Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake – wyścig za serem
Jestem pewien, że kiedy pierwszy raz o Twoje uszy obił się „sport” polegający na gonieniu kawałka sera – a zakładam, że się obił, bo jest zaskakująco rozpoznawalny – na Twoją twarz wkradł się mimowolny uśmiech. A co, jak Ci powiem, że choć brzmi to nieco absurdalnie z perspektywy naszego polskiego spojrzenia, samo wydarzenie zwane Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake jest nie tylko zupełnie poważne, lecz także poparte historycznie i kulturowo (mimo że nie do końca wiadomo, skąd się wzięło)?
-2-(12)_8bb3ba812a.png)
A gdyby tego było mało – nie jest takie proste, bo ma swoje przypadki nawet tych poważniejszych kontuzji. Gdy tylko człowiek trochę bardziej zagłębi się w genezę i okoliczności tej aktywności, wszystko się wyklaruje. Tym samym zapraszam do lektury na temat jednego z bardziej nietypowych wydarzeń na świecie.
Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake – co to za wydarzenie?
Zacznijmy od podstaw i rozeznajmy się w kwestii tego, o czym w ogóle jest mowa w tym artykule. Otóż Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake to, pomimo groteskowości, jedno z najbardziej widowiskowych corocznych wydarzeń odbywających się w Anglii. Z łatwością przyciąga zarówno lokalnych mieszkańców, jak i turystów z całego świata. Główną atrakcją jest szalony wyścig za kawałkiem sera – choć zaznaczyć trzeba (co dla mnie osobiście jest dość rozczarowujące), złapanie sera dla samego zwycięstwa nie jest konieczne – wygrać może także pierwsza osoba na dole wzgórza.
Żeby jednak nie było nudno i łatwo, należy dodać, że ser w kształcie ogromnego krążka toczy się ze stromego wzgórza, a za nim pędzi mnóstwo ludzi, których celem jest pochwycenie „zdobyczy”. Jeśli nie w trakcie wyścigu, to w ramach nagrody dla zwycięzcy. Trasa wyścigu ma długość ok. 200 jardów, czyli w przeliczeniu na nasze, ok. 180 metrów. To niedużo mniej niż wynosi wysokość „do dachu” Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Biegi sprinterskie na podobne odległości nie są na świecie niczym nadzwyczajnym. Tylko że nie każdy odbywa się na tak pochyłej trasie. I nie w każdym takim biegu uczestniczy ser.
W przypadku Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake zasada jest w zasadzie jedna: przetrwać w pełni zdrowia. Opcjonalnie można faktycznie spróbować złapać ser w trakcie toczenia (powodzenia, ser potrafi osiągnąć prędkość do 30 m/s) albo po prostu być pierwszym na dole wzniesienia. Oba przypadki mianują cię zwycięzcą wyścigu, którego nagrodą jest… ten sam krąg sera, który się goni. Nagroda może w dużym stopniu symboliczna, ale nie bez wartości jako takiej.
_93cfcee746.jpg)
Kiedy odbywa się wydarzenie Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake?
Jest to coroczne wydarzenie odbywające się w ostatni poniedziałek maja, w dzień wiosennego święta bankowego (Spring Bank Holiday), które w Anglii odnosi się do jednodniowego zawieszenia pracy banków (i przy okazji wielu innych sektorów rynku pracy, choć ustawowo nie jest to dzień wolny od pracy w sektorach poza publicznych).
W roku 2026 wydarzenie planowo ma się odbyć 25 maja, klasycznie w Brockworth, obok Gloucester.
_92467de43e.jpg)
O co chodzi w Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake
Chyba nie trzeba tłumaczyć, na czym polega sprint od punktu A do punktu B – bo w gruncie rzeczy tym właśnie jest Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake. Tylko że całość cechuje także nieco większe… hm… „zdziczenie”.
Przede wszystkim uczestnicy ustawiają się na szczycie wzgórza i ruszają w pogoń za krążkiem sera Double Gloucester (bo ma dobry kształt i jest wystarczająco wytrzymały, by pokonać szalone toczenie się przez 180 metrów). Osiąga on zatrważająco dużą prędkość ze względu na nachylenie trasy (ok. 26.6 stopnia) oraz całkiem sporą wagę – na ogół 3 do 4 kg. Na tym nie koniec, bo jeszcze trzeba uwzględnić to, co w całym tym wydarzeniu przysparza widzom najwięcej widowiska (oraz kontuzji). Otóż stromość terenu i charakter sprintu skutkują tym, że duża część uczestników wyścigu, zamiast biec, także zaczyna się toczyć, tak samo jak nasz ser.
Pierwsze kilka zdjęć w Google Grafika doskonale pokazuje to, co chcę tutaj przekazać. Na tym zresztą opiera się cała wyjątkowość tego wydarzenia. Jest to równie zabawne, co spektakularne i, niestety, niebezpieczne.
Ciekawostka
Gdy w 2010 r. wydarzenie zostało oficjalnie odwołane ze względów bezpieczeństwa (w edycji z 2009 r. wiele osób odniosło kontuzje), lokalna społeczność i tak toczenie sera zorganizowała – nieoficjalnie. Od tamtej pory organizatorzy zdystansowali się od wydarzenia, a tradycja jest kontynuowana przez lokalnych mieszkańców i masy turystów. Natomiast z tego samego powodu wszelkie ewentualne obrażenia – które wcale tak rzadkie nie były – uczestnicy muszą wziąć na swoje własne barki.
Nagrodą dla zwycięzcy jest ten sam kawałek sera, za którym wszyscy gonili. Nagroda, choć symboliczna, dla wielu uczestników stanowi powód do dumy, a ponadto udział w czymś tak specyficznym i spektakularnym stanowi dostateczną satysfakcję. Wydarzenie to jest świetnym przykładem brytyjskiego dystansu, poczucia humoru i przywiązania do tradycji. Pomimo ryzyka, każdego roku zgłaszają się nowi śmiałkowie gotowi podjąć wyzwanie.
Wyścig za serem w Gloucester
Miasto Gloucester oraz jego okolice od lat odgrywają kluczową rolę w organizacji tego nietypowego wydarzenia, które stało się jedną z lokalnych wizytówek regionu (może nawet tą najważniejszą). Wyścig przyciąga nie tylko mieszkańców, ale także licznych turystów i media. Popularność wydarzenia znacznie wzrosła w ostatnich dekadach dzięki relacjom telewizyjnym i materiałom publikowanym w internecie. Dla wielu osób jest to okazja do zobaczenia czegoś zupełnie innego niż tradycyjne festiwale czy zawody sportowe, a także stanowi wspaniałe wspomnienie z wakacji.
Lokalna społeczność traktuje wyścig jako ważny element swojej tożsamości kulturowej i dziedzictwa. Przez pewien czas, po odejściu organizatorów w okolicy 2010 r., niektórzy bali się, że wieloletnia tradycja umrze – a do tej pory radzi sobie co najmniej świetnie. Jedyne opuszczone edycje to te z 2020 i 2021 r., ze względu na pandemię COVID-19.
Gdzie odbywa się Cooper’s Hill Cheese Rolling?
Główna scena wydarzenia znajduje się na wzgórzu Cooper's Hill, które położone jest niedaleko miasta Gloucester w hrabstwie Gloucestershire w Wielkiej Brytanii. To właśnie strome zbocze tego wzgórza stanowi największe wyzwanie dla uczestników i jednocześnie największą atrakcję dla widzów. Miejsce to nie jest specjalnie przygotowane pod zawody, co dodaje autentyczności i dzikości całemu wydarzeniu, ale jednocześnie sprawia kłopoty – nierówny teren sprzyja upadkom.
Widzowie gromadzą się na zboczach i u podnóża wzgórza, tworząc widownię – nieformalną, rzecz jasna. Dojazd na miejsce jest uważany za stosunkowo łatwy, bo da się tam dotrzeć samochodem w godzinę od lotniska w Bristolu, choć w dniu wydarzenia należy liczyć się z dużym natężeniem ruchu. Najbliższe większe miasta zapewniają bazę noclegową dla turystów, którzy chcą zostać na dłużej. Wydarzenie nie wymaga kupowania biletów czy zapisów, a jeśli jakiś śmiałek chce wziąć udział w wyścigu – wystarczy ustawić się na linii startu, a potem nic sobie nie zrobić.

Historia i znaczenie kulturowe wydarzenia
Pierwsze wzmianki o toczeniu kawałka sera z góry w ramach uprawiania sportu sięgają 1826 r. Źródłem jest wysłany w tamtym roku list do herolda miejskiego w Gloucester, a już wtedy to wydarzenie było określane jako wieloletnia tradycja, co prowadzi do przekonania, że Anglicy ganiają za serem już od kilkuset lat. Niektórzy twierdzą, że około sześciuset, a inni nawet chcą wrzucić te korzenie przed narodziny Chrystusa – lecz jest to mało prawdopodobne i dowodów brak. Najczęściej uważa się to za ok. 600-letnią tradycję.
Geneza Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake nie jest do końca jasna, ale istnieje wiele teorii na temat jego początków. Jedna z nich sugeruje, że wyścig wywodzi się z dawnych pogańskich rytuałów mających zapewnić urodzaj i pomyślność. Inna teoria mówi o tym, że wydarzenie było sposobem na zachowanie praw do wspólnego użytkowania ziemi przez lokalną społeczność. Bez względu na prawdziwe pochodzenie, festiwal stał się ważnym elementem kultury regionu i całej Anglii. Jest przykładem tego, jak tradycje ludowe mogą przetrwać przez wieki i nadal cieszyć się popularnością, nawet jeśli organizacją nie zajmują się władze, a lokalni mieszkańcy.
Wydarzenie to pokazuje również, jak duże znaczenie mają miejscowe inicjatywy w budowaniu tożsamości kulturowej. W dobie globalizacji takie lokalne zwyczaje przyciągają uwagę i pozwalają wyróżnić się na tle innych krajów. Pomimo swojej pozornej absurdalności i nieokreślonej przeszłości, Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake ma głębokie znaczenie społeczne i kulturowe.
_4b923fafe6.jpg)
Jak zobaczyć wydarzenie i czy warto wziąć udział?
Myślę, że po przeczytaniu całości artykułu, odpowiedź na pytanie, jak zobaczyć wydarzenie i czy warto wziąć udział, nasuwa się sama. Każdy zainteresowany obejrzeniem Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake powinien odpowiednio wcześniej zaplanować podróż do Anglii (co da się zrobić z łatwością, skoro wydarzenie co roku odbywa się w ostatni poniedziałek maja), a potem dotrzeć do Gloucester. Warto zabrać ze sobą wygodne ubranie oraz odpowiednie obuwie, ponieważ teren jest nierówny, śliski i w całości dość „dziki”.
Dla widzów najważniejsze jest znalezienie bezpiecznego miejsca do obserwacji, wystarczająco blisko, by wszystko widzieć, ale także wystarczająco daleko, by nie zarobić latającymi nogami. Jeśli natomiast chodzi o udział w biegu: jest otwarty dla wszystkich, wystarczy ustawić się na linii startu, jeśli jeszcze jest miejsce (zwykle odbywa się kilka wyścigów, a liczba uczestników bywa ograniczona), a potem wystartować na sygnał. Jednak musisz pamiętać, że ryzyko kontuzji jest realne i te zdarzają się naprawdę często, dlatego decyzję o starcie należy dobrze przemyśleć – a do udziału w wyścigu najlepiej nadają się osoby odważne, cieszące się dobrym zdrowiem i fizyczną tężyzną.














