Witajcie Podróżnicy!

Jak powiedział kiedyś Leszek Kołakowski, jeden z największych, polskich autorytetów – nie podróżujemy po to, by uciec od trosk i kłopotów, ale ze względu na ciekawość jaka nami rządzi. Ta ciekawość „zdobywania” świata jest rzeczywiście czymś niezwykłym. Czymś, co nas pcha do przodu, by zobaczyć coraz więcej miejsc, by poznawać nowych, interesujących ludzi. Podróż ma dla mnie także inny wymiar, związany bezpośrednio z odpoczynkiem po ciężkiej pracy. Pewnie podobnie jak wielu z Was z utęsknieniem czekam więc na ten „magiczny” tydzień lub dwa, które mogę spędzić wspólnie z rodziną. Już na miesiąc przed wyjazdem wszystkim udziela się urlopowa atmosfera – kupowanie strojów, olejków, przewodników i innych rzeczy. Wiem, że często są one mało ważne, jednak w tym momencie to się zupełnie nie liczy. Istotny jest bowiem sam klimat nadchodzącego wydarzenia. Uwielbiam dni kiedy na wiele godzin siadamy przed komputerem i szukamy w Internecie ciekawych miejsc. Najczęściej takich, które żyją swoim niezakłóconym rytmem; gdzie wokół napotkamy piękne krajobrazy i niezatłoczone plaże. Tak trafi liśmy między innymi na Kemer w Turcji.

 

Wzdłuż linii brzegowej ciągnie się tam pasmo okazałych obiektów współczesnej architektury. Większość z nich to oczywiście hotele. My mieszkaliśmy w Joy Kiris World, który uważany jest za jeden z najlepszych hoteli w Turcji, położony jest na terenie wielkiego, egzotycznego ogrodu. Daje to niewątpliwie poczucie komfortu, szczególnie dla tych, którzy chcą wypocząć nad czystym morzem wśród bujnej roślinności i z dala od „turystycznego” zgiełku. Spędzając wakacje w tamtych okolicach warto wybrać się na wycieczkę do Olimpos, czy Phaselis. Odległość jest niewielka za to widoki – szczególnie ze średniowiecznej fortyfi kacji znajdującej się w Olimpos – nie do opisania. To miasto jest bardzo nietuzinkowe. Nie znajdziecie tam hoteli, czy sklepów z pamiątkami. Zobaczycie za to ruiny rzymskich łaźni, wspaniałe malutkie chatki oraz straganiki ze świeżymi owocami znakomicie wpisujące się w przepiękną scenerię. Ta różnorodność, a często nawet sprzeczność, jest typowa dla Turcji. Zupełnie inna jest część wschodnia od zachodniej, a północna od południowej. Spectrum kulturowe oddaje znakomicie Stambuł, gdzie z jednej strony napotykamy na ślady prastarych cywilizacji, z drugiej zaś na restauracje McDonald’sa. Bardzo lubię podróżować także do Kapadocji. Widok tych niepowtarzalnych krajobrazów oraz różnokolorowych skał przypominających baśniowe kominy, w których do dziś jeszcze żyją ludzie, nieustannie zapierają dech w piersi.

 

Wspaniałym, choć nieco innym od Kemeru lecz równie godnym polecenia miejscem jest Marsa El Alam. Miejscowość położona jest w południowo-wschodnim Egipcie nad Morzem Czerwonym. Gdybym miała określić ją tylko kilkoma słowami powiedziałabym – oaza spokoju w środku pustyni. Turystów przyjeżdża tam jeszcze niewielu, co jest główną zaletą Marsy, szczególnie dla fascynatów podwodnego świata. Rafy są tam nieporównywalne do tych w Hurghadzie czy Sharm El Sheikh. Przede wszystkim są niezniszczone. Tuż przy brzegu można spotkać żółwie morskie oraz wielkie ławice ryb. Warto jednak się wybrać na wycieczkę w głąb morza i ponurkować przy innych rafach, jak choćby Dolphin House Reef, Elphistone, czy Abu Dabab. Tam z kolei istnieje duże prawdopodobieństwo pływania wśród delfi nów, rekinów białopłetwych, a nawet potężnego, kilkumetrowego ssaka morskiego zwanego dugongiem.

 

Cieszę się, że coraz więcej podróżujemy, zwiedzamy i odpoczywamy. Dla mnie taki wyjazd jest niezwykle ważny. Pozwala na chwilę refl eksji, dłuższą rozmowę z bliskimi i naładowanie akumulatorów do dalszej pracy. Myślę, że dla Was jest czymś podobnym… Wypoczywajmy więc. Cieszmy się gorącym piaskiem i bezkresnym oceanem. Owocami morza w małej tawernie i straganikami, z których bibeloty po przyjeździe okażą się całkowicie niepotrzebne… Ale czy to ważne? Bon voyage!

 

Justyna Steczkowska

Kariera Justyny Steczkowskiej rozpoczęła się od zwycięstwa w programie telewizyjnym „Szansa na sukces”, gdzie zaśpiewała jedną z piosenek zespołu Maanam. Później z powodzeniem występowała w wielu festiwalach, m.in. Opolu i Sopocie. Wielki sukces przyniósł artystce album nagrany wspólnie z Grzegorzem Ciechowskim pt.: „Dziewczyna szamana”. Piosenka pod tym samym tytułem stała się przebojem, a cała płyta sprzedała się w ponad 350 tys. nakładzie i zyskała tytuł potrójnej platyny. Kolejne albumy potwierdziły tylko wielki talent piosenkarki, czego dowodem mogą być chociażby 2 Wiktory i aż 6 Fryderyków. Justyna Steczkowska jest szczęśliwą żoną i matką dwóch synów Leona i Stanisława.