Była wściekła, a w jej środku gromadziły się emocje, których nie była w stanie teraz opisać. Rzuciła złotym smartfonem przed siebie, na dywan w kolorze butelkowej zieleni. Chyba nawet nie zdążyła nacisnąć przycisku kończącego rozmowę. Wstała z kanapy i zdecydowanym krokiem podeszła do okna. Na zewnątrz było już ciemno, a krople padającego deszczu...