Położona w Ameryce Środkowej niewielka Kostaryka to prawdziwy fenomen. To jedno z najbardziej bioróżnorodnych państw – choć zajmuje zaledwie około 0,03% powierzchni Ziemi, występuje tu ponad 5% wszystkich gatunków roślin i zwierząt, jakie żyją na świecie! Liczba ta z pewnością będzie wzrastać, bo Kostaryka jest jednym z niewielu krajów, które odwróciły proces wylesiania, sprawiając, że coraz większe połacie kraju wracają w ręce przyrody. Ponad 25% powierzchni państwa jest objęta ochroną!
Kraj od zachodu oblewany jest wodami Pacyfiku, a od wschodu – Morza Karaibskiego. Przez jego środkową część przebiegają wysokie pasma górskie, a krajobraz urozmaicają liczne, wciąż aktywne, wulkany. Tropikalne lasy deszczowe, plaże i góry tworzą mozaikę, która zachwyca podróżników z całego świata, a zwłaszcza miłośników sportów ekstremalnych, w których Kostaryka przoduje.
O stabilności i bezpieczeństwie tego regionu świadczy fakt, iż od 1949 roku Kostaryka nie posiada armii. Zamiast wojska, kraj postawił na turystykę. Ticos – bo tak nazywają siebie mieszkańcy Kostaryki – od lat królują w czołówce rankingów najszczęśliwszych ludzi na świecie i żyją zgodnie z hasłem przewodnim kraju – pura vida (czyste życie).
Spis treści:
- Park Narodowy Manuel Antonio
- Wodospady La Paz
- Wulkan Arenal
- Mistico Hanging Bridges
- Wulkan Irazu
- Monteverde
- Półwysep Nicoya
- Samara
- Montezuma
- San Jose
- Zapraszamy do Kostaryki
Park Narodowy Manuel Antonio
Położony na wybrzeżu Pacyfiku Park Narodowy Manuel Antonio to prawdziwa perełka Kostaryki. Choć jest jednym z najmniejszych parków w kraju, należy jednocześnie do tych najczęściej odwiedzanych. Jego popularność nie dziwi – na niewielkiej przestrzeni, zaledwie niecałe 7km², natura pokazuje tu swoje najbardziej spektakularne oblicze. Spotkać tu można aż trzy gatunki małp: kapucynki, wyjce oraz małpy wiewiórcze, a także dwa gatunki leniwców, iguany, egzotyczne aguti oraz około 180 gatunków ptaków. Tukany i kolibry są częstym widokiem. W sezonie migracyjnym z tutejszych punktów widokowych dostrzec można nawet, wyrzucające w górę fontanny wody, wieloryby.
Park oferuje łatwe szlaki trekkingowe i dwie bajkowe plaże, które uchodzą za jedne z najpiękniejszych w Kostaryce. Warto jednak pamiętać, że na teren parku, w trosce o zwierzęta, nie wolno wnosić żadnego jedzenia. Małpy wyspecjalizowały się do tego stopnia, że są w stanie otworzyć turystom plecak i wyjeść całą zawartość! Jednak bez obaw – tuż przed wejściem do parku znajduje się cały ciąg knajpek, barów i restauracji serwujących lokalne specjały. Polecam zwłaszcza ceviche! Przed odwiedzeniem Manuel Antonio zaleca się także sprawdzić aktualną dostępność parku – czasem jest on zamykany w określone dni tygodnia, by dać naturze odetchnąć od turystów.
Pobliskie miasteczko, Quepos, oferuje jeszcze jeden sposób na poznanie parku, tym razem od strony morza. W czasie popularnych tu rejsów katamaranem można nie tylko podziwiać widoki, snurkować z rurką na rafach koralowych, ale także zjeżdżać ze zjeżdżalni prosto do oceanu, a nawet leżeć w jacuzzi i sączyć drinka z palemką, w czasie, gdy katamaran sunie dalej.


Wodospady La Paz
Wodospady La Paz to jedna z najpiękniejszych atrakcji przyrodniczych Kostaryki. Całość położona jest zaledwie godzinę drogi od stolicy, na zboczach wulkanu Poás.
Kompleks składa się z parku zwierząt i prowadzącej przez gęsty las deszczowy, wzdłuż kilku wodospadów, ścieżki. Jeden z nich jest nawet popularnym miejscem ślubów – platforma do podziwiania wodospadu stanowi równocześnie miejsce ceremonii.
Wśród roślin spotykanych na trasie dominują gatunki, które w Polsce znane są głównie z upraw doniczkowych, jak chociażby helikonie, alokazje, czy Costilla de Adan, czyli Monstera Deliciosa. Drugi człon swojej nazwy zawdzięcza faktowi, że mimo iż liście tej rośliny są trujące, to owoce już nie – smakują jak połączenie ananasa z bananem.

W parku podziwiać można motyle, tukany, kolibry – rozstawiono tu dla nich nawet specjalne poidełka. Zobaczysz też kostarykańskie małpy, oceloty, jaguary, a nawet jedne z najbardziej kolorowych żab świata -chwytnicę czerwonooką czy żółtą żabę truciznową. Te drugie Indianie podgrzewali nad ogniskiem tak, by wydobyć z nich jad, którym następnie smarowali groty włóczni. La Paz nie jest jednak zwyczajnym zoo – wszystkie zwierzęta, które można tu podziwiać, w większości zostały skonfiskowane z nielegalnego handlu. Nie można ich już wypuścić na wolność, więc tu znalazły swój drugi dom.
W okolicy parku znajdują się także liczne plantacje kawy, gdzie odwiedzający mogą poznać tradycyjne metody jej uprawy i przede wszystkim popróbować tego kostarykańskiego specjału. Można tu też kupić ziarenka kawy w czekoladzie!
Wulkan Arenal
W północnej części Kostaryki, w pobliżu miejscowości La Fortuna, wznosi się na wysokość 1670 m n.p.m. majestatyczny wulkan Arenal. Ze względu na swój charakterystyczny, niemal idealnie symetryczny kształt typowego stożka wulkanicznego, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych i fotografowanych miejsc Kostaryki.
Między 1968 a 2010 rokiem erupcje Arenal zdarzały się dość często, od kilkunastu lat jest on jednak w stanie spoczynku. Po zastygłej po ostatnich wybuchach lawie prowadzą krótkie szlaki trekkingowe. W czasie takiego spaceru można zobaczyć, jak przyroda, po dramatycznych wydarzeniach, wraca do życia. W oddali widać także jezioro Arenal – największy sztuczny zbiornik w kraju.

Po trekkingu warto z kolei zrelaksować się w naturalnych gorących źródłach La Fortuna, miasteczka, które rozwinęło się po tym, jak podczas ostatnich wybuchów zniszczone zostały sąsiednie wioski. Podgrzewana przez wulkan woda spada tam ciepłymi kaskadami, a kąpiel pod gorącym wodospadem, w czasie, gdy nad głowami przelatują tropikalne ptaki i olbrzymie owocożerne nietoperze, bez wątpienia na długo pozostanie w pamięci.
Mistico Hanging Bridges
Jeden z najlepszych widoków na majestatyczny stożek wulkanu Arenal oferuje położony w jego pobliżu prywatny park Mistico, słynący ze swoich wiszących mostów.
Około 3-kilometrowa trasa przez tropikalny las deszczowy prowadzi wśród koron drzew. Mostów i mostków w sumie jest 16, w tym 6 wiszących. Najwyższy z nich zawieszony jest aż 45 m nad ziemią! Z takiej właśnie unikalnej perspektywy można podziwiać żyjące tam leniwce, kapucynki, tukany i kolibry. Żyje tam nawet szklista żaba – jej skóra jest niemal idealnie przezroczysta, a narządy wewnętrzne są doskonale widoczne. Najlepiej udać się tam wcześnie rano, bo właśnie wtedy przyroda budzi się do życia, a las rozbrzmiewa tysiącem zwierzęcych odgłosów. Całość zaprojektowana została tak, by nie ingerować w szlaki migracyjne zwierząt.
Warto jednak pamiętać, że ze względów bezpieczeństwa, do parku wejść można jedynie w zakrytym obuwiu – klapki i sandały odpadają!
Takie wiszące mosty i spacery wśród drzew są bardzo popularne w całym kraju, a podobne parki oferują niejednokrotnie nawet same hotele. Przed rezerwacją noclegu poleca się więc sprawdzić, co dany ośrodek ma w swojej ofercie.


Wulkan Irazu
Położony zaledwie 30 km od stolicy kraju, wulkan Irazu to najwyższy czynny wulkan Kostaryki – wznosi się na imponującą wysokość 3432 m n.p.m. Sama nazwa Irazu, która w lokalnych językach oznacza „górą grzmotu i trzęsień”, jasno sugeruje wybuchowy charakter wulkanu. To też najlepiej monitorowany tego typu obiekt na terenie Kostaryki.
Ostatnia większa erupcja miała tu miejsce w latach 60-tych, a pył z niej dotarł aż na Karaiby, powodując paraliż lotnisk. Od tamtego czasu, wulkan uważany jest jednak za drzemiący, a na położone na obrzeżu krateru punkty widokowe organizowane są wycieczki.
Po wdrapaniu się na górę można podziwiać położony niżej, wypełniony turkusowym jeziorem, krater. Zdarza się, że w czasie wyjątkowo silnej pory suchej, jeziorko to zanika. Zawsze jednak doskonale widoczny jest rozciągający się tam, przypominający księżycowy, krajobraz.
Irazu to podobno także jedyne miejsce na całym kontynencie, gdzie ze szczytu, przy dobrej pogodzie, dostrzec można zarówno Morze Karaibskie, a więc część Atlantyku, jak i Pacyfik jednocześnie! Wybierając się tam, warto jednak pamiętać, że na tych wysokościach może być już chłodno, należy więc zabrać cieplejsze ubrania.

Monteverde
W środkowej części kraju znajduje się owiany mgłami rezerwat Monteverde. Rozległy masyw górski stanowi naturalną barierę orograficzną, zatrzymuje docierającą tu znad obydwu oceanów wilgoć, która następnie skrapla się w postaci częstych opadów.
Takie specyficzne warunki są idealnym miejscem dla rozwoju tętniących życiem lasów mglistych. W położonym na wysokości około 1400-1800 m n.p.m. Monteverde żyje więc ponad 2,5 tysiąca gatunków roślin oraz 400 gatunków ptaków!
Miejsce odznacza się jedną z największych koncentracji storczyków na świecie! Do najsłynniejszych ptaków należy z kolei bez wątpienia wyjątkowo rzadki, widowiskowy ptak – kwezal herbowy. Jego długi, zielony ogon tworzy swego rodzaju pelerynę i mocno kontrastuje z jaskrawą czerwienią piór na brzuchu. Przez lokalnych Indian uważany był on za wcielenie boga lasu, a z jego piór robiono ozdoby przeznaczone dla władców.


Rezerwat stanowi także ostoję groźnych pum i ocelotów, tapirów i pancerników, najlepiej więc go zwiedzać z przewodnikiem. Dla odważnych umożliwiono też wycieczki nocne, które pozwolą poznać gatunki pojawiające się tu po zmroku. Warto też wybrać się na ciekawą atrakcję – canopy tour, czyli zjazd tyrolką.

CIEKAWOSTKA
Miejsce to zostało pierwotnie zasiedlone przez uciekających przed obowiązkową służbą wojskową, amerykańskich kwakrów. Jako, że specjalizowali się oni w produkcji różnego rodzaju nabiału, to do dziś można tu spróbować doskonałych lokalnych serów.
Półwysep Nicoya
Na północno-zachodnim wybrzeżu Pacyfiku leży Półwysep Nicoya. Oprócz niebywałej tropikalnej roślinności i egzotycznej przyrody, miejsce to wyróżnia się urokliwymi niewielkimi rybackimi wioskami, w których żyje niespotkana nigdzie indziej ilość stulatków. To jedna z tzw. niebieskich stref – obszarów o wyjątkowo długowiecznej populacji.
Co jest sekretem długowieczności jego mieszkańców – nie wiadomo. Naukowcy wskazują tu jednak na opartą na świeżych warzywach – zwłaszcza ryżu i fasoli – oraz owocach, diecie. Nie bez znaczenia zapewne pozostaje fakt położenia na wybrzeżu, w rejonie obfitującym w zdrowe ryby i owoce morza. Zbadano także, że lokalna woda pitna odznacza się dużą zawartością wapnia.
Wiadomo także, że mieszkańcy półwyspu Nicoya prowadzą aktywny tryb życia do późnego wieku, pracując na roli i pokonując pieszo wiele kilometrów dziennie. Wystawiając się na słońce, ich organizm naturalnie produkuje witaminę D. Wielu z nich, ze względu na silne relacje rodzinne i wielopokoleniowe tradycje, nigdy w życiu nie opuszczało półwyspu!


Samara
Samara to niewielkie, nadmorskie miasteczko, położone na Półwyspie Nicoya. Tym, co je wyróżnia na tle innych, są występujące tu koralowce. Takie formacje koralowe pełnią funkcję naturalnego falochronu dla pobliskich plaż, co na pacyficznym wybrzeżu jest rzadkością. Pełne morskich organizmów – koralowców, ryb, ślimaków i rozgwiazd wybrzeże, jest idealnym miejscem do nurkowania i snurkowania z rurką.
Spokojne fale i łatwe zejście do morza sprawiają, że miejsce to chętnie odwiedzają także rodziny z dziećmi. Samara oferuje zresztą coś dla każdego: kajaki, surfing, czy także, w sezonie migracyjnym, obserwację wielorybów i delfinów. Można tu nawet zobaczyć składające na plaży jaja żółwie morskie. W naturalnych przybrzeżnych basenach skalnych, które odsłaniają się w czasie odpływu, żyją także liczne kolorowe krewetki, homary i kraby.
Ponieważ Samara powstała jako element projektu zrównoważonej turystyki, to nie znajdzie się tu wielkich resortów, a jedynie małe, urokliwe hoteliki. Może właśnie ten spokój sprawia, że tutejsze zachody słońca uznawane są za jedne z najbardziej magicznych w całej Kostaryce.

Montezuma
Na południowym krańcu Półwyspu Nicoya leży miejscowość Montezuma – miejsce popularne wśród backpackerów i wszelkich miłośników alternatywnego życia blisko natury. Niegdyś miejsce to było wyjątkowo trudno dostępne – dotrzeć można było tam niemal wyłącznie łodzią lub pieszo, przedzierając się przez okoliczne góry. Dziś prowadzi do niej normalna droga, ale okolice te nadal przyciągają jedynie zapaleńców. Odbywają się tu, inspirowane kulturami całego świata, sesje jogi i medytacji, uzdrawiające ceremonie z wykorzystaniem tybetańskich mis czy gongów, a także liczne targi z artystycznym rękodziełem.
Montezuma oferuje też wycieczki do położonego w pobliżu rezerwatu przyrody Cabo Blanco oraz poranne zanurzenia w pobliskich wodospadach. Woda, która kiedyś była źródłem wody pitnej dla mieszkańców, spływa tam aż trzema dużymi kaskadami. Niekiedy wieczorem lokalne plaże rozświetlają się od bioluminescencyjnego planktonu, a las rozbrzmiewa dźwiękami przeskakujących między drzewami kapucynek i wyjców.

San Jose
Stolica i największe miasto Kostaryki położone jest napokrytej plantacjami kawy Mesecie Centralnej. W okresie kwitnienia, okoliczne wzgórza okraszone są białymi, przypominającymi śnieg, kobiercami, bo kawa początkowo została tu sprowadzona jako roślina ozdobna. Ponieważ miasto leży na wysokości około 1170 m n.p.m., zachwyca przyjemnym, nieco chłodniejszym klimatem.
Cała aglomeracja liczy blisko 1,5 mln mieszkańców. W odróżnieniu od innych miast, San Jose nie ma centralnego rynku i nie dominuje tu zabudowa kolonialna. Wiele z budynków zostało zaprojektowanych tak, by w razie trzęsienia ziemi nie uległy zniszczeniu. Najważniejszym zabytkiem stolicy jest ciekawy, pochodzący z 1897 roku budynek Teatro Nacional de Costa Rica, którego budowa została sfinansowana w całości z podatku od eksportu kawy. Działa w nim jedna z najsłynniejszych kawiarni w kraju – warto się tam wybrać na kawę, by podziwiać zabytkowe wnętrza.
San Jose często nazywane jest także miastem-muzeum, a to ze względu na duże zagęszczenie obiektów muzealnych. Najsłynniejszymi z nich są bez wątpienia Muzeum Jadeitu, Złota i Sztuki Prekolumbijskiej, przechowujące cenne starożytne znaleziska.
Warto wybrać się także na lokalny targ Mercado Central oraz do katedry. Stoi przy niej pomnik Polaka – papieża Jana Pawła II. Ze względu na swoją ciekawą, nieco boterowską formę, przez mieszkańców miasta bywa określany sympatycznym mianem Muñeco de Nieve – bałwanek. Co ciekawe, to nie jedyny polski akcent w Kostaryce. Swego czasu, w latach powojennych, jej prezydentem był syn Kostarykańczyka i Polki – Teodoro Picado Michalski.


Zapraszamy do Kostaryki
Ojczyzna Ticos zachwyca na każdym kroku! Plantacje ananasów i bananów, przebiegające przez ulice ostronosy czy kapucynki i przelatujące nad głowami kolibry tworzą egzotyczny krajobraz. Dodaj do tego czyste plaże z krystaliczną wodą oraz doskonałą kawę i przepis na idealne wakacje gotowy.
