Świetne miejsce na typowo włoskie wakacje, z południowym temperamentem, gdzie dla przepięknej plaży chętnie przyjeżdżają Włosi – znawcy plaż. Morze ma tu głęboki odcień kobaltu, a cudowna plaża jest zaledwie parę kroków od hotelu. Zdecydowanie dobry wybór dla kochających słońce i piękne widoki, dla miłośników włoskiej kuchni lub pragnących ją poznać, dla lubiących spontaniczną, przyjazną atmosferę. Doskonałe miejsce na wakacje w gronie najbliższych – hotel dysponuje wygodnymi pokojami.
Nowa Itaka sp. z o.o.Projekt serwisu i wykonanie Axabee.
Wszelkie prawa zastrzeżone przez Biuro Podróży ITAKA 2026. Jeśli korzystasz z naszego z serwisu, akceptujesz nasz Regulamin.
3 519 zł
+30 zł (TFG i TFP)
W cenie wakacji
przelot
transfer z i na lotnisko
pobyt w hotelu
bagaż rejestrowany
opieka rezydenta
ubezpieczenie
Ocena hotelu
4.1/6
Wszystkie opinie pochodzą wyłącznie od naszych klientów. Ocena hotelu to średnia arytmetyczna ocen klientów z pytania w ankiecie „Jak oceniasz hotel”.
Nieopublikowano: 21 Wycofano: 0
3.5Pokój
4.2Wyżywienie
4.8Obsługa hotelowa
3.8Animacje
4.9Położenie
5.1Plaża
3.3Atrakcje w okolicy
3.9Jakość do ceny
4/6
Lucyna, powyżej 50 lat
wrz 2026
Hotel ładnie położony bezpośrednio przy plaży, Pięknie zadbana roślinność Niestety były pewne mankamenty jak zepsuta klamka w oknie , nie działające żaluzje w okiennicach nie pozwalające wpuścić trochę światła do pokoju, wypadający drążek od prysznica. Pozytywnie oceniam jednak czystość, działanie klimatyzacji i osuszacza powietrza. Możliwość dojazdu busem hotelowym do stacji kolejowej lub pobliskich miejscowości , umożliwia poruszanie się po okolicy.
5/6
Anna, powyżej 50 lat
wrz 2026
Opinia dodana w ramach Konkursu
Hotel lata świetności ma już za sobą (szczególnie łazienki wymagają remontu), ale na duży plus jest jego położenie w dużym ogrodzie oraz bezpośrednio przy plaży. Plaża kamienisto-żwirkowa, więc buty plażowe się przydadzą. Na terenie obiektu znajduje się duży i wygodny basen. Dość daleko i stromo pod górkę do najbliższego sklepu - można wynająć hotelowy bus za 3 euro .
5/6
Tomasz, powyżej 50 lat
sie 2026
Hotel ze świetnymi basenami i bardzo fajną lokalizacją przy plaży. Niestety ta dobra lokalizacja sprawia również że zasięg WIFI, a nawet niektórych sieci - jest bardzo słaby ,a nawet nieosiągalny (hotel leży nisko, nad morzem, wysokie wybrzeże zasłania działanie sieci telefonicznych). Przypisanie leżaków przy plaży i stolików w restauracji konkretnym pokojom sprawia, że wszystko jest jasne, nikt nikomu nie zajmuje miejsc. Warto pamiętać, aby zabrać czepek - wielu Polaków nie doczytało tej informacji i było na obsługę wielce obrażona gdy zwracali na to uwagę. Posiłki dobre choć wybór nie powala z nóg. Muzyka na żywo, animacje dla dzieci (wieczorem trochę uciążliwe, trwające nawet do 23 i później, współczuję tym którzy mieszkali obok amfiteatru). W odległości spaceru (dość wymagającego, pod górę) - piękne punkty widokowe i plaże w Capo Vaticano, również Grotticelle - jedna z piękniejszych. Za niewielką opłatą hotelowy bus zawiezie chętnych do Tropei - którą warto zobaczyć, zwłaszcza wieczorem
4/6
Dorota , powyżej 50 lat
sie 2026
Opinia dodana w ramach Konkursu
spędziliśmy z mężem bardzo miły wrześniowy tydzień w tym hotelu . Bawiliśmy się super! Jedzenie bardzo dobre , plaża przy samym hotelu . Widoki na zachód słońca magiczne. Wycieczki koniecznie do Tropea , Pizzo , Capo Vaticano
Żal było wyjeżdżać !
