phone mobile heart Biuro Podróży ITAKA Flag of Belarus airplane
>Aktualności>

Study Tour: Madera, 13.03-20.03.2018

Study Tour: Madera, 13.03-20.03.201822-03-2018

Pisząc relację z tego wyjazdu, zastanawiam się jak opisać Maderę, żeby nie powielać tego, co zostało już napisane. Maderę należałoby opisać zapachami, smakami oraz dźwiękami i obrazami.

 

Słowa nie oddadzą intensywności zieleni, ani kolorów kwiatów, szczególnie strelicji, którymi przeplata się krajobraz, dźwięku fal oceanu, ani ich szumu, kiedy rozbijają się o klify, zapachu wody morskiej, który jest w powietrzu, ani też smaku lokalnych rarytasów, jak marakuja we wszystkich możliwych odmianach czy ryby – espada i tuńczyk. Słowa nie oddadzą też smaku likieru kasztanowego ani lokalnego wina Madera. Nie da się także opisać uczucia jakie towarzyszy już podczas dość spektakularnego lądowania na wyspie. Lotnisko zostało zbudowane na stromym zboczu, a jego część podtrzymują setki betonowych pali.

Mówi się, że Madera polecana jest bardziej amatorom aktywnego wypoczynku, niż miłośnikom plażowania. Przejeżdżając wyspę wzdłuż i wszerz przekonaliśmy się, że jest to miejsce idealne zarówno dla rodzin z dziećmi, jak i wielbicieli nocnego życia. Madera jest też świetnym miejscem dla spragnionych relaksu – są tu liczne hotelowe centra spa & wellness.

Podzieleni na grupy podróżujące z Warszawy i z Katowic dotarliśmy na wyspę. Prosto z lotniska udaliśmy się na wizytację hoteli w regionie Santa Cruz: kameralny i świetnie położony Santa Cruz Village**** – to tutaj rozpoczął się nasz romans z Maderą, w myśl zasady: przez żołądek do serca – pyszne jedzenie zrekompensowało nam trudy podróży. Vila Gale Santa Cruz****+, Dom Pedro Garajau Apartment & Nature*** oraz Meliá Madeira Mare Resort & Spa*****, w którym zostaliśmy zakwaterowani na dwa noclegi.

Kolejny dzień spędziliśmy w stolicy wyspy – Funchal. Po wizytacji hotelu tylko dla dorosłych – Porto Santa Maria**** nadszedł czas na zwiedzanie miasta. Spacerując po historycznej części Funchal, słynną ulicą Santa Maria, dotarliśmy do miejskiego targu. Następnie odwiedziliśmy winiarnię z destylarnią Blandy's Wine Lodge, gdzie degustowaliśmy wina Madera, poznając też przy tym historię rodziny Blandy. Naszym kolejnym przystankiem był hotel Castanheiro Boutique**** – obiad tutaj to prawdziwa uczta i festiwal smaków. Następnie wizytowaliśmy hotele: The Cliff Bay*****, Terrace Mar Suite****, Quinta das Vistas Palace Gardens*****, Eden Mar Suites****+ oraz Porto Mare****+, który jest świetną propozycją na rodzinne wakacje.

Następnego dnia pożegnaliśmy się z hotelem Meliá Madeira Mare Resort & Spa*****. Po wizycie w ogrodzie botanicznym z rewelacyjnym widokiem na panoramę Funchal, udaliśmy się na wycieczkę po wschodniej części Madery z wjazdem na trzeci co do wielkości szczyt Madery – Pico de Arieiro (1818 m n.p.m.). Po obiedzie w lokalnej restauracji, odwiedziliśmy skansen z tradycyjnymi domkami krytymi strzechą, w wiosce Santana.
W trakcie przejazdów serpentynami mogliśmy zachwycać się zapierającym dech widokiem na półwysep św. Wawrzyńca, Orlą Skałę czy wyspę Porto Santo. Po całodniowych wojażach dotarliśmy do położonego blisko piaszczystej plaży hotelu Dom Pedro Madeira Ocean Beach****, w którym zostaliśmy zakwaterowani na kolejne dwa noclegi.

Czwartego dnia odwiedziliśmy hotele: Quinta Splendida Wellness & Botanical Garden****, który wywarł na nas ogromne wrażenie swoja architekturą zaprojektowaną w stylu hiszpańskiej hacjendy i położeniem w bujnym ogrodzie z rewelacyjnym widokiem na okolicę i bogatym zapleczem SPA. Następnie zobaczyliśmy hotele Dorisol Estrelicia***, Dorisol Buganvilia*** i Four Views Baia****.

Kolejny dzień rozpoczęliśmy wycieczką po zachodniej i północnej części wyspy. Pierwszym postojem był punkt widokowy na Cabo Girão. Zbudowany na klifie, przeszklony taras robi wrażenie, ale łatwo o tym zapomnieć podziwiając niesamowite widoki. Następnie przejechaliśmy do wioski rybackiej Ribeira Brava z przełęczą Encumenada i lasem laurowym wpisanym na listę UNESCO. Kolejnymi hotelami, które odwiedziliśmy były Monte Mar Palace**** i Estalagem do Mar***+. Następnym punktem, który odwiedziliśmy było Porto Moniz z naturalnymi basenami lawowymi. Tu dźwięki fal rozbijających się o wybrzeże tworzyły prawdziwy koncert. Odwiedziliśmy też kolejny hotel Moniz Sol****, a dalej trasą przez "tundrę maderyjską" czyli płaskowyż Paul da Serra dotarliśmy do hoteli Savoy Calheta Beach****+ i Savoy Saccharum Resort & Spa***** – hotel „z najwyższej półki”, z rewelacyjnym spa i basenem infiniti, z którego można podziwiać wspaniałe widoki.
Na kolację udaliśmy się do hotelu Four Views Oasis****.

Niedziela zaczęła się dla nas od przejażdżki kolejką linową ponad dachami Funchal, z jej wagoniku podziwialiśmy zapierające dech widoki na miasto i ocean. Kolejnym punktem naszej wycieczki był ogród botaniczny z wystawą minerałów. Ogród ten należy do trzynastu najpiękniejszych tego typu obiektów na świecie. Następnie malowniczą, górską drogą dotarliśmy do serca wyspy, gdzie z tarasów panoramicznych Eira do Serrado po raz kolejny podziwialiśmy widoki zapierające dech. Po obiedzie zjechaliśmy na sam dół do Doliny Zakonnic, gdzie można było zakupić lokalne wyroby i degustować lokalne specjały: likiery kasztanowe i ponch. Camara de Lobos – ulubiona wioska Winstona Churchilla, była naszym następnym przystankiem. Tu wolno płynęło lokalne życie, miejscowe dzieci skakały do wody, właściciele kutrów handlowali rybami, a my byliśmy coraz bardziej oczarowani tym miejscem.

W poniedziałek, korzystając ze słonecznej pogody, po wizytacji w hotelach Madeira Panoramico****, Girassol****, Pestana Carlton Madeira Premium Ocean Resort***** i VidaMar Resort Madeira*****, po absolutnie wspaniałym obiedzie, mogliśmy samodzielnie zwiedzić Funchal. Odwiedziliśmy m.in. muzeum Cristiano Ronaldo, który pochodzi z Madery oraz marinę. Na kolację udaliśmy się do wspaniałego hotelu Pestana Casino Park*****, z widokiem na zatokę, do której przypływają majestatyczne cruisery, w tym także Ocean Majesty.

I tak oto pobyt na Maderze dobiegł końca. To, co w podróżach jest najpiękniejsze to fakt, że odkrywając nowe kraje, odkrywamy nowe zakamarki nas samych, a miejsca kojarzą nam się z ludźmi, z którymi tam byliśmy. Z tego wyjazdu mamy niebywałą kolekcję pięknych momentów, wspomnień i przyjaźni... A kto nie wierzy, że widzieliśmy, jak tańczą klify, lewady śpiewają, a strelicje jedzą nam z ręki, niech koniecznie sam odwiedzi Maderę!

 

Katarzyna Baczyńska-Jacek,
ITAKA Opole

arrow-rightarrow-rightclockfacebooktwitter