Rozległy kompleks hotelowy położony w urokliwym zakątku Fuerteventury oferuje pobyt w miejscu znanym z pięknych krajobrazów! Dzięki morzu o wszystkich odcieniach błękitu i złocistej, piaszczystej plaży Esquinzo wakacje marzeń gwarantowane! Piękny ogród, szeroka oferta rekreacyjno-sportowa, rewelacyjne baseny z bezpłatnymi leżakami, a także animacje dla dorosłych oraz dzieci to mocne strony hotelu. Spokojna okolica, bogata oferta all inclusive i przestronne pokoje czynią hotel miejscem idealnym na wypoczynek w rodzinnym gronie lub romantyczne wakacje dla dwojga. Zdecydowanie wart swojej ceny.
w urokliwym zakątku wyspy
komfortowe pokoje
kilka basenów, atrakcje dla dzieci
strefa wellness tylko dla dorosłych
Położenie hotelu
Okolica
•na wzgórzu
•przy Playa Esquinzo
•ok. 500 m od supermarketu
Komunikacja
•przystanek autobusowy ok. 1,2 km od hotelu (Morro Jable/Jandia)
Odległość od lotniska
•ok. 77 km od lotniska w Puerto del Rosario
Okolica
•na wzgórzu
•przy Playa Esquinzo
•ok. 500 m od supermarketu
Komunikacja
•przystanek autobusowy ok. 1,2 km od hotelu (Morro Jable/Jandia)
Odległość od lotniska
•ok. 77 km od lotniska w Puerto del Rosario
Plaże
Playa Esquinzo - plaża publiczna
bezpośrednio przy hotelu
•piaszczysta
•łagodne zejście do morza
•dojście ścieżką (różnice poziomów)
•za opłatą: parasole i leżaki (ok. 15 EUR/dzień/2 leżaki i parasol)
•na plaży przypływy i odpływy charakterystyczne dla regionu
Dla dzieci
Udogodnienia
•foteliki w restauracji•łóżeczko dla dziecka do 2 lat•basen•miniklub (4-12 lat)•plac zabaw•animacje
Udogodnienia dla osób z niepełnosprawnościami
Ogólnie
•transfer lotnisko-hotel-lotnisko: pojazd przystosowany do transportu osób z niepełnosprawnosciami (za dopłatą; na zapytanie)•osoba na wózku inwalidzkim może swobodnie poruszać się z pokoju do recepcji, restauracji, baru i basenu•podjazdy dla wózków inwalidzkich: główne wejście do hotelu, hol i basen
Pokój
•15 pokoi standardowych (na zapytanie)•szerokość drzwi wejściowych do pokoju: 80 cm
Łazienka
•szerokość drzwi do łazienki: 80 cm•prysznic: brodzik bezprogowy
Wszystkie opinie pochodzą wyłącznie od naszych klientów. Ocena hotelu to średnia arytmetyczna ocen klientów z pytania w ankiecie „Jak oceniasz hotel”.
Nieopublikowano: 76 Wycofano: 0
4.7Pokój
4.9Wyżywienie
4.9Obsługa hotelowa
4.1Animacje
5.3Położenie
5.5Plaża
3.8Atrakcje w okolicy
4.5Jakość do ceny
5/6
Slawomir, 31-40 lat
wrz 2026
Opinia dodana w ramach Konkursu
Wyspa piękna, pogoda nam sprzyjała ale o hotelu aż tak wiele dobrego nie można powiedzieć. Jedzenie - duży wybór, ale koszmarnej jakości, np. jajecznica z kartonu, frytki z wielkich worów itd. Pokój akurat u nas był w miarę ok, choć inni skarżyli się na robactwo, to w pokojach na wyższych piętrach było czysto, chociaż wanna zamiast prysznica to ogromny minus. Obsługa - tragedia, w szczególności na recepcji. Najpierw czekaliśmy 2h na zameldowanie, żeby potem powiedziano nam że pokój jeszcze niegotowy i mamy się pójść przejść. Zabrano nam bagaże i - jak już otrzymaliśmy pokój - czekaliśmy w nim 3h na bagaż, który podobno był „w drodze”. Po przejściu całego kompleksu do recepcji i zapytaniu co się dzieje, pani zaczęła na nas krzyczeć że przecież powiedziała że już jadą i że mamy pójść do pokoju (wspomniane 3h). Z pokoju próbowaliśmy jeszcze dzwonić na recepcję, ale telefony były ignorowane. Na koniec zaczepiliśmy pana od rozwożenia bagaży - zlokalizował nasze walizki w innym pokoju w którym ktoś już był - okazało się że niemiła recepcjonistka źle opisała numer pokoju na bagażach… naprawdę obsługa dno i wodorosty. Słaba znajomość języka angielskiego, w barach i w restauracjach nie mówią w ogóle. Na szczęście piękna pogoda, zadowalający kompleks basenowy i cudowny ocean nie zepsuły nam wakacji. Jednak w stosunku do ceny wiele rzeczy wypada słabo.
