Maorysi: legendy i życie rdzennych mieszkańców Nowej Zelandii
Wystarczy wylądować w Auckland, żeby usłyszeć pierwsze maoryskie słowo, zanim jeszcze odbierzesz bagaż. Kia ora widnieje na tablicach informacyjnych, w powitaniu stewardesy, na kubku z kawą w lotniskowej kawiarni. Nowa Zelandia to jeden z niewielu krajów na świecie, gdzie język i symbole rdzennych mieszkańców są częścią codzienności każdego, nie tylko atrakcją dla turystów. Żeby zrozumieć ten kraj, warto poznać ludzi, którzy dotarli tu jako pierwsi.
-2-(52)_ee1f7f78e7.png)
Kim są Maorysi i skąd przybyli