Jedyny minus to pokój . Pod koniec pobytu zaczęła się lać woda z klimatyzacji na podłogę ale i tak polecam ten hotel
5/6
Barbara, powyżej 50 lat
sie 2026
Opinia dodana w ramach Konkursu
Wszystko jest adekwatne do ceny:)
1/6
Monika, powyżej 50 lat
sie 2026
Hotel SoleMare. Cztery gwiazdki? Delikatnie ujmując są żartem. No chyba, że chodzi o te nad kalabryjskim niebem.
Mam żal do ITAKI, że sprzedaje ten obiekt jako hotel czterogwiazdkowy. Bo po kilku dniach pobytu dochodzę do wniosku, że największym luksusem są tu morze i słońce, bo tu na szczęście „hotel” nie ma na nie wpływu.
Obiekt lata świetności pamięta chyba jeszcze z czasów Abby. Recepcja – tłum, chaos i trening cierpliwości już na wejściu.
Podatek turystyczny. Tylko gotówką. Zresztą gotówka przyda się tutaj bardzo, bo czerwona opaska „full wypas” ma tu głównie walor dekoracyjny.
Ogród? Otoczenie „hotelu”
Tu również konsekwentnie trzymany jest klimat. Mógłby być ogromnym atutem tego miejsca, bo ma potencjał, ale wygląda jakby ogrodnik wyjechał na urlop kilka sezonów temu i do dziś nie wrócił. Przerośnięta roślinność, zaniedbane rabaty, wyschnięty trawnik i przestrzeń wołająca o porządek. Ten prządek postawiłabym na pierwszym miejscu. Brud wszechobecny.
Pokój? Ciemny, mrówki w pakiecie, sprzątanie raczej powierzchowne. Poduszki dostałyśmy bez poszewek – po kilku godzinach i dwóch interwencjach pościel cudownie odnalazła się po godz. 23.00.
Woda w pokoju? Kiedykolwiek? Zapomnijcie.
Spać? Nie przesadzajmy. Do północy muzyka, wrzaski i piłka. O 8.00 rano pukanie do drzwi, bo czas sprzątać. Bo przecież wakacje są po to, żeby człowiek nie rozleniwił się snem. A skoro tak, to „Hotel” bardzo dba, żeby człowiek nie zmarnował wakacji na sen.
A teraz gastronomia, czyli prawdziwy survival. Największa „atrakcja” - restauracja.
Jedzenia mało, wybór prawie żaden, ludzie czatują, aż coś zostanie dołożone. Tutaj każdy posiłek jest trochę jak gra terenowa: znajdź coś, co chcesz zjeść, zanim zrobi to ktoś inny.
Ludzie krążą między bemarami i czekają, aż coś zostanie dołożone. Kolejki, czatowanie, obserwacja sytuacji – prawie jak na giełdzie, tylko tu stawką jest kawałek jedzenia.
Makaron niby włoski – ale bardziej przypomina breję niż narodowe danie Włochów. Sałaty – zmęczone życiem. Owoce, tu gatunek wyraźnie jest chroniony. Na mortadeli ( o innych wędlinach zapomnijcie) śniadania spacerował robak. Dosłownie. I nie był zabłąkaną muchą. Było zgłoszenie. Zabrano. I przyniesiono po minucie dokładnie ten sam talerz tylko robaka wywalono.
Owoce morza? Pizza? Jesteście we Włoszech, więc oczywiście … ale zapomnijcie. Czasem ryba, ta lepsza była reglamentowana. Na szczęście była słynna kalabryjska czerwona cebula. Przez tydzień - raz. Człowiek jednak liznął lokalnej kuchni.😉
Wino miało być do posiłków. Białe i czerwone. Teoretycznie. Praktycznie często go nie było. Soki? Tam, gdzie powinien lecieć sok, leciała najczęściej woda. Największe rozczarowanie oczywiście u dzieci. Kawa do posiłków? Jest. Podwójne light. A raczej potrójne. Mleka w przypadku kawy nie żałują. Praktycznie była nie do wypicia. Serwowana tak jak i herbata tylko raz, na śniadanie. Podczas reszty dnia expres, który lata świetności ma już dawno za sobą był zamykany na kluczyk.
Jeśli marzy wam się prawdziwe włoskie espresso czy cappuccino, wyciągajcie portfel. Za włoską kawę we Włoszech, w „all inclusive”, trzeba dodatkowo zapłacić.
Dzbanki niedomyte, stoliki niedosprzątane, numeracja stolików zmieniająca się jak w escape roomie. Codziennie nowa konkurencja: znajdź swoje miejsce, zanim ktoś się pokłóci. Podczas pobytu stolik się uregulował, ale to małe ociesze ie przy wszystkim innym.
Plaża mała, morze przepiękne, zachody słońca fantastyczne. Jeśli jednak chcecie poczytać książkę i posłuchać fal – nie tutaj. Muzyka z trzeszczących głośników skutecznie przypomina, że cisza również nie wchodzi w pakiet.
Basen. Jest. Otoczebie badenu brudne. Miejscami się sypie, ale za to czepek obowiązkowy. Priorytety więc są zachowane.😝
Do sklepu daleko i bardzo pod górę. Do miasta jeszcze dalej. Do restauracji, pizzerii - gdziekolwiek - też. Bez auta ani rusz. Aby zatem autem ruszyć z miejsca - trzeba zapłacić. Stawki spore liczone od każdej osoby. Więc znowu wyciągajcie portfel.
Najbliższe miasto.
Do Tropei najlepiej jechać autem, które trzeba wynająć za 50 Euro. Uber wygląda świetnie, ale tylko na ekranie telefonu, gorzej z jego przyjazdem. Podwózka 2/3 kilometrów do najbliższego sklepu – kosztuje 10 euro, od osoby oczywiście.
Czyli jesteś tam trochę jak w wakacyjnym więzieniu z pięknym widokiem – wydostać się można, ale portfel musi bardzo , ale to bardzo współpracować.
Jest za to lokalna terapia antystresowa: mojito za 9 euro, w którym barman, jak się do niego uśmiechniesz, potrafi zrobić proporcję mniej więcej rum z dodatkiem mojito. Po dwóch standard hotelu rzeczywiście przestaje przeszkadzać. Po trzech przestajecie zauważać jakość hotelu, stan basenu, kolejki po jedzenie i brak poszewek. Być może właśnie na tym opiera się strategia zarządzania satysfakcją klienta.😇
Na spotkaniu z rezydentką Itaki było około 20 osób. Przez pół godziny słuchaliśmy opowiadania „co i gdzie”. Po 30 minutach monologu zaczęliśmy się zbierać bo zaczął się obiad - a tam walka o jedzenie. Odchodząc nikt nie zostawił na tym miejscu suchej nitki. Uwagi były konkretne, podobne i liczne. I zapewne powtarzane przez grupy każdego razu - czyli jakieś dwa razy w tygodniu. Ale wiadomo - idą gdzieś w eter.
Szóstego dnia pobytu (więc już byłyśmy hotelowymi wygami, a bynajmniej tak nam się wydawało) hotel postanowił przypomnieć nam, że wakacje to nie tylko odpoczynek, ale też nauka pokory.
Pan z obsługi przyszedł i po prostu pogonił nas z leżaków oraz parasola. Wokół? Mnóstwo wolnych miejsc. Ale najwyraźniej właśnie nasze miały jakąś wyjątkową wartość strategiczną.
Po chwili ulokowano tam Włochów, którzy nie mieli nawet hotelowych opasek na rękach. Czy byli gośćmi obiektu? Nie wiemy. Być może obowiązywał jakiś tajny program lojalnościowy, o którym recepcja zapomniała nas poinformować.🤨
My, jako goście hotelowi, miałyśmy mieć zapewniony parasol i dwa leżaki na pokój. Słowo „zapewniony” najwyraźniej ma jednak tutaj znaczenie bardziej filozoficzne niż praktyczne.
Nie chciało nam się już kłócić. Po kilku dniach człowiek zaczyna rozumieć, że w tym hotelu niektórych rzeczy nie należy próbować logicznie wyjaśniać, bo można sobie zepsuć urlop jeszcze bardziej. Poszłyśmy więc nad morze.
I tam nastąpił prawdziwy luksus: nikt nie sprawdzał opasek, nikt nie zabierał miejsca i nikt nas nie przegonił. Morze po raz kolejny okazało się najlepiej zarządzaną częścią całego pobytu.
I właśnie dlatego pytam Itakę: skoro takie głosy się pojawiają, to na jakiej podstawie ten obiekt wciąż jest sprzedawany klientom jako cztery gwiazdki?
W Państwa wyszukiwarce ten obiekt powinien świecić na czerwono z jedną gwiazdką. Ta jedna gwiazdka to za morze i pogodę, na które jak napisałam na wstępie, hotel żadnego wpływu nie ma.
Gdy płaci się niemałe pieniądze za wakacje organizowane przez duże, renomowane biuro podróży, ma się prawo oczekiwać minimum standardu, higieny, organizacji i nade wszystko uczciwego opisu miejsca.
Podsumowanie:
Wyjazd tani nie był.
Morze – piękne. Kalabria – cudowna. Zachody słońca – bajka.
Hotel? Z całego serca NIE polecamy!
My swoje cztery gwiazdki zobaczyliśmy. Wieczorem. Na niebie.
M. A.U.
4/6
Magdalena, powyżej 50 lat
sie 2026
Mieszane uczucia... Położęnie piękne , blisko plaży, woda czyściutka , ciepła i można popływać z maską. Jedzonko smaczne , makarony, owoce morza, choć mały wybór dla dzieci-niejadków, dajcie im choć frytki i kurczaczka. Kawa smaczna. Woda dostępna tylko podczas posiłków, co było irytujące w hotelu 4 gwiazdkowym, idziesz na plażę -kup sobie wodę, nawet jednej butelki w pokoju, brak szklanek w pokojach. Klimatyzacja- niby jest, woda z niej kapie i płynie po ścianach. Basen ładny. Uwaga dla managera hotelu- opróżnianie koszy kuchennych podczas posiłków nie jest przyjemne dla osób jedzących śniadanie!!! Można to robić w innych godzinach. I jeszcze jedno-opaski w hotelach w innych krajach mówią o rodzaju wyżywienia, tu kolory przypisane do narodowości .??? Tropea cudna i klimatyczna .To nie 4 gwiazdki. Chętnie pojadę jeszcze do Włoch do tego hotelu raczej nie.
3/6
Ryszard, powyżej 50 lat
sie 2026
Nie wiem czy sugerujecie się opiniami , ale w tym przypadku warto. Może zacznę od dobrych rzeczy , położenie hotelu super dla osób pragnących bezpośredniego kontaktu z cieplutkim możem i ładną plażą gdzie z pokoju można dojść w 2-3 minut , leżaki na plaży z parasolami przypisane do pokoju , więc nie ma problemu zawsze są, przy bardzo ładnych basenach leżaków też nie brakuje , hotel nie jest położony na klifie tylko przy samej plaży , a to plus ponieważ nie musicie się nigdzie wspinać , żeby podziwiać piękne widoki z super kolorem wody wystarczy wejść na górę przed hotelem. Ponieważ w bezpośrednim sąsiedztwie nic nie ma , to polecam zwiedzanie atrakcji w Tropea, Scyllia wybierając pociąg , ale to dla osób które nie boją się pokonać dosyć stromego podejścia w pierwszym etapie drogi na stację , pociągi komfortowe. Można dotrzeć też na pobliskie punkty widokowe spacerem , też pod górę ale naprawdę warto.
My otrzymaliśmy pokój w domku typu superior na piętrze z dużym balkonem , wyposażenie ok , czystość ok , sprzątany co dziennie , klimatyzacja sprawna i cicha, ale to my. Z opinii innych osób to podobno trafili fatalnie i były żądanie wymiany pokoi. Co do jedzenia to po prostu bieda , na śniadanie z normalnego jedzenia tylko jajecznica przez cały tydzień reszta na słodko jak to we Włoszech i kolejki do mizernej jakości kawy , co do obiadów i kolacji to wybór bardzo mały i słaba jakość dań , zapomnijcie o dobrych daniach z makaronu , tu tego nie znajdziecie i oczywiście kolejki bo organizacja słaba , sztućce i szklanki koniecznie wycierajcie i nie przyglądajcie się obsłudze bo brudne stroje nie robią dobrego wrażenia. Byliśmy w różnych krajach i miejscach i to jeżeli chodzi o jedzenie to najgorsze na pewno wpis w ofercie all inclusive to przesada. Na sugestię do pani rezydent , że może to wszystko zobaczyć na własne oczy , aby nie wprowadzać ludzi w błąd , zero zainteresowania , szkoda bo tak Itaka psuje sobie opinie. Warto też wiedzieć ,że hotel jest nastawiony na włoskie rodziny z dziećmi dla których są organizowane zabawy i to do 24.00 należy zapomnieć że zaśniesz przed północą , muzyka gra tak głośno że uszy pękają i tylko repertuar z domowego przedszkola , wiem w wakacje się dłużej baluje ale repertuar i poziom hałasu przesadzony.
2/6
Joanna, powyżej 50 lat
sie 2026
Niestety tym razem moja opinia dotycząca Hotelu Solemare, nie będzie pozytywna. Chcę nadmienić, że nie pierwszy raz byłam we Włoszech i znam specyfikę tego rejonu oraz byłam przygotowana na pewne niedociągnięcia, które nie przeszkadzały mi nigdy i nie stanowiły problemu. Tym razem jednak ilość absurdów z jakimi mieliśmy do czynienia, skutecznie zniechęciło mnie do kolejnych wyjazdów na południe Włoch i korzystania z usług Itaki. Na początek, tuż po przyjeździe na miejsce ok. 16:00, rejestracja i przydział numeru pokoju trwał godzinę. Następnie w ciągu 10-u minut mieliśmy być zaprowadzeni do pokoju, jednak ta chwila przeciągnęła się do godziny 20:00 i wtedy pokój był już gotowy. Brakowało w nim telewizora, o który trzeba było się upomnieć. Następnego dnia wykupiłam sejf za 40 euro, do którego Pan z obsługi przyniósł kluczyk z numerem pokoju i poinstruował mnie jak zamykać i otwierać sejf tymże kluczykiem zamiast kodu (zdziwiłam się). Następnego dnia serwis sprzątający pojawił się o godz. 8:20 kiedy wszyscy byliśmy jeszcze w łóżkach. Podziękowałam za sprzątanie ale poprosiłam o wymianę ręczników, na co Pani z serwisu odpowiedziała, że ręczniki później. Okazało się, że przygotowana kupa ręczników została zabrana dopiero po kolejnych dwóch dniach, a czyste dostaliśmy dopiero następnego dnia po kolejnej interwencji na recepcji. Teraz kwestia rzeczy tak absurdalnej, że nawet ciężko o niej pisać, jednakowoż miała miejsce. Chodzi o brak papieru toaletowego, o który 4 razy musiałam prosić, gdyż Pani zostawiała jedną luźną rolkę dla całej rodziny lub zapomniała w ogóle zostawić papier. Nie dowierzałam, że ma to miejsce. W restauracji trafiło się kilka perełek czyli potraw tak pysznych, że będę o nich pamiętać przez cały rok ( ryże i makarony z owocami morza, przepyszne sery, ryby i czarne oliwki a także bakłażany i cukinie podawane na różne sposoby), jednocześnie nigdy nie było pewności, czy jak dana potrawa się skończy, to będzie uzupełniona - to była loteria. Czystość dzbanków na napoje i szklanek była delikatnie mówiąc wątpliwa i niektórzy turyści używali kubków jednorazowych. Wygląd osób obsługujących gości także nie był zachęcający, nie mówiąc już o zapleczu restauracji w kierunku którego lepiej było nie zaglądać. Obsługa sprawiała wrażenie znużonej, zmęczonej i czekającej na "przepchnięcie" kolejnego dnia, ponadto pracującej w chaosie i bez większego zaangażowania. Usytuowanie hotelu bardzo piękne i z ogromnym potencjałem, plaża, baseny i restauracja, wszystko blisko i otoczone roślinnością, jednakowoż zaniedbane i niestety zaśmiecone. Kropką nad negatywnym "i" było spotkanie przez nas na ścieżce prowadzącej do restauracji (ok. 10 metrów od naszego pokoju), na wpół żywego szczura, który po kilku godzinach był już nie żywy i niestety nie miał go kto nawet sprzątnąć. Na taką "atrakcję" komentarz chyba jest zbędny. Z pozytywów wymienić można przepiękne, ciepłe i cudowne morze, przyjemne baseny oraz duże zaangażowanie animatorów, którzy jednak skończyli swoją pracę z dniem 31 sierpnia.
2/6
Anna, 31-40 lat
sie 2026
Niestety pobyt w hotelu Sole Mare Club Village okazał się dużym rozczarowaniem. Problemy pojawiały się praktycznie na każdym etapie pobytu i dotyczyły zarówno standardu oraz czystości pokoju, jak i jakości obsługi i organizacji funkcjonowania hotelu. Warunki, które zastaliśmy na miejscu, zdecydowanie nie odpowiadały standardowi, którego można oczekiwać przy tej cenie wyjazdu.
Na szczególne rozczarowanie zasługuje stan pokoju i poziom sprzątania. Pojawiały się również problemy, które znacząco obniżały komfort całego pobytu. Nie były to pojedyncze, drobne niedogodności, które można potraktować jako przypadek, ale sytuacje powtarzające się i mające wpływ na cały wyjazd.
Z uwagi na skalę problemów oraz brak satysfakcjonującego rozwiązania na miejscu zdecydowaliśmy się złożyć oficjalną reklamację do biura podróży.
Hotel ma potencjał, a okolica i położenie są jego niewątpliwym atutem, jednak w obecnym stanie nie możemy polecić tego miejsca osobom, które oczekują komfortowego wypoczynku i standardu adekwatnego do ceny.
O Hotelu
Ogólnie
•czterogwiazdkowy•w formie wioski turystycznej•wyremontowany w 2021 r.•100 pokoi, kilka dwupiętrowych budynków•nieduży hol
•całodobowa recepcja•ogród•parking•bezpłatny internet bezprzewodowy w miejscach ogólnodostępnych (recepcja, bar główny, strefa basenów, restauracja)
Basen
•3 połączone baseny, słodka woda, ok. 600 m², gł. 1,2-1,8 m, 200 m², gł. 0,8 m•hydromasaż•brodzik, ok. 50 m², gł. do 0,5 m, słona woda
•wymagane czepki•przy basenach bezpłatne parasole i leżaki
Sport i rozrywka
•bezpłatnie do godz. 20.00: boisko wielofunkcyjne, siatkówka, kort tenisowy (oświetlenie płatne: ok. 10 EUR/godz.)•plac zabaw dla dzieci•amfiteatr
•miniklub (język włoski)•animacje sportowo-rekreacyjne dla dorosłych i dzieci (20.06-15.09, w określonych godzinach)•za opłatą: piłka nożna (ok. 30 EUR/godz.), sporty wodne: wypożyczalnia desek windsurfingowych, żaglówek, rowerów wodnych (w sezonie)
Usługi
•opiekunka dla dziecka•pralnia
•minimarket
Powyższe usługi są dodatkowo płatne.
Kontakt
•www.solemare.net
Wyżywienie
Restauracje
restauracja – dania w formie bufetu, kuchnia włoska, dostępne foteliki dla dzieci, dania wegetariańskie na zamówienie
bar główny przy amfiteatrze, bar na plaży – przekąski
Full board plus
śniadanie (8.00-9.30), obiad (12.30-14.00), kolacja (19.30-21.00) w formie bufetu w restauracji
do posiłków: woda, napoje bezalkoholowe oraz wino
w cenie
Podane w ofercie godziny serwowania posiłków oraz funkcjonowanie poszczególnych elementów infrastruktury hotelowej mogą ulegać nieznacznym zmianom ze względu na sezonowość, warunki pogodowe, prośby Gości lub siły wyższe, na które hotelarz nie będzie miał wpływu.
Masz pytanie o ofertę?Skonsultuj się z naszym doradcą
Masz pytanie o ofertę? Skonsultuj się z naszym doradcą
ważny dowód osobisty lub paszport (także dla dziecka) Przedstawione warunki wjazdowe dotyczą obywateli Polski.
Obywatelom innych państw zaleca się kontakt z właściwym konsulatem w celu sprawdzenia obowiązujących ich przepisów wjazdowych
Taksa klimatyczna
dorośli: ok. 2-3 EUR/os./dzień dzieci do 12 lat: ok. 1-2 EUR/os.dzień płatna na miejscu w hotelu
Czas przelotu
Polska-Lamezia ok. 2 godz.
Opieka podczas wakacji
rezydent, do zadań którego należy pomoc przy przylocie, wylocie oraz podczas pobytu.
w przypadku oferty ITAKA SMART oznaczonej symbolem - ITAKA TRAVEL EXPERT: zdalna opieka polskojęzycznych ekspertów poprzez czat, e-mail lub telefonicznie. - TRANSFER: na lotnisku po wylądowaniu przedstawiciel kontrahenta ITAKA SMART wskaże transfer do hotelu. Czas oczekiwania na transfer może wynieść ok. 1h. Kierowca informuje o nazwie hotelu i pomaga z bagażem. Informacja o transferze powrotnym dostępna będzie na dzień przed wylotem w aplikacji mobilnej ITAKA lub wiadomości e-mail.
10 powodów, dla których musisz odwiedzić Kalabrię:
Tropea – perła Morza Tyrreńskiego
Wpisana przez stowarzyszenie „I Borghi più belli d'Italia” na listę malowniczych włoskich miasteczek o znaczeniu historycznym, w 2021 r. znalazła się na jej pierwszym miejscu.
Oryginalne lody Tartufo
Lody Tartufo stworzone w 1952 r. w Pizzo Calabro to oryginalna receptura, która powstała z powodu... wyczerpania foremek przed przyjęciem ślubnym. Lody posypane kakao owinięto w papier i zamrożono z płynną czekoladą w środku.
Spektakularne zachody słońca
Wieczorem po południowej stronie Morza Tyrreńskiego na niebie odbywa się przepiękny spektakl. Jego główni bohaterowie to słońce zanurzające się w wodzie i najbardziej aktywny wulkan we Włoszech – Stromboli. W sierpniu słońce chowa się w wulkanie.
Festiwal peperoncino w Diamante
Perełka prowincji Cosenza. Miasteczko zachwyca licznymi muralami stworzonymi przez artystów włoskich i międzynarodowych. We wrześniu odbywa się tutaj festiwal peperoncino, ale papryczki suszące się na słońcu można podziwiać przez całe lato.
Wino
Kalabria w starożytności należała do Wielkiej Grecji i nosiła nazwę Oenotria, czyli kraina wina. Koniecznie wypij kieliszek Cirò, które uważane jest za jedno z najstarszych win na świecie. Podawano je zwycięzcom antycznych igrzysk olimpijskich.
James Bond w Kalabrii
Arcomagno w San Nicola Arcella było scenografią w filmie o słynnym agencie 007 „Nie czas umierać”. Można tam dopłynąć łódką z Riviera dei Cedri i podziwiać naturalną makię śródziemnomorską oraz kąpać się w krystalicznie czystym morzu.
Słodka cebula i ostre peperoncino
Dwa najważniejsze składniki kuchni kalabryjskiej. Czerwona cebula zawdzięcza swój słodki smak mikroklimatowi, w którym rośnie. Papryczka chili została sprowadzona do Kalabrii w XVI w. i dzisiaj jest symbolem regionu.
Miasteczka widma
Część miasteczek została opuszczona przez Kalabryjczyków i nazwana miastami duchów. Do niektórych z nich mieszkańcy powoli wracają. Przykładem jest Pentedattilo, którego nazwa nawiązuje do skał, które je otaczają, w kształcie pięciu palców.
Oryginalne cytrusy i lukrecja
Bergamotka, której najważniejszą cechą jest świeży zapach i cedr z niewielką ilością kwaśnego miąższu, to cytrusy, których nie kupimy w Polsce. Lukrecja to typowy produkt wybrzeża Morza Jońskiego. Jej smak można znaleźć w cukierkach i likierach.
Wyjątkowe likiery i grappy
Najbardziej znany jest likier Vecchio Amaro del Capo, biorący swoją nazwę od półwyspu Capo Vaticano oraz L’amaro Silano wytwarzany w górach Sila. Warte spróbowania są też likiery na bazie bergamotki, cedru czy grappa z peperoncino.