2/6
Agata, 20-25 lat
wrz 2026
Opinia dodana w ramach Konkursu
Hotel położony jest w bardzo ładnym miejscu, a jego dużym atutem jest bezpośredni dostęp do plaży. Niestety, na tym pozytywne wrażenia w dużej mierze się kończą.
Obsługa hotelowa działa bardzo powoli. Po przyjeździe otrzymałam pokój, w którym po włączeniu klimatyzacji pojawił się silny zapach pleśni. Dopiero po interwencji w recepcji udało się zmienić pokój.
Niestety, klimatyzacja nie działała prawidłowo ani w pokojach, ani w częściach wspólnych. W całym hotelu było wręcz okropnie gorąco, co bardzo utrudniało komfortowy wypoczynek. Dodatkowo w częściach wspólnych hotelu spotkałam karaluchy.
Jeśli chodzi o opcję all inclusive, również pozostawia ona wiele do życzenia. Oferta jest raczej średniej jakości, a przy dużej liczbie drinków część z nich była dodatkowo płatna, co było sporym rozczarowaniem.
Podsumowując: piękna lokalizacja i bezpośredni dostęp do plaży to niewątpliwe zalety hotelu, jednak problemy z klimatyzacją, bardzo wysoka temperatura, karaluchy, zapach pleśni w pierwszym pokoju oraz powolna obsługa znacząco wpłynęły na komfort naszego pobytu.
5/6
Monika, 41-50 lat
wrz 2026
Opinia dodana w ramach Konkursu
Położenie hotelu bardzo fajne, super plaża przy hotelu. Fajne duże pokoje, codziennie sprzątane - pokój z widokiem na ocean za dopłatą. Wyżywienie akceptowalne - duży wybór więc zawsze można było coś znaleźć.
5/6
Rafal, 31-40 lat
wrz 2026
Opinia dodana w ramach Konkursu
Hotel całkowicie spełnił moje oczekiwania. Położenie jest idealne, pare kroków i jest sie na szerokiej i piaszczyste plazy, jedyny minus, ze jest to plaża prywatna wiec leżaki i parasole sa dodatkowo płatne. Jedzenie w hotelu różnorodne, każdy znajdzie cos dla siebie i nikt nie wyjdzie głodny. Pokoje codziennie sprzątane, reczniki również codziennie wymieniane. Baseny o różnych glebokosciach oraz strefa ciszy dla osoby 18+. Bardzo polecam.
5/6
Edyta, 41-50 lat
wrz 2026
Opinia dodana w ramach Konkursu
Hotel bardzo przyjemny, bardzo zadbany i czysty. Obsluga bardzo pozytywnie nastawiona do turystow w wiekszosci mowiaca po hiszpansku. Kuchnia momentami monotonna ale za to bardzo smaczna. Plusem jest to.ze obsluga walczy z zajmowaczami lezakow i wszystkie zajete z samego rana sa sprzatane w jedno miejsce.
5/6
Szymon, 26-30 lat
wrz 2026
Opinia dodana w ramach Konkursu
„Fuerteventura? Przecież tam nic nie ma. Wiatr, skały i piach”.
Tak mniej więcej wyglądały reakcje, kiedy mówiliśmy, dokąd lecimy. I chyba właśnie dlatego byliśmy jeszcze bardziej ciekawi, co tak naprawdę znajdziemy na tej wyspie.
Na Fuerteventurę polecieliśmy w terminie 07.09-14.09. Plan był prosty: połączyć odpoczynek w Fuerteventura Princess z wynajęciem samochodu i zobaczeniem jak największej części wyspy na własną rękę.
Ja miałem jednak jeszcze jeden plan, o którym moja dziewczyna nie wiedziała. W bagażu leciał z nami pierścionek.
Wróciliśmy już jako narzeczeni. Ale zanim dotarliśmy na Sotavento i padło najważniejsze „tak” tego wyjazdu, przez tydzień Fuerteventura Princess była naszą bazą wypadową. I właśnie od hotelu warto zacząć.
Pierwsze wrażenia i pokój:
Kiedy dotarliśmy, akurat przyjechał cały autokar, więc przy recepcji zastała nas długa kolejka, a sam meldunek przebiegał dość powoli. Doba hotelowa zaczyna się od 15:00. Trzeba jednak przyznać paniom z recepcji, że były niesamowicie uprzejme. Od razu pytały, czy potrzebujemy pomocy z bagażami, oznaczały walizki numerem pokoju, a później obsługa dostarczała je bezpośrednio pod drzwi.
Pierwsza rzecz, którą zauważycie po przyjeździe: resort jest naprawdę ogromny i kaskadowo schodzi w stronę oceanu. Pierwszego dnia warto dobrze poznać układ alejek, bo jeżeli traficie do segmentu położonego na końcu kompleksu, dojście do recepcji czy restauracji może zająć dobre 5-6 minut.
Druga rzecz: w częściach wspólnych - lobby, recepcji i korytarzach - nie ma klimatyzacji. Kiedy wieje charakterystyczny dla Fuerteventury wiatr, nie jest to szczególnie uciążliwe. Gdy wiatr ustaje, robi się jednak gorąco i duszno.
Nasz pokój znajdował się na pierwszym piętrze. Był czysty, schludny i miał wszystko, czego potrzebowaliśmy: klimatyzację, telewizor, lodówkę, wannę i sprawną suszarkę. Klimatyzacja działała bardzo dobrze. Dostaliśmy dwie karty do pokoju, więc jedną zostawiliśmy w czytniku i dzięki temu temperatura utrzymywała się również podczas naszej nieobecności. Po całym dniu zwiedzania wracaliśmy do przyjemnie schłodzonego pokoju.
Bezpłatne Wi-Fi również działało bez problemów - nie tylko w pokoju, ale także przy basenach, w lobby i restauracji.
Widok z balkonu mieliśmy przeciętny - na pobliską drogę i sąsiedni obiekt - ale przy naszym sposobie spędzania wakacji nie miało to większego znaczenia. Na powitanie czekała natomiast duża butelka wody oraz dwie mniejsze butelki wielorazowe, które później można było napełniać w barze i restauracji. Mały szczegół, ale korzystaliśmy z nich przez cały tydzień.
Baseny, bary i jedzenie:
Hotel ma trzy duże baseny oraz osobny basen dla dzieci ze statkiem pirackim. Jeden z dużych basenów jest sezonowo podgrzewany, a przy jednym z nich odbywają się animacje i zajęcia sportowe. Duży plus dla polskiego animatora z Itaki, który potrafił zaangażować zarówno dzieci, jak i dorosłych, ale bez nachalności.
Z leżakami bywało różnie. Później, szczególnie po śniadaniu, czasami trudno było znaleźć dwa wolne obok siebie. Nie był to dla nas duży problem, ale warto mieć to na uwadze.
Wieczorami przy głównym barze odbywały się koncerty na żywo. I tutaj jedna praktyczna wskazówka: zwracajcie uwagę, do której kolejki się ustawiacie. Przy stanowisku oznaczonym „Served Cocktails” zamawia się koktajle z karty, m.in. Aperol Spritz, Piña Coladę, Blue Lagoon czy Sex on the Beach. Przy pozostałych stanowiskach dostaniecie przede wszystkim inne alkohole, piwo czy wino. Lepiej wiedzieć o tym wcześniej, niż stać dłużej w kolejce i dopiero przy barze zorientować się, że po wybranego drinka trzeba stanąć gdzie indziej.
Jedzenie było dla nas jedną z najmocniejszych stron Fuerteventura Princess. Na sali działa około 6-7 stanowisk live cookingu. Podczas lunchów i kolacji na bieżąco wypiekana jest pizza - codziennie w innych wariantach - a także przygotowywane są makarony, dania azjatyckie, ryby i mięsa. Jest również osobne menu dla dzieci. Owoce były świeże i smaczne, deserów sporo, a wybór na tyle duży, że przez tydzień jedzenie nam się nie znudziło.
W godzinach posiłków w restauracji robiło się tłoczno, ale stolików jest dużo i nie mieliśmy problemu ze znalezieniem miejsca. Miłym dodatkiem przy śniadaniu było prosecco - obsługa nalewała je wcześniej do kieliszków, które czekały gotowe do wzięcia przy wejściu. Podczas obiadu i kolacji dostępne były natomiast wina - białe, czerwone i różowe - piwo oraz napoje bezalkoholowe.
Dużym plusem są też przekąski dostępne w barze obok dużego basenu, w okolicy znaku Sotavento Club. I nie są to tylko symboliczne przekąski - można tam zjeść pizzę, burgery, hot dogi, owoce i słodycze, a do tego lody. Jedzenie w tym miejscu bardzo nam smakowało. Podczas naszego pobytu przekąski były dostępne do godziny 17:00, więc jeśli ktoś nie miał ochoty iść na normalny obiad do restauracji, spokojnie można było zjeść coś przy basenie.
Na terenie resortu działają też małe sklepiki, a większe zakupy można zrobić w Mercadonie niedaleko ronda.
Plaża i transport:
Dużym atutem jest plaża bezpośrednio przy hotelu. Czas dojścia zależy oczywiście od segmentu, ale z naszego pokoju spokojnym krokiem zajmowało nam to około 4 minut. Zejście jest łagodne, a przy wyjściu z plaży znajdują się prysznice, więc przed powrotem można spłukać piasek z ciała i nóg. Jeśli ktoś ma ochotę na dłuższy spacer, brzegiem oceanu można dojść do Morro Jable w około godzinę.
Mimo wieczornych animacji w naszym segmencie nie mieliśmy problemów z hałasem. Obsługę barów i personel sprzątający wspominamy bardzo dobrze.
Przy hotelu znajduje się przystanek autobusowy. Z pobliskiego ronda przy Mercadonie za przejazd autobusem do Morro Jable płaciliśmy 1,40 EUR za osobę, a do Costa Calma 2,80 EUR. Ważna praktyczna wskazówka: jeśli kupujecie pojedynczy bilet bezpośrednio u kierowcy, przygotujcie gotówkę. Najlepiej mieć też drobniejsze nominały.
Samochód wynajęliśmy w zewnętrznej wypożyczalni w Morro Jable. Każdego dnia bez problemu znajdowaliśmy darmowe miejsce parkingowe pod hotelem albo wzdłuż ulicy.
Jeśli chcecie głównie odpoczywać, samochód nie jest konieczny. Jeśli jednak chcecie naprawdę poznać Fuerteventurę, daje zupełnie inną swobodę.
Sotavento - dla nas najważniejsze miejsce na wyspie:
Zaledwie około 10 minut jazdy od hotelu znajduje się Playa de Sotavento i okolice Risco del Paso. Polecam ustawić nawigację właśnie na Risco del Paso ze względu na to, że jest tam punkt widokowy i świetne wejście na tę plażę. To miejsce, którego zdecydowanie nie warto pomijać. Ogromna przestrzeń, jasny piasek, turkusowa woda i charakterystyczne płytkie laguny sprawiają, że krajobraz potrafi wyglądać zupełnie inaczej w zależności od pływów. Przed przyjazdem warto więc sprawdzić tabelę przypływów i odpływów.
Dla nas Sotavento już zawsze będzie jednak oznaczało coś więcej.
To właśnie tam wyjąłem pierścionek i poprosiłem moją dziewczynę o rękę. Powiedziała „tak”.
Ocean, ogromna przestrzeń, my dwoje i moment, którego nie zapomnimy.
Oasis Wildlife Park:
Bardzo dobrym pomysłem jest również Oasis Wildlife Park. My pojechaliśmy samochodem, ale niemal spod hotelu kursował Oasis Bus - podczas naszego pobytu przejazd kosztował 4 EUR za osobę.
Przy wejściu do parku za 3 EUR kupiliśmy woreczek karmy i później karmiliśmy z ręki m.in. lamy, kozy czy wielbłądy. Przy wybiegu żyraf sprzedawane były natomiast osobne przysmaki za 2 EUR i można było za nie zapłacić kartą. I mała rada z własnego doświadczenia: nie próbujcie częstować żyraf zwykłą trawą z pierwszego woreczka. My próbowaliśmy. Nawet na nią nie spojrzały.
Sam park podobał nam się również dlatego, że w wielu miejscach sprawiał wrażenie bardziej naturalnego niż typowe komercyjne zoo. W ciągu dnia odbywały się trzy pokazy edukacyjne ze zwierzętami, więc warto sprawdzić ich godziny i uwzględnić je przy planowaniu zwiedzania.
Cofete i półwysep Jandía:
Na osobny dzień warto zaplanować Cofete i półwysep Jandía.
Dojazd z Morro Jable na Cofete prowadzi krętą, szutrową drogą przez góry. Jedzie się powoli i trzeba uważać na nierówności, ale z naszego doświadczenia nie potrzeba samochodu z napędem 4x4 - zwykłą osobówką przejechaliśmy tę trasę bez problemu.
Po drugiej stronie czeka ogromna, dzika plaża otoczona górami. Atlantyk pokazuje tam swoją siłę - fale są potężne, a prądy zdradliwe, dlatego z wchodzeniem do wody trzeba bardzo uważać.
Będąc na Cofete, warto zobaczyć stary cmentarz przy plaży oraz Casa Winter. Podczas naszego pobytu wejście kosztowało około 5 EUR od osoby i trzeba było mieć gotówkę. Jeśli macie więcej czasu, można ruszyć plażą w stronę Islote de Cofete. My nie doszliśmy do samego końca, ale już sam spacer daje wyobrażenie, jak ogromne i odludne jest to miejsce.
Skoro jesteście już w tej części Jandíi, szkoda po Cofete od razu wracać do hotelu. My tego samego dnia pojechaliśmy jeszcze do Faro de Jandía. Wracając, warto zatrzymać się w starej części Morro Jable i przy porcie, a jeśli zostanie trochę czasu - przejść się wzdłuż Playa del Matorral i Saladar de Jandía. Na koniec, jeśli macie jeszcze czas i siłę, warto zakończyć dzień na Mirador de Morro Jable - jest to dobre miejsce, żeby zobaczyć panoramę Morro Jable i zachód słońca. Z samego wypadu na Cofete robi się wtedy bardzo fajny całodniowy plan.
Dla osób, które wolą trekking, w tej części wyspy jest jeszcze Pico de la Zarza - najwyższy punkt Fuerteventury, 807 m n.p.m. My tym razem na niego nie weszliśmy, więc nie będę opisywał trasy z własnego doświadczenia, ale warto wiedzieć o tej możliwości.
Zachód i środek wyspy:
Mając samochód, można też zaplanować całodniową trasę po zachodniej części wyspy. W Ajuy zobaczyliśmy czarną wulkaniczną plażę i jaskinie morskie. Odwiedziliśmy też surowe krajobrazy La Pared oraz niewielkie Puertito de Molinos, gdzie przy odpowiednich warunkach pływowych można zobaczyć naturalne baseny i ciekawe formacje przy wybrzeżu. Te miejsca warto połączyć w jedną trasę zamiast jeździć do każdego osobno.
W głębi wyspy krajobraz znowu się zmienia. Warto odwiedzić Betancurię - dawną stolicę Fuerteventury - i zatrzymać się na Mirador de Guise y Ayose. Z Mirador de Vallebrón oglądaliśmy natomiast Tindayę - świętą górę rdzennych mieszkańców Fuerteventury.
Północ Fuerteventury:
Północ można bardzo dobrze połączyć w jedną całodniową trasę: La Oliva, Lajares, El Cotillo, Popcorn Beach, Corralejo z plażą i pamiątkami oraz Dunas de Corralejo. To intensywny dzień, ale pozwala zobaczyć kilka zupełnie różnych miejsc bez niepotrzebnego jeżdżenia tam i z powrotem.
Tę trasę najlepiej zaplanować na wtorek lub piątek, kiedy w La Oliva odbywa się rano Mercado de las Tradiciones. Można tam kupić lokalne produkty i wyroby, a później ruszyć przez surferskie Lajares w stronę El Cotillo.
Z El Cotillo pojechaliśmy dalej w stronę Popcorn Beach. W nawigacji najlepiej wpisać „Playa del Bajo de la Burra”.
I przygotujcie się na dojazd.
Droga jest tak fatalna i kamienista, że przy niej nawet szutrówka na Cofete zaczyna przypominać autostradę.
Na miejscu zamiast zwykłego piasku leżą charakterystyczne fragmenty alg wapiennych przypominające popcorn. Warto zobaczyć je na własne oczy, ale naszym zdaniem jest to raczej miejsce na krótki postój i zdjęcia niż atrakcja na pół dnia.
Z Popcorn Beach ruszyliśmy dalej do Corralejo. Nie traktowałbym go wyłącznie jako przystanku przed wydmami. To przyjemne, żywe miasteczko, po którym warto pospacerować. Jest tam również plaża, a jeśli chcecie przywieźć coś z wyjazdu, znaleźliśmy tam całkiem dobry wybór pamiątek.
Dopiero później warto ruszyć w stronę Dunas de Corralejo. Kontrast między miasteczkiem, oceanem i jasnymi wydmami ciągnącymi się wzdłuż drogi robi naprawdę duże wrażenie.
Jeden dzień na Lanzarote:
Jeden dzień przeznaczyliśmy również na zorganizowaną wycieczkę na Lanzarote. Park Timanfaya, pokazy geotermalne, Jameos del Agua i zielone jezioro Charco de los Clicos pokazały nam zupełnie inne, bardziej wulkaniczne oblicze Wysp Kanaryjskich. Jeśli ktoś lubi intensywne zwiedzanie, możliwość zobaczenia dwóch wysp podczas jednego urlopu jest bardzo ciekawym uzupełnieniem pobytu.
Co spróbować i co przywieźć?
A skoro już zwiedzacie, warto też czegoś spróbować. Nam szczególnie zapadło w pamięć Barraquito - warstwowa kawa z likierem, mlekiem skondensowanym, cytryną i cynamonem. W zależności od miejsca płaciliśmy za nią około 2-6 EUR.
Do walizki warto natomiast zapakować lokalne sosy Mojo Rojo i Mojo Verde, kozi Queso Majorero oraz Ron Miel. Jeśli kupujecie ten ostatni jako pamiątkę, my szukaliśmy wersji o mocy 30% - właśnie taką polecielibyśmy przywieźć.
Jak oceniamy Fuerteventura Princess po tygodniu?
Po tygodniu pobytu zdecydowanie więcej rzeczy zapisaliśmy po stronie plusów. Hotel ma oczywiście kilka słabszych stron: przy naszym przyjeździe zameldowanie trwało dość długo, w częściach wspólnych nie ma klimatyzacji, po śniadaniu czasami trudno było znaleźć dwa leżaki obok siebie, a rozmiar i kaskadowy układ resortu oznaczają sporo chodzenia.
Ale właśnie takie rzeczy warto wiedzieć przed wyjazdem.
Z drugiej strony dostaliśmy czysty i dobrze klimatyzowany pokój, bardzo dobre i różnorodne jedzenie, trzy duże baseny i osobny basen dziecięcy, świetne przekąski przy basenie, plażę około 4 minut od naszego segmentu, dobrze działające Wi-Fi praktycznie na całym terenie, miłą obsługę i bardzo dobrą bazę do odkrywania wyspy. W naszym segmencie wieczorami było spokojnie, więc mimo animacji mogliśmy normalnie odpocząć.
Fuerteventura Princess może sprawdzić się dla par, singli i rodzin z dziećmi. Trzeba jedynie pamiętać, że kompleks jest naprawdę duży i kaskadowy, więc dla osób mających trudności z pokonywaniem dłuższych dystansów pieszo położenie pokoju może mieć spore znaczenie.
Mówili nam, że na Fuerteventurze nic nie ma. Po tygodniu mieliśmy za sobą Cofete, Ajuy, Betancurię, Corralejo, Lanzarote i mnóstwo innych miejsc. Na wyspę zdecydowanie chcielibyśmy jeszcze wrócić, a Fuerteventura Princess ponownie wybralibyśmy jako bazę do jej odkrywania.
Najważniejsze wspomnienie przywieźliśmy jednak z Sotavento, zaledwie około 10 minut jazdy od hotelu.
Na Fuerteventurę polecieliśmy jako para, a wróciliśmy jako narzeczeni.
3/6
Agnieszka, 31-40 lat
wrz 2026
Hotel zupełnie nie spełnił naszych oczekiwań. Na zdjęciach pięknych w rzeczywistości zapuszczony, zaniedbany i nie końca czysty.
Łazienka w stanie nie za ciekawym, mała wanna.
W pokoju nie działał sejf a klimatyzacja chodziła na jakieś 20%.
Do tego ani w lobby ani w restauracji nie było klimatyzacji i było tak gorąco że turyści siedzieli z wiatrakami i wachlarzami.
A obsługa? Nigdy nie trafiliśmy na tak złą jakby robiła wszystko jak za karę i z łaską a na każdą prośbę prawie że wywracała oczami. Kiedy nie dostaliśmy ręczników po serwisie zgłosiliśmy przed kolacją ich brak po powrocie ręczniki na nas czekały ale brudne.
Na wszystko trzeba było bardzo długo czekać - niektórzy do zameldowania czekali nawet dwie godziny.
Czy poleciłabym ten fotel znajomym – nie.
Czy sama bym tam wróciła - absolutnie nie.
Poza ładnym lobby
6/6
Izabela, 31-40 lat
wrz 2026
Opinia dodana w ramach Konkursu
Piękne pokoje, pyszne jedzenie - dużo owoców morza :) codziennie sprzątane pokoje, ładnie zagospodarowany teren. Byliśmy we wrześniu i w pełni polecamy ten hotel! Jedynie animacje są fatalne, ale nam na tym nie zależało :D
3/6
Marta, 41-50 lat
wrz 2026
Opinia dodana w ramach Konkursu
Hotel dość leciwy, obdrapany, ale w miarę czysto. Wszechobecne mrówki faraonki i karaluchy to standard. Pomimo wylosowania pokoju na najniższym poziomie klima ledwo dawała radę
6/6
Radim, 41-50 lat
wrz 2026
Opinia dodana w ramach Konkursu
Čistota super ,jídlo naprosto skvělé, pláž totálně nádherná a pokoj záleží na který trefíte, dole v přízemí nebylo zábradlí a chyběli něco na sušení mokrých plavek a ručníku ale hlavně, že bylo čisto
O Hotelu
Ogólnie
•czterogwiazdkowy•zadbany•tworzy duży kompleks z hotelem Esencia de Fuerteventura by Princess•zbudowany w 2000 r., wyremontowany w 2014 i 2019 r. (m.in. pokoje, lobby, restauracja główna)•432 pokoje, budynek główny i 13 budynków z pokojami, do 3 pięter•przestronne i eleganckie lobby•całodobowa recepcja•przechowalnia bagażu
•parking niestrzeżony (ilość miejsc ograniczona)•sala konferencyjna dla maks. 200 osób•taras z widokiem na ocean•ogród•bezpłatny internet bezprzewodowy w wyznaczonych miejscach ogólnodostępnych•udogodnienia dla osób z niepełnosprawnościami•akceptowane karty kredytowe: Visa, MasterCard, Maestro
Basen
•3 baseny, w tym 1 sezonowo podgrzewany, nieregularny kształt, ok. 900 m², ok. 720 m², 400 m², słodka woda•basen dla dzieci ze statkiem pirackim, podgrzewany, ok. 178 m²
•przy basenach bezpłatne parasole i leżaki, bezpłatne ręczniki (2 razy w tygodniu bezpłatna wymiana; każda kolejna wymiana: ok. 2 EUR/ręcznik)
Sport i rozrywka
•siłownia•tenis stołowy•petanka•boisko do siatkówki plażowej•plac zabaw dla dzieci
•miniklub (4-12 lat)•teen klub (13-17 lat, czynny sezonowo) z bezpłatnym internetem bezprzewodowym•kilka razy w tygodniu animacje dla dorosłych i dzieci: zajęcia sportowe, programy rozrywkowe, wieczory z muzyką na żywo (program animacji i ich częstotliwość mogą ulec zmianie)•za opłatą: 4 korty tenisowe (wypożyczenie sprzętu i oświetlenie dodatkowo płatne), kort do padla, pokój gier, bilard, piłkarzyki
Spa
•wstęp od 18 lat•basen•2 jacuzzi
•sauna•łaźnia turecka•za opłatą: łóżka balijskie, zabiegi i masaże w strefie wellness (wymagana wcześniejsza rezerwacja)
Usługi
•lekarz na wezwanie•pralnia
•wypożyczalnia samochodów
Powyższe usługi są dodatkowo płatne.
Kontakt
•www.princess-hotels.com
Pokój
Pokój 1 (2-osobowy)
Pokój 2 os.
2-os. (możliwość 1 dostawki dla os. dorosłej lub 2 dzieci)
ok. 30 m²
zadbany
indywidualnie sterowana klimatyzacja
w cenie
Pokój 1 (2-osobowy)
Pokój 2 os.
2-os. (możliwość 1 dostawki dla os. dorosłej lub 2 dzieci)
ok. 30 m²
zadbany
indywidualnie sterowana klimatyzacja
w cenie
Wyżywienie
Restauracje
restauracja główna Food Market – dania w formie bufetu, show cooking, kuchnia międzynarodowa, dostępne foteliki dla dzieci, wymagany strój formalny (panowie – długie spodnie)
restauracja Siroco
kilka barów: Cocktail Bar Sabana w lobby, disco bar Jaleo z wieczornymi programami animacyjnymi, bar Club Sotavento (tylko dla osób od 18 lat), Match Point Sport Bar, Chill Out Bar Vivero
All inclusive
śniadanie (7.30-10.30), obiad (13.00-15.00) i kolacja (w sezonie letnim: 18.30-21.30; w sezonie zimowym: 18.00-21.00) w formie bufetu w wyznaczonej restauracji
przekąski (12.00-13.00, 15.00-17.00) w restauracji Siroco
wybrane napoje bezalkoholowe i lokalne napoje alkoholowe podczas posiłków i pomiędzy posiłkami w wyznaczonych barach (10.00-23.30)
zalecamy zabrać butelki/bidony wielokrotnego użytku na wodę, do uzupełniania w automatach w restauracji lub barach w godzinach ich otwarcia
w cenie
Podane w ofercie godziny serwowania posiłków oraz funkcjonowanie poszczególnych elementów infrastruktury hotelowej mogą ulegać nieznacznym zmianom ze względu na sezonowość, warunki pogodowe, prośby Gości lub siły wyższe, na które hotelarz nie będzie miał wpływu.
Masz pytanie o ofertę?Skonsultuj się z naszym doradcą
Masz pytanie o ofertę? Skonsultuj się z naszym doradcą
ważny dowód osobisty lub paszport (także dla dziecka) Przedstawione warunki wjazdowe dotyczą obywateli Polski.
Obywatelom innych państw zaleca się kontakt z właściwym konsulatem w celu sprawdzenia obowiązujących ich przepisów wjazdowych
Czas przelotu
Polska-Puerto del Rosario ok. 5 godz. 30 min.
Waluta
euro (EUR)
Opieka podczas wakacji
rezydent, do zadań którego należy pomoc przy przylocie, wylocie oraz podczas pobytu (nie dotyczy oferty ITAKA SMART).
w przypadku oferty ITAKA SMART oznaczonej symbolem - ITAKA TRAVEL EXPERT: zdalna opieka polskojęzycznych ekspertów poprzez czat, e-mail lub telefonicznie. - TRANSFER: na lotnisku po wylądowaniu przedstawiciel kontrahenta ITAKA SMART wskaże transfer do hotelu. Czas oczekiwania na transfer może wynieść ok. 1h. Kierowca informuje o nazwie hotelu i pomaga z bagażem. Informacja o transferze powrotnym dostępna będzie na dzień przed wylotem w aplikacji mobilnej ITAKA lub wiadomości e-mail.
10 powodów, dla których musisz odwiedzić Fuerteventurę
Wschód słońca na plaży
Kurorty, które chętnie odwiedzają turyści leżą na wschodnim wybrzeżu, co stwarza doskonałą okazję do obserwacji niezwykłego spektaklu natury. Nie obawiaj się, to nie są bardzo wczesne pory: dzień na Fuerteventurze, zależnie od pory roku, zaczyna się między 7.00 a 8.00.
„Leche leche”
To ulubiona kawa mieszkańców wyspy, z mlekiem i porcją słodkiego mleka skondensowanego, podawana w przezroczystej szklance. Jej smak być może Cię nie zachwyci, jeśli nie słodzisz napojów, ale jedno jest pewne: ta kawa już zawsze będzie kojarzyła Ci się z Fuerteventurą.
Jak na pustyni
Niezwykłe formy stworzone przez naturę i pustynne widoki malowane złotym piaskiem. Odwiedź Park Naturalny Wydm Corralejo i poczuj się jak na środku pustyni. To miejsce było plenerem filmowym dla takich produkcji, jak m.in.: Sprzymierzeni czy Dyktator.
Piękno do odkrycia
Przekonaj się, że Fuerteventura to nie tylko modne plaże i kurorty, ale także góry, wąwozy i wioski ukryte w środkowej części wyspy. Moc wrażeń i skok adrenaliny zapewni Ci z pewnością przejazd krętą górską drogą FV-30 pomiędzy Pájarą i Vega de Río Palmas.
Laguna Sotavento
Na południowym odcinku wybrzeża wyspy cyklicznie, z każdym nowiem i pełnią księżyca, tworzy się laguna. Wybierz się na Playa Barca, by na jedynej w swoim rodzaju plaży, przypominającej te z Karaibów, podziwiać proces powstawania laguny w czasie przypływu.
Mekka kitesurferów i windsurferów
Już od ponad 30 lat organizowane są tu zawody zaliczane do pucharu świata. Początkujący także mogą spróbować swoich sił, także w innych dyscyplinach jak surfing, nurkowanie czy SUP (stand up paddle).
Popołudnie z tapas
Kuchnia Fuerteventury czerpie zarówno z kuchni Półwyspu Iberyjskiego, jak i lokalnych tradycji. Wyjście na tapas, czyli posiłek składający się z wielu różnych, niewielkich przystawek w towarzystwie wina lub piwa to sposób na spędzenie wolnego czasu. Różnorodność zamawianych tapas pozwala poznać i odkryć wiele smaków i jest fantastycznym pomysłem na popołudnie poza hotelem.
Spacerowanie bez końca
Wybrzeże Sotavento od Costa Calma po Morro Jable, to łącznie 21 kilometrów piaszczystych plaż. Przy odpływie ten dystans możesz przejść pieszo! Wybierz się na spacer plażami, które nie mają końca.
Bliskie sąsiadki
Fuerteventura jest doskonale skomunikowana promami z sąsiednimi wyspami: Lanzarote i Lobos. Odkryj jeszcze więcej na wakacjach: zobacz i odwiedź wyspy Lobos i Lanzarote. Dzień na wulkanicznej Lanzarote lub dziewiczej Lobos obudzi w Tobie instynkt podróżnika.
Aloes dobry na wszystko!
Na plantacji w Tiscamanita rośnie rzadko spotykany gatunek aloesu Barbadensis Miller, który, oprócz Wysp Kanaryjskich, można spotkać jeszcze na Wyspach Zielonego Przylądka. Cenny składnik leków i kosmetyków.