Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake – wyścig za serem

Jestem pewien, że kiedy pierwszy raz o Twoje uszy obił się „sport” polegający na gonieniu kawałka sera – a zakładam, że się obił, bo jest zaskakująco rozpoznawalny – na Twoją twarz wkradł się mimowolny uśmiech. A co, jak Ci powiem, że choć brzmi to nieco absurdalnie z perspektywy naszego polskiego spojrzenia, samo wydarzenie zwane Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake jest nie tylko zupełnie poważne, lecz także poparte historycznie i kulturowo (mimo że nie do końca wiadomo, skąd się wzięło)?

Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake – wyścig za serem

A gdyby tego było mało – nie jest takie proste, bo ma swoje przypadki nawet tych poważniejszych kontuzji. Gdy tylko człowiek trochę bardziej zagłębi się w genezę i okoliczności tej aktywności, wszystko się wyklaruje. Tym samym zapraszam do lektury na temat jednego z bardziej nietypowych wydarzeń na świecie.

Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake – co to za wydarzenie?

Zacznijmy od podstaw i rozeznajmy się w kwestii tego, o czym w ogóle jest mowa w tym artykule. Otóż Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake to, pomimo groteskowości, jedno z najbardziej widowiskowych corocznych wydarzeń odbywających się w Anglii. Z łatwością przyciąga zarówno lokalnych mieszkańców, jak i turystów z całego świata. Główną atrakcją jest szalony wyścig za kawałkiem sera – choć zaznaczyć trzeba (co dla mnie osobiście jest dość rozczarowujące), złapanie sera dla samego zwycięstwa nie jest konieczne – wygrać może także pierwsza osoba na dole wzgórza.

Żeby jednak nie było nudno i łatwo, należy dodać, że ser w kształcie ogromnego krążka toczy się ze stromego wzgórza, a za nim pędzi mnóstwo ludzi, których celem jest pochwycenie „zdobyczy”. Jeśli nie w trakcie wyścigu, to w ramach nagrody dla zwycięzcy. Trasa wyścigu ma długość ok. 200 jardów, czyli w przeliczeniu na nasze, ok. 180 metrów. To niedużo mniej niż wynosi wysokość „do dachu” Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Biegi sprinterskie na podobne odległości nie są na świecie niczym nadzwyczajnym. Tylko że nie każdy odbywa się na tak pochyłej trasie. I nie w każdym takim biegu uczestniczy ser.

W przypadku Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake zasada jest w zasadzie jedna: przetrwać w pełni zdrowia. Opcjonalnie można faktycznie spróbować złapać ser w trakcie toczenia (powodzenia, ser potrafi osiągnąć prędkość do 30 m/s) albo po prostu być pierwszym na dole wzniesienia. Oba przypadki mianują cię zwycięzcą wyścigu, którego nagrodą jest… ten sam krąg sera, który się goni. Nagroda może w dużym stopniu symboliczna, ale nie bez wartości jako takiej.

ser
ser

Kiedy odbywa się wydarzenie Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake?

Jest to coroczne wydarzenie odbywające się w ostatni poniedziałek maja, w dzień wiosennego święta bankowego (Spring Bank Holiday), które w Anglii odnosi się do jednodniowego zawieszenia pracy banków (i przy okazji wielu innych sektorów rynku pracy, choć ustawowo nie jest to dzień wolny od pracy w sektorach poza publicznych).

W roku 2026 wydarzenie planowo ma się odbyć 25 maja, klasycznie w Brockworth, obok Gloucester.

kalendarz
kalendarz

O co chodzi w Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake

Chyba nie trzeba tłumaczyć, na czym polega sprint od punktu A do punktu B – bo w gruncie rzeczy tym właśnie jest Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake. Tylko że całość cechuje także nieco większe… hm… „zdziczenie”.

Przede wszystkim uczestnicy ustawiają się na szczycie wzgórza i ruszają w pogoń za krążkiem sera Double Gloucester (bo ma dobry kształt i jest wystarczająco wytrzymały, by pokonać szalone toczenie się przez 180 metrów). Osiąga on zatrważająco dużą prędkość ze względu na nachylenie trasy (ok. 26.6 stopnia) oraz całkiem sporą wagę – na ogół 3 do 4 kg. Na tym nie koniec, bo jeszcze trzeba uwzględnić to, co w całym tym wydarzeniu przysparza widzom najwięcej widowiska (oraz kontuzji). Otóż stromość terenu i charakter sprintu skutkują tym, że duża część uczestników wyścigu, zamiast biec, także zaczyna się toczyć, tak samo jak nasz ser.

Pierwsze kilka zdjęć w Google Grafika doskonale pokazuje to, co chcę tutaj przekazać. Na tym zresztą opiera się cała wyjątkowość tego wydarzenia. Jest to równie zabawne, co spektakularne i, niestety, niebezpieczne.

Ciekawostka

Gdy w 2010 r. wydarzenie zostało oficjalnie odwołane ze względów bezpieczeństwa (w edycji z 2009 r. wiele osób odniosło kontuzje), lokalna społeczność i tak toczenie sera zorganizowała – nieoficjalnie. Od tamtej pory organizatorzy zdystansowali się od wydarzenia, a tradycja jest kontynuowana przez lokalnych mieszkańców i masy turystów. Natomiast z tego samego powodu wszelkie ewentualne obrażenia – które wcale tak rzadkie nie były – uczestnicy muszą wziąć na swoje własne barki.

lokalna społeczność

Nagrodą dla zwycięzcy jest ten sam kawałek sera, za którym wszyscy gonili. Nagroda, choć symboliczna, dla wielu uczestników stanowi powód do dumy, a ponadto udział w czymś tak specyficznym i spektakularnym stanowi dostateczną satysfakcję. Wydarzenie to jest świetnym przykładem brytyjskiego dystansu, poczucia humoru i przywiązania do tradycji. Pomimo ryzyka, każdego roku zgłaszają się nowi śmiałkowie gotowi podjąć wyzwanie.

Wyścig za serem w Gloucester

Miasto Gloucester oraz jego okolice od lat odgrywają kluczową rolę w organizacji tego nietypowego wydarzenia, które stało się jedną z lokalnych wizytówek regionu (może nawet tą najważniejszą). Wyścig przyciąga nie tylko mieszkańców, ale także licznych turystów i media. Popularność wydarzenia znacznie wzrosła w ostatnich dekadach dzięki relacjom telewizyjnym i materiałom publikowanym w internecie. Dla wielu osób jest to okazja do zobaczenia czegoś zupełnie innego niż tradycyjne festiwale czy zawody sportowe, a także stanowi wspaniałe wspomnienie z wakacji.

Lokalna społeczność traktuje wyścig jako ważny element swojej tożsamości kulturowej i dziedzictwa. Przez pewien czas, po odejściu organizatorów w okolicy 2010 r., niektórzy bali się, że wieloletnia tradycja umrze – a do tej pory radzi sobie co najmniej świetnie. Jedyne opuszczone edycje to te z 2020 i 2021 r., ze względu na pandemię COVID-19.

Gdzie odbywa się Cooper’s Hill Cheese Rolling?

Główna scena wydarzenia znajduje się na wzgórzu Cooper's Hill, które położone jest niedaleko miasta Gloucester w hrabstwie Gloucestershire w Wielkiej Brytanii. To właśnie strome zbocze tego wzgórza stanowi największe wyzwanie dla uczestników i jednocześnie największą atrakcję dla widzów. Miejsce to nie jest specjalnie przygotowane pod zawody, co dodaje autentyczności i dzikości całemu wydarzeniu, ale jednocześnie sprawia kłopoty – nierówny teren sprzyja upadkom.

Widzowie gromadzą się na zboczach i u podnóża wzgórza, tworząc widownię – nieformalną, rzecz jasna. Dojazd na miejsce jest uważany za stosunkowo łatwy, bo da się tam dotrzeć samochodem w godzinę od lotniska w Bristolu, choć w dniu wydarzenia należy liczyć się z dużym natężeniem ruchu. Najbliższe większe miasta zapewniają bazę noclegową dla turystów, którzy chcą zostać na dłużej. Wydarzenie nie wymaga kupowania biletów czy zapisów, a jeśli jakiś śmiałek chce wziąć udział w wyścigu – wystarczy ustawić się na linii startu, a potem nic sobie nie zrobić.

wzgórze Cooper's Hill
wzgórze Cooper's Hill

Historia i znaczenie kulturowe wydarzenia

Pierwsze wzmianki o toczeniu kawałka sera z góry w ramach uprawiania sportu sięgają 1826 r. Źródłem jest wysłany w tamtym roku list do herolda miejskiego w Gloucester, a już wtedy to wydarzenie było określane jako wieloletnia tradycja, co prowadzi do przekonania, że Anglicy ganiają za serem już od kilkuset lat. Niektórzy twierdzą, że około sześciuset, a inni nawet chcą wrzucić te korzenie przed narodziny Chrystusa – lecz jest to mało prawdopodobne i dowodów brak. Najczęściej uważa się to za ok. 600-letnią tradycję.

Geneza Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake nie jest do końca jasna, ale istnieje wiele teorii na temat jego początków. Jedna z nich sugeruje, że wyścig wywodzi się z dawnych pogańskich rytuałów mających zapewnić urodzaj i pomyślność. Inna teoria mówi o tym, że wydarzenie było sposobem na zachowanie praw do wspólnego użytkowania ziemi przez lokalną społeczność. Bez względu na prawdziwe pochodzenie, festiwal stał się ważnym elementem kultury regionu i całej Anglii. Jest przykładem tego, jak tradycje ludowe mogą przetrwać przez wieki i nadal cieszyć się popularnością, nawet jeśli organizacją nie zajmują się władze, a lokalni mieszkańcy.

Wydarzenie to pokazuje również, jak duże znaczenie mają miejscowe inicjatywy w budowaniu tożsamości kulturowej. W dobie globalizacji takie lokalne zwyczaje przyciągają uwagę i pozwalają wyróżnić się na tle innych krajów. Pomimo swojej pozornej absurdalności i nieokreślonej przeszłości, Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake ma głębokie znaczenie społeczne i kulturowe.

gloucester
gloucester

Jak zobaczyć wydarzenie i czy warto wziąć udział?

Myślę, że po przeczytaniu całości artykułu, odpowiedź na pytanie, jak zobaczyć wydarzenie i czy warto wziąć udział, nasuwa się sama. Każdy zainteresowany obejrzeniem Cooper's Hill Cheese-Rolling and Wake powinien odpowiednio wcześniej zaplanować podróż do Anglii (co da się zrobić z łatwością, skoro wydarzenie co roku odbywa się w ostatni poniedziałek maja), a potem dotrzeć do Gloucester. Warto zabrać ze sobą wygodne ubranie oraz odpowiednie obuwie, ponieważ teren jest nierówny, śliski i w całości dość „dziki”.

Dla widzów najważniejsze jest znalezienie bezpiecznego miejsca do obserwacji, wystarczająco blisko, by wszystko widzieć, ale także wystarczająco daleko, by nie zarobić latającymi nogami. Jeśli natomiast chodzi o udział w biegu: jest otwarty dla wszystkich, wystarczy ustawić się na linii startu, jeśli jeszcze jest miejsce (zwykle odbywa się kilka wyścigów, a liczba uczestników bywa ograniczona), a potem wystartować na sygnał. Jednak musisz pamiętać, że ryzyko kontuzji jest realne i te zdarzają się naprawdę często, dlatego decyzję o starcie należy dobrze przemyśleć – a do udziału w wyścigu najlepiej nadają się osoby odważne, cieszące się dobrym zdrowiem i fizyczną tężyzną.

Podobał Ci się ten artykuł? Udostępnij!
Autor: Patryk Ż
Patryk Ż

Autor artykułu

Marzyciel i lokalny włóczykij. Gdyby żył w dobie bez elektroniki, od której jest uzależniony, ruszyłby w świat wyposażony tylko w pelerynę i fajny patyk, żeby pisać wiersze na kamieniu i słuchać śpiewu ptaków. Uwielbia góry,...

Zaobserwuj nas

  • Logo Blik
  • Logo MasterCard
  • Logo Visa
  • Logo Przelewy 24
  • Logo GooglePay
  • Logo ApplePay
  • Teraz Polska logo
  • Logo Polska Izba Turystyki
  • Logo Blik
  • Logo MasterCard
  • Logo Visa
  • Logo Przelewy 24
  • Logo GooglePay
  • Logo ApplePay
  • Teraz Polska logo
  • Logo Polska Izba Turystyki
Nowa Itaka sp. z o.o.Projekt serwisu i wykonanie Axabee.
Wszelkie prawa zastrzeżone przez Biuro Podróży ITAKA 2026. Jeśli korzystasz z naszego z serwisu, akceptujesz nasz Regulamin.