Ekskluzywny i nowoczesny, należy do luksusowej sieci Meliá. Projekt nawiązujący stylistycznie do słynnego pałacu Alhambra w Grenadzie jest dziełem znanego architekta Álvaro Sansa. Z pewnością trafi w gusta nawet najbardziej wymagających Gości. Wysmakowane pokoje z mahoniowymi meblami i ciekawie zaaranżowanym oświetleniem ozdobione są oryginalnymi dziełami sztuki. Dumą hotelu jest przepiękny ogromny basen o fantazyjnym kształcie i długości aż 260 m, którego część zbudowana jest w formie infinity, dającej złudzenie łączenia się z horyzontem. Z wygodnych leżaków i hamaków godzinami można wpatrywać się w ocean i wyspę La Gomera.
ekskluzywny i nowoczesny
ogromny basen, część w formie infinity
idealne warunki do uprawiania sportów
sieć Meliá
Położenie hotelu
Okolica
•na klifowym wybrzeżu, w zachodniej części Teneryfy
•ok. 200 m od centrum wioski Alcalá z kilkoma restauracjami, barami tapas i lokalnymi sklepami
•ok. 4 km od Puerto de Santiago
Odległość od lotniska
•ok. 45 km od lotniska Reina Sofía
Okolica
•na klifowym wybrzeżu, w zachodniej części Teneryfy
•ok. 200 m od centrum wioski Alcalá z kilkoma restauracjami, barami tapas i lokalnymi sklepami
•ok. 4 km od Puerto de Santiago
Odległość od lotniska
•ok. 45 km od lotniska Reina Sofía
Plaże
Plaża publiczna
ok. 500 m od hotelu
•mała
•lokalna
•dojście drogą przez wioskę
•bez serwisu plażowego
Playa de la Arena - Plaża publiczna
ok. 3,5 km od hotelu
•czarny piasek wulkaniczny
•za opłatą: parasole i leżaki (ok. 12 EUR/dzień)
Dla dzieci
Udogodnienia
•bezpłatne łóżeczko dla dziecka do 2 lat•2 baseny•plac zabaw•minidisco•miniklub•animacje
Wszystkie opinie pochodzą wyłącznie od naszych klientów. Ocena hotelu to średnia arytmetyczna ocen klientów z pytania w ankiecie „Jak oceniasz hotel”.
Nieopublikowano: 1 Wycofano: 0
5.4Pokój
5.4Wyżywienie
5.2Obsługa hotelowa
4.5Animacje
5.1Położenie
4.1Plaża
3.5Atrakcje w okolicy
4.8Jakość do ceny
6/6
Barbara, 41-50 lat
lut 2024
Opinia dodana w ramach Konkursu
To bardzo duży i piękny hotel, z okien którego z jednej strony można podziwiać ocean, a z drugiej wulkan Teide. Otoczony jest dużym, bardzo dobrze utrzymanym ogrodem pełnym dorodnych roślin i uroczych ścieżek otaczających oczka wodne z rybkami. Wewnątrz przestronne lobby i piękny dziedziniec z fontannami.
Jest kilka basenów. Największy i najładniejszy wypełniony jest słoną wodą.
Pokoje są ładne, codziennie dokładnie sprzątane.
W zasięgu krotkiego spacerku znajdują się naturalne baseny i czarne plaże oraz piękny widok na Los Gigantes.
Hotel położony nieco na uboczu w małym miasteczku.
5/6
Kinga, powyżej 50 lat
sie 2021
Hotel ogromny, ale ładnie zaaranżowane wnętrza, przyjazny i wygodny jak chodzi o komunikację. Pokoje i łazienki w stylu "pałacowym" - wygodne, duże, przyjemne. Bardzo zadbane i piękne otoczenie z dużą ilością roślin, wielki basen ze słoną wodą i widokiem na ocean, kameralny basen ze słodką wodą w strefie ciszy (dla osób powyżej 16 lat), wygodne wyjście na promenadę wzdłuż wybrzeża oceanu dla chcących popływać (plaże z ratownikami), pobiegać czy pospacerować. Pokój czysty, sprzątany codziennie i starannie, obsługa bardzo sympatyczna. Restauracja bez zarzutu, chociaż też bez specjalnego zachwytu jakimiś oryginalnymi daniami (brak takich), menu urozmaicone, zarówno dla zwolenników mięsa jak i wegetarian, świeże soki, duży wybór owoców, warzyw, serów. Lunch można zjeść w różnych restauracjach i barach w obrębie hotelu (kuchnia hiszpańska, włoska, meksykańska), jeden bar na plaży. Codziennie wieczorem inny program kulturalny, dla każdego coś się znajdzie, bardzo dobry był koncert jazzowy i piękny wieczór flamenco. Załatwienie czegokolwiek w recepcji zabiera dużo czasu, trwa to bardzo powoli i długo. Wszelkie pytania, prośby, zgłoszenia np rezerwację godzin na siłowni należy zgłaszać telefonicznie na nr "9" - nigdy nie udało się tam dodzwonić ...
6/6
Tomasz, powyżej 50 lat
paź 2020
Nie mieliśmy potrzeby korzystać z pomocy rezydenta.
6/6
Dorota, powyżej 50 lat
wrz 2018
zgodnie z oczekiwaniami
6/6
Marcin, 41-50 lat
maj 2018
W cichej lokalizacji, z widokiem na ocean i klify Los Gigantes lub wulkan Teide. Pokoje ładne i czyste, regularnie sprzątane ale zdarzają się niemiłe zapachy związane z wilgocią. Pięknie zagospodarowane tereny zielone i baseny na ogromnym terenie hotelowym. Hotel ma zamknięte strefy redlevel ale poza ścisłym sezonem nie ma sensu z nich korzystać - wystarczają ogólnodostępne tereny. Spokojne miasteczko z kilkoma sklepami i kawiarniami bez większych atrakcji. Wielokilometrowe trasy spacerowo/biegowo/rowerowe nad brzegiem oceanu. Trzy małe zadbane plaże z czarnego żwirku. Z przystanku autobusowego w miasteczku jeżdżą autobusy do większości miast teneryfy. Smaczne śniadania wystarczająco urozmaicone. Hotel nie męczy głośnym animacjami. W nocy wyjątkowo cichy.
5/6
Andrzej, powyżej 50 lat
cze 2016
Hotel b.dobry.Dlugosc pobytów powinna być jeszcze 10 - 11 dni. Jesteśmy zadowoleni.
6/6
Magdalena, 31-40 lat
lis 2015
Kompleks hotelowy bardzo komfortowy, o ciekawej architekturze| czysty, zadbany ogród, położony przy pięknej promenadzie| doskonałe jedzenie| lokalizacja naszego pokoju była niezbyt atrakcyjna, ale to jedyny minus..generalnie hotel godny polecenia!
6/6
Artur, 41-50 lat
lip 2015
Recepta na zmęczenie trudami dnia codziennego, odreagowanie stresu związanego z pracą to, wg mnie, wypoczynek na Wyspach Kanaryjskich, z których każda oferuje niezapomniane wrażenia i ciekawe doznania. W tym roku pragnę podzielić się moimi spostrzeżeniami po pobycie na Teneryfie. Długo zastanawialiśmy się wraz z żoną, który spośród szerokiej gamy oferowanych hoteli wybrać. Nasz wybór padł na hotel Gran Melia Palacio de Isora. Już podczas transferu z lotniska, gdy naszym oczom ukazały się w oddali budynki hotelu wiedzieliśmy, że był to celny strzał, mało tego, w samą dziesiątkę. Hotel nie przypomina wielopiętrowego 'blokowiska', lecz wygląda jak pałac, niemal bajkowo skąpany w otaczającej go zieleni. Po przyjeździe, jeszcze na podjeździe, wita gości obsługa, oferując pomoc przy bagażu i prowadząc do recepcji. Recepcja – to pełny profesionalizm. Na znużonego trudami podróży i temperaturą turystę czeka uprzejmy kelner z zimnym i orzeźwiającym kieliszkiem napoju. Personel recepcji w tym samym czasie dokonuje wszelkich formalności związanych z zakwaterowaniem. Trwa to dosłownie chwilę, bowiem wszystko mają zapięte na przysłowiowy ostatni guzik. Trochę szkoda, że przemiłe osóbki pracujące w recepcji nie posługują się również j. polskim, bowiem w naszym przypadku brak znajomości przez nas j. angielskiego stanowił niemałe wyzwanie, aby zapamiętać najistotniejsze informacje związane z logistyką hotelu. Ale zawsze jest rozwiązanie – można spróbować po niemiecku lub rosyjsku i to działa. Więc jeśli posługujemy się jedynie naszym językiem ojczystym, to może być jedyny mankament tego hotelu. Po załatwieniu formalności nie trzeba martwić się o to, gdzie nas ulokowano, bowiem do pokoju zaprowadzi nas, jednocześnie wioząc nasze bagaże, przemiły pan (tzw. „boy”) z obsługi. Wydawałoby się, że z kluczem w ręku zostawi nas pod drzwiami numeru. Nic, bardziej mylnego. Pan otwiera pokój, zaprasza do środka, pokazuje w którym miejscu znajdują się istotne sprzęty i na jakiej zasadzie działają (w naszym przypadku objaśnił to w języku niemieckim). Po instruktażu dyskretnie się oddala, a my przystępujemy do eksploracji pokoju tzw. typu demi suite, który właściwie przypomina małe przytulne mieszkanko z sypialnią, częścią wypoczynkową oraz niewielką jadalnią. W tym miejscu pragnę nadmienić, że zdjęcie z katalogu oddaje realny obraz. Jeśli do tego dodamy jeszcze dosyć pokaźnych rozmiarów taras (nie balkon) z wygodna sofą i stoliczkiem i choć nie mieliśmy widoku na morze, to pierwsze wrażenie jest naprawdę powalające. Całość dopełnia przestronna marmurowa łazienka z przeogromną wanną, oddzielnym prysznicem i oddzielną toaletą, w której ku naszemu zaskoczeniu umieszczono nowoczesny telefon do połączeń z recepcją oraz… (tego podczas całego pobytu nie sprawdziliśmy). Skoro już jesteśmy w tym jakże istotnym pomieszczeniu dodam również, że znajdują się tam dwie umywalki (nie trzeba się spierać rano, kto pierwszy myje zęby), komplet śnieżnobiałych ręczników, szlafroki, kapcie, zestaw bardzo dobrej marki kosmetyków do kąpieli, po kąpieli, odżywki do włosów, balsamy do ciała i oczywiście prawdziwa suszarka do włosów, a nie urządzenie z gorącym nadmuchem. Każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. Istotna uwaga – kosmetyki codziennie uzupełniane, niezależnie od stopnia zużycia i co jakiś czas pojawiało się „coś” nowego do przetestowania. Podczas całego pobytu ręczniki, poczynając od tych malutkich przy bidecie, a kończąc na ogromnych kąpielowych wymieniane były codziennie. Muszę stwierdzić, że łazienka naprawdę robi wrażenie. Ale wróćmy do pokoju. Do dyspozycji gości jest również czajnik, zestaw filiżanek, a do tego kilka rodzajów herbaty oraz kawy. Dla miłośników wszelkich trunków szklanki do napojów i kieliszki, jest barek płatny wg konsumpcji. „Szkło” po kawie, herbacie czy winie, chociaż przez nas myte, zawsze wymieniane na świeże i odpowiednio ustawione. Dużym plusem jest również fakt, że w pokoju (konkretnie w jednej z podświetlanych mahoniowych szaf) umieszczono tzw. zestaw do prasowania, czyli deskę i żelazko, dzięki czemu zawsze można było wyglądać schludnie. Sejf i telewizor to w większości pokoi hotelowych w dzisiejszych czasach standard. Pokój wraz z łazienką był codziennie dość gruntownie sprzątany, pomimo moich usilnych prób znalezienia kurzu na półce czy stoliku, nie udało mi się to. Odnośnie samego hotelu i jego położenia. Jeśli ktoś szuka ciszy i spokoju, aby zregenerować i uspokoić nerwy, nie lubi hałaśliwych kurortów, w których hotel stoi przy hotelu, to położenie „Gran Melia Palacio” z pewnością mu się spodoba w niewielkiej miejscowości Alcala na zachodnim klifowym wybrzeżu wyspy. Sama miejscowość to nie jest typowy kurort, raczej małe miasteczko z lokalnymi sklepikami, kilkoma barami, więc miłośnicy gwarnego życia nocnego będą się tutaj nudzić, aczkolwiek tego rodzaju atrakcje dostępne są na terenie hotelu. Hotel to kompleks kilku budynków (z tego co wyczytałem architektonicznie nawiązuje do pałacu w Grenadzie), podzielonych jakby na dwie części. My byliśmy rezydentami części głównej (Gran Malia), ale jest jeszcze część, którą stanowią wille tzw. RedLevel, gdzie każda ma prywatny basen i inne atrakcje (oczywiście koszt takiego pobytu wzrasta, ale panuje wówczas całkowita prywatność). Goście części głównej mają do swojej dyspozycji ogromny obszar, pomijając ogrodzone części Red. Na terenie hotelu oprócz prywatnych basenów Red znajduje się kilka basenów. Na nas zrobił wrażenie oczywiście ten największy o nieregularnym kształcie z mocno słoną wodą o powierzchni 5 tys. m2. Temperatura wody w tym basenie zależała od pory dnia. Najprzyjemniej było przed i po południu, w godzinach szczytu nasłonecznienia wydawała się wręcz gorąca. Smaczku dodawały rozmieszczone w różnych częściach basenu balijskie zadaszenia, w których można było, rozkoszując się kąpielą, skryć się przed wszechobecnym słoneczkiem, oraz dysze wodne oferujące relaksujący hydromasaż. Dodatkowym atutem tego basenu jest fakt, iż czy to siedząc czy leżąc w lub na wodzie można podziwiać piękno oceanu, z nadzieją na zobaczenie żyjących tam wielorybów. Ten przeogromny basen sprawia frajdę zarówno urwisom, jak i dorosłym. Jeśli ktoś nie lubi zgiełku i gwaru dziecięcych głosów, to idealnym rozwiązaniem jest basen ze słodką wodą, na który wstęp mają osoby od 16 roku życia. Panuje tam błoga cisza, sami dorośli bądź pławiący się w rewelacyjnej wodzie i czytający, bądź korzystający z kąpieli słonecznej na leżaczku pod parasolem. Pragnę zauważyć, że w tym hotelu nie ma przysłowiowej „walki” o leżaki czy parasole. Niezależnie od pory dnia dosłownie każdy plażowicz znajdzie fajne mniej lub bardziej ustronne miejsce do wypoczynku. W recepcji otrzymaliśmy karty, które codziennie wymienialiśmy na czyściutkie ręczniczki plażowe. Za dodatkową opłatą można sobie wcześniej zarezerwować łóżko balijskie tuż przy jednym z kilku basenów. Wracając jeszcze do basenów i dzieci należy dodać, iż te ostatnie i ich urocze krzyki wcale nie są uciążliwe, a to za sprawą basenu tylko dla dzieci z atrakcjami tylko dla nich. Reasumując, każdy znajdzie dla siebie swój ulubiony zakątek basenowy, w którym rewelacyjnie się wymoczy. Ciekawym rozwiązaniem są umieszczone w pewnych odstępach od siebie słupki z przyciskiem i jeśli masz ochotę na wymyślny koktajl lub inny napój, bądź po kąpieli zgłodniałeś, to wystarczy nacisnąć i po chwili uczynny kelner zaspokoi twoje zachcianki, a ty nie schodzisz z leżaczka. Dla zwolenników typowego relaksu jest SPA (w cenie pobytu), jednak my nie zdążyliśmy skorzystać, bo zawsze były inne atrakcje, a amatorzy aktywnego wypoczynku mają do dyspozycji siłownię itp. Tuż za bramą hotelu, pomiędzy wielkim słonym basenem a Atlantykiem, znajduję się zadbana promenada ze ścieżką dla rowerów, częścią dla biegaczy i spacerowiczów, więc miłośnicy tego rodzaju sportów będą usatysfakcjonowani. My „korzystaliśmy” z promenady podczas wieczornych spacerów aby podziwiać i uwieczniać na fotografiach wspaniałe zachody słońca. Wprawdzie słoneczko nie stykało się z wodą (zachodziło za inną z wysp – La Palmą), ale widok i tak zapierał dech, zwłaszcza, że mieliśmy tę świadomość, iż mamy w zasięgu wzroku jednocześnie trzy z „podstawowych” siedmiu Wysp Kanaryjskich (Teneryfa, La Palma, La Gomera) i dodatkowo jeden z największych na świecie wulkanów. Wyżywienie: Do dyspozycji mieliśmy kilka restauracji, (konkretnie cztery) w różnych częściach hotelu. My stołowaliśmy się w restauracji głównej, niewymagającej wcześniejszej rezerwacji, działającej na zasadzie „szwedzkiego stołu”. Restauracja ta oprócz smacznych dań, oferowała dodatkowo przepiękne widoki na ogrody i staw z kolorowymi japońskimi karpiami, na które miło było popatrzeć, spożywając potrawy na tarasie. Taras przeznaczony był dla gości dorosłych, rodziny z dziećmi korzystały z części wewnątrz budynku. Jedzenie było bardzo urozmaicone, każdego dnia kucharze zaskakiwali nas jakąś wymyślną potrawą. Na kolację można było skosztować świeżej, przygotowywanej na naszych oczach, rybki, owoców morza i oczywiście różnego rodzaju mięsa. Do tego można było dobrać grillowane warzywka, różnorodne sałatki warzywno-owocowe oraz całą gamę owoców, deserów, ciast itp. Naszym kulinarnym podbojom towarzyszyła fachowa obsługa kelnerów, którzy dbali o to, by każdy gość hotelowy czuł się wyjątkowo przy czystym i świeżo nakrytym stoliku. Do kolacji można było zamówić różnego rodzaju napoje, poczynając od wody a kończąc na alkoholu. Tutaj jednak należy zaznaczyć, iż były one dodatkowo płatne (w odróżnieniu do śniadań). Plaża: W okolicy samego hotelu brak jest typowych plaż. Na najbliższą La Arena dostać można się było miejscowym autobusem lub taksówką, podróż taka trwała zaledwie kilka minut (ok. 3-4 km, niestety spacerek raczej nie wchodzi tu w grę). Ta mała, ale urokliwa plaża nad oceanem z czystą lazurową wodą oraz ciemnym wulkanicznym piaskiem z pewnością zrobi wrażenie. Na plaży dostępne są odpłatnie leżaki i parasolki. Ciekawą alternatywą dla codziennego 'plażingu' są proponowane przez organizatora pobytu wycieczki fakultatywne. Dla miłośników flory i fauny przygotowano wyjazd do ogrodu zoologiczno - botanicznego 'Loro Park' na północy wyspy. Dla nas pobyt tam był nie lada gratką i sprawił niezwykłą przyjemność, a wyprawę na sąsiadującą wyspę La Gomera oraz rejs katamaranem również zaliczamy do niezwykle udanych. 'Loro Park' to niesamowite i magiczne miejsce, oferujące jedną z najbogatszych ekspozycji papug na świecie, białe tygrysy, goryle, tresowane foki i wiele innych zwierzaków z całego świata. Nam szczególnie przypadły do gustu pokazy wspaniale wytresowanych waleni (orek i delfinów), co stanowi mega atrakcję tego parku i pozostawia niezapomniane wrażenia. Wycieczka katamaranem oprócz przepięknych widoków na wyspę od strony Atlantyku, z pewnością usatysfakcjonuje zwolenników ciekawostek przyrodniczych. Taką wisienką na torcie może być bliskie spotkanie z wielorybami pilotami oraz delfinami, które wyskakują z wody ku naszej uciesze. Na katamaranie poczęstunek winem, piwem oraz kanapki i dodatkowo kąpiel w przejrzystych wodach w jednej z zatoczek. Na zakończenie kilka słów o przeuroczej wyspie La Gomera, na którą płynie się promem, a dalej, albo jak na szalonym safari zwiedza się jeepami, albo spokojnie klimatyzowanym autokarem. My wybraliśmy te pierwsza opcję i nie żałujemy. Była to prawdziwa przygoda, a widoki pozostaną długo, długo w pamięci, szczególnie pobyt na plantacji bananowców, gdzie można przyjrzeć się uprawie tych owoców z bliska. Pobyt na Wyspach Kanaryjskich, szczególnie w hotelu Gran Melia Palacio de Isora, gwarantuje udane wakacje i jeśli ponownie odwiedzimy Teneryfę, to udamy się właśnie tam.
6/6
Joanna maria, 20-25 lat
maj 2015
Wszystko super !!! Nie mamy zastrzeżeń!
6/6
Tomasz, 41-50 lat
maj 2015
Wszystko na najwyższym poziomie, usługi, obsługa, kuchnia, animacje. Nie korzystaliśmy z plaży ponieważ wolimy basen. Atlantyk jest zbyt zimnym oceanem, szczególnie w maju. Z daleka od dużych kurortów ale wystarczająco blisko aby wszędzie dojechać wypożyczonym w hotelu samochodem. w pobliżu małe miasteczko gdzie można pospacerować, zrobić zakupy czy zjeść tapas
O Hotelu
Ogólnie
•pięciogwiazdkowy•luksusowy i nowoczesny•łącznie 609 pokoi różnego typu, składa się z 2 części: budynek główny (część Gran Meliá) oraz 6 willi (część RedLevel), 17 wind•w części RedLevel m.in.: prywatny basen, parking, kącik biznesowy z bezpłatnym internetem i codzienną prasą, preferencyjne rezerwacje w restauracjach à la carte i spa, część RedLevel wyłącznie dla osób dorosłych, za dodatkową opłatą•całodobowa recepcja
•bankomat•centrum konferencyjne dla 600 osób•bezpłatny internet bezprzewodowy•akceptowane karty kredytowe: Visa, MasterCard
Sport i rozrywka
•siłownia•tenis stołowy•łucznictwo•gimnastyka•plac zabaw dla dzieci
•minidisco•miniklub•animacje dla dorosłych i dzieci•okazjonalnie muzyka na żywo•za opłatą: łóżka balijskie przy basenach (ok. 35 EUR/dzień), 3 korty tenisowe, 3 korty do paddle tenisa (darmowe w czasie animacji)
Basen
•basen główny, woda słona, dł. ok. 260 m, pow. ok. 5000 m², dysze wodne, hydromasaż•2 baseny, woda słodka, nieregularny kształt
•2 baseny dla dzieci•przy basenach bezpłatne parasole, leżaki i ręczniki
Spa
•ok. 2000 m²
•za opłatą: kryty basen, sauna, łaźnia parowa, flotarium, kabiny Vichy, strefa relaksacyjna, kabiny zabiegowe, hydroterapia, chromoterapia, aromaterapia, masaże, refleksoterapia, zabiegi na twarz i ciało
Usługi
•centrum biznesowe•room-service•lekarz na wezwanie•pralnia
•sklep z pamiątkami i biżuterią•butik•wypożyczalnia samochodów
Powyższe usługi są dodatkowo płatne.
Kontakt
•0034/922869000
•www.melia.com
Podane w ofercie godziny serwowania posiłków oraz funkcjonowanie poszczególnych elementów infrastruktury hotelowej mogą ulegać nieznacznym zmianom ze względu na sezonowość, warunki pogodowe, prośby Gości lub siły wyższe, na które hotelarz nie będzie miał wpływu.
Oferta wyprzedana. Sprawdź podobne dostępne oferty.
ważny dowód osobisty lub paszport (także dla dziecka) Przedstawione warunki wjazdowe dotyczą obywateli Polski.
Obywatelom innych państw zaleca się kontakt z właściwym konsulatem w celu sprawdzenia obowiązujących ich przepisów wjazdowych
Czas przelotu
Polska-Reina Sofia ok. 5 godz. 30 min.
Waluta
euro (EUR)
Opieka podczas wakacji
rezydent, do zadań którego należy pomoc przy przylocie, wylocie oraz podczas pobytu (nie dotyczy oferty ITAKA SMART).
w przypadku oferty ITAKA SMART oznaczonej symbolem - ITAKA TRAVEL EXPERT: zdalna opieka polskojęzycznych ekspertów poprzez czat, e-mail lub telefonicznie. - TRANSFER: na lotnisku po wylądowaniu przedstawiciel kontrahenta ITAKA SMART wskaże transfer do hotelu. Czas oczekiwania na transfer może wynieść ok. 1h. Kierowca informuje o nazwie hotelu i pomaga z bagażem. Informacja o transferze powrotnym dostępna będzie na dzień przed wylotem w aplikacji mobilnej ITAKA lub wiadomości e-mail.
Park Narodowy Teide, z najwyższym szczytem Hiszpanii. Przepiękne księżycowe krajobrazy, skalne formacje i widoczny nad chmurami wierzchołek wulkanu.
Majestatyczne Los Gigantes
Klify Los Gigantes to jedne z najwyższych klifów Europy, sięgające prawie 600 m wysokości. Robią wrażenie podczas spacerów, rejsów, trekkingów i oglądane z powietrza.
Loro Park
Ogród zoologiczno-botaniczny, w którym znajdują się najróżniejsze gatunki roślin i zwierząt z całego świata. Okazja do zobaczenia orek, delfinów, flamingów, pingwinów czy białych tygrysów wśród bujnej, tropikalnej roślinności.
Wieloryby piloty
Wieloryby te, zwane też grindwalami krótkopłetwymi, żyją u wybrzeży Teneryfy przez cały rok i są wspaniałą atrakcją podczas krótkich rejsów wzdłuż wybrzeża wyspy. Chętnie pokazują się na powierzchni, ustawiając się do pięknych zdjęć.
Siam Park
Jeden z najciekawszych aquaparków Europy, z niezwykłymi atrakcjami zarówno dla najmłodszych, jak i odważnych dorosłych. Cały park jest zaprojektowany w stylu tajskiej, tropikalnej wioski. Najwyższa zjeżdżalnia ma wysokość kilku pięter!
Las Teresitas
To najpiękniejsza plaża na wyspie z jasnym piaskiem specjalnie przywiezionym z Sahary. Miejsce wypoczynku zarówno turystów, jak i miejscowych. Plaża otoczona górami znajduje się w spokojnej zatoce.
Machu Picchu Teneryfy
Wąwóz Masca i wioska, w której się zaczyna to najbardziej malownicze miejsce na wyspie. Prowadzi do nich wąska, kręta droga, która sama w sobie jest przepiękna. To miejsce, które koniecznie trzeba zobaczyć podczas pobytu na Teneryfie.
Kanaryjska kuchnia
Świeże owoce morza takie jak lapas, kanaryjskie ziemniaczki papas arrugadas, queso asado, czyli grillowany kozi ser oraz towarzyszące temu sosy mojo rojo (czerwony) i verde (zielony) to niewątpliwie powody, dla których warto przylecieć na Teneryfę. Kuchnia jest prosta, składa się z niewielu składników i w tym tkwi jej sekret.
Fiesta
W krainie nieustającej fiesty jest zawsze czas na dobrą zabawę i relaks, a unikalny, wyspiarski klimat pozwala w pełni korzystać z atrakcji Teneryfy. Przytulne knajpki, kluby i dyskoteki sprawiają, że znajdziesz tu najlepsze miejsce dla siebie!
Karnawał w Santa Cruz
Odbywa się co roku w lutym, w stolicy wyspy. Uważany jest za drugi najpiękniejszy na świecie, zaraz po karnawale w Rio de Janeiro. Kolorowe stroje tancerzy, przebrania mieszkańców, muzyka i taniec tworzą niezapomniany klimat.