Kasia K
W podróżach zakochałam się już jako dziecko. To rodzice zaszczepili we mnie ciekawość świata i potrzebę odkrywania nowych miejsc. W domu zawsze było pełno map i atlasów, które potrafiłam przeglądać godzinami. Na półce w moim pokoju stał globus, a ja wyobrażałam sobie wyprawy do odległych krajów, spacer po rzymskich uliczkach czy pływanie wśród kolorowych ryb. Dziś staram się spełniać te dziecięce marzenia. Najbardziej lubię city breaki i poznawanie miast od podszewki. Zamiast komunikacji miejskiej wybieram długie spacery – tylko wtedy można naprawdę poczuć atmosferę odwiedzanego miejsca. Największy spokój daje mi jednak ocean. Szum fal i książka w ręku to moja definicja relaksu. Jedną z najbardziej pamiętnych wypraw był wyjazd do Dublina z tatą. Miałam wtedy 15 lat i po raz pierwszy samodzielnie stworzyłam plan zwiedzania. Dublin zachwycił mnie muzyką ulicznych artystów, klimatycznymi pubami i energią Temple Bar. Od tamtej pory wiem jedno – podróże i pisanie to pasje, które są nieodłączną częścią mnie.

Moje miejsce na ziemi to
cały czas szukam :)
Najsmaczniejsza wakacyjna potrawa:
może nie potrawa, a deser – prawdziwe włoskie gelato
Z urlopu zawsze przywożę:
magnes na lodówkę
Najbardziej zaskoczyło mnie:
jak poważnie południowcy podchodzą do tematu sjesty
Najczęściej myślami wracam do podróży:
do Irlandii
Chciałabym spędzić wymarzony urlop:
na Mauritiusie, Islandii lub w Szkocji
Zobacz moje wpisy
Wszystkie wpisyKasia K
W podróżach zakochałam się już jako dziecko. To rodzice zaszczepili we mnie ciekawość świata i potrzebę odkrywania nowych miejsc. W domu zawsze było pełno map i atlasów, które potrafiłam przeglądać godzinami. Na półce w moim pokoju stał globus, a ja wyobrażałam sobie wyprawy do odległych krajów, spacer po rzymskich uliczkach czy pływanie wśród kolorowych ryb. Dziś staram się spełniać te dziecięce marzenia. Najbardziej lubię city breaki i poznawanie miast od podszewki. Zamiast komunikacji miejskiej wybieram długie spacery – tylko wtedy można naprawdę poczuć atmosferę odwiedzanego miejsca. Największy spokój daje mi jednak ocean. Szum fal i książka w ręku to moja definicja relaksu. Jedną z najbardziej pamiętnych wypraw był wyjazd do Dublina z tatą. Miałam wtedy 15 lat i po raz pierwszy samodzielnie stworzyłam plan zwiedzania. Dublin zachwycił mnie muzyką ulicznych artystów, klimatycznymi pubami i energią Temple Bar. Od tamtej pory wiem jedno – podróże i pisanie to pasje, które są nieodłączną częścią mnie.
Zobacz moje wpisy
Wszystkie wpisy














