
trąbek, puzonów. Na sąsiadujących ulicach setki innych
mariachis przygotowuje się do występu na placu Garibaldiego. Niemal każda z grup gra dla innego słuchacza - może to być jedna osoba, grupa czy też zakochana para. To z tej muzyki narodziły się takie meksykańskie gwiazdy jak Jose Alfredo Jimenez czy Lola
Beltran. Na plac można się nawet wybrać samemu, bowiem jest całkowicie bezpieczny i położony o kilka przecznic od centrum. Jednak należy się wystrzegać bocznych uliczek, na których grasują ponoć rateros czyli gangi złodziejaszków. Główny plac Meksyku zwie się „Zocalo”. Warto zobaczyć Kościół Świętej Katarzyny, Katedrę i Pałac Narodowy ze słynnymi, opowiadającymi burzliwe historie Meksyku, freskami Diego Rivery. Dzięki
znakomitej filmowej kreacji Salmy Hayek, świat poznał żonę Diego Rivery- Fridę Kahlo.

monumentalne piramidy i gigantyczne sanktuarium
Strefa archeologiczna Teotihuacan leży 50 km na północ od miasta Meksyk, w otoczonej górami części Valle de Mexico (Doliny Meksyku). Teotihuacan, znany głównie ze słynnych piramid Słońca i Księżyca, był największym starożytnym miastem Meksyku, a zarazem stolicą największego imperium przedkolumbijskiego w Ameryce Środkowej. Wstęp do Teotihuacan kosztuje 38 pesos (około dwunastu złotych). Od razu atakują pamiątkarze, którzy nie odstępują nas aż do samego końca. Jest to pewien dyskomfort, ale na monumentalne piramidy Słońca i Księżyca wspiąć się po prostu trzeba! Warto też przespacerować się Drogą Umarłych - pomimo zabójczego upału. Bazylika Matki Bożej z Guadalupe jest największym sanktuarium maryjnym na świecie. Rocznie przybywa tu 12 milionów pielgrzymów. Dla porównania, do największego sanktuarium Europy w Lourdes rocznie przybywa 6 mln, a na Jasną Górę 4 mln pielgrzymów.
W centrum sanktuarium stoi pomnik Jana Pawła II. Karol Wojtyła to jedyny Polak, znany większości Meksykanów. Mało kto wie, że na biurku Jana Pawła II znajdował się tylko jeden obraz - wizerunek Matki Bożej z Guadalupe.

górskie srebro
 
Taxco de Alarcón to miasto w południowo-zachodnim Meksyku, w stanie Guerrero, w Kordylierze Wulkanicznej, na wysokości 1900 metrów. Zwane jest srebrnym miastem, gdyż niegdyś było ważnym ośrodkiem wydobycia srebra. Nad głównym rynkiem góruje kolonialny kościół Santa Prisca z różowego kamienia. Na
rynku warto kupić bardzo piękne wyroby srebrne, uważając jednak, aby nie zrujnowały nam budżetu. Położenie miasta wśród wzgórz pozwala podziwiać zarówno architekturę jak i przestrzenne rozmieszczenie zabytków, a obraz, który ukazuje się naszym oczom jest przepiękny i wart utrwalenia zarówno w dzień jak i w nocy.

 

Acapulco, perła Pacyfiku

Jedna z pięciu najsłynniejszych i najpiękniejszych plaż świata. Kąpielisko i ośrodek turystyczno-wypoczynkowy o światowej sławie, a zarazem miasto, w którym mieszka 2 mln ludzi. Znane jest przede wszystkim z tego, że nigdy nie zasypia. Acapulco, ulubione miejsce tych, którzy kochają nocne życie – jest tu luksusowo, gwarnie i hałaśliwie. Woda i inne atrakcje związane z przebywaniem na wybrzeżu i na plażach Acapulco pozwala zapomnieć o bożym świecie i poczuć się jak w cywilizowanym raju, gdzie pogoda, temperatura wody i powietrza umożliwia przebywanie pod gołym niebem i w dzień i w nocy.

Moje Rodos

wino, taniec i śpiew

Uwielbiam białe wino Retsina, które na Rodos sprzedawane jest w butelkach z kapslem.
Niezwykle gościnni i serdeczni Grecy podejmują każdego przybysza czym chata bogata. Stoły wręcz uginają się od przeróżnych smakołyków, a wino leje się strumieniami. Zdarza się, nawet w restauracjach, że gospodarze rezygnują z przyjęcia zapłaty. Każdej biesiadzie obowiązkowo towarzyszy muzyka. Przy dźwiękach akordeonu i buzuki wszyscy oddają się zbiorowemu szaleństwu: śpiew i taniec jednoczą wszystkie pokolenia. Gdy jestem na Rodos, zawsze zaglądam do mojej ulubionej restauracji "King Adam" we wsi VATI. Nie ma tu karty menu. Gospodarze podają to, co akurat danego dnia ugotowali. Cena zawsze ta sama (10 euro), a smak jogurtu greckiego nie ma sobie równych!

koniecznie trzeba zobaczyć

Na Rodos warto wynająć samochód i ruszyć na spotkanie przygody – im dalej od powszechnie znanych tras, tym lepiej. Warto też zamówić w lokalnym biurze podróży wycieczkę stateczkiem dookoła wyspy. Od zachodu soczyście zielona, a od wschodu wypalona słońcem, jest jak rozległe muzeum kultury śródziemnomorskiej pod gołym niebem. Bardzo lubię spacer wąziutkimi uliczkami starego miasta Rodos aż do portu jachtowego Mandraki. Chętnie zaglądam też do Lindos, które nosi miano najgorętszego miejsca na wyspie, a zamieszkałe było już w 300 r. p.n.e. Tutejszy Akropol (wzgórze świątynne) był jednym z najświętszych miejsc starożytnego Rzymu.

rozrywka

Na miano miejsca kultowego w mieście Rodos zasługuje Cafe’ Chantant. Jest to typowy grecki lokal, gdzie atmosferę nieustannie podgrzewa zespół żywiołowych muzyków. Miejscowi przychodzą tu, by potańczyć i napić się taniej whisky (1 euro). To tu właśnie tańczył legendarny Grek Zorba, w którego wcielił się niezapomniany Anthony Ouinn.
Natomiast miłośnikom bardziej oryginalnych rozrywek polecam mrożące krew w żyłach zejście do podziemnego rowu wodnego, głębokiego na 186 metrów. W kompletnej ciemności, w wodzie do pół łydki, śmiałkowie brną przed siebie bez możliwości odwrotu. Mocnych wrażeń na pewno nie zabraknie!

plaża

Najpiękniejsze plaże znalazłam w bardzo popularnej miejscowości letniskowej Faliraki, 15 km na południe od Rodos. Nieskończenie długi pas piaszczystych plaż oraz śnieżnobiały rząd licznych hoteli i restauracji tworzą niezwykle sugestywny obraz. Najdalej na południe wysuniętym punktem Rodos jest Wyspa Porów, czyli słynne Prasonissi – mekka amatorów surfingu. Na szerokiej na kilkaset metrów i długiej na kilka kilometrów plaży można spróbować swych sił na desce surfingowej, próbując ujarzmić wysokie 2 metrowe fale. Nadzwyczajne przeżycia gwarantowane, szczególnie w czasie przypływu.

ciekawostki

Znany aktor Anthony Quinn zyskał wielką sympatię miejscowych nie tylko dzięki roli Greka Zorby, ale również dzięki udziałowi w filmie "Działa Navarony". Władze greckie w wyrazie wdzięczności nazwały imieniem aktora zatokę, która pojawiła się w kluczowych scenach filmu. Można dostać się do niej z dwóch stron - od wody lub nadbrzeżną promenadą w stronę Lindos. Szutrowa droga prowadzi bezpośrednio do maleńkiej, skalistej i rozsławionej zatoczki.

Zofia Czernicka

Dziennikarka Telewizji Polskiej. Popularność zdobyła dzięki autorskim programom: „Antena” i Studio Lato w I programie TVP oraz „Świat Kobiet” w telewizyjnej Dwójce. Obecnie prowadzi autorski program „Mój Dekalog”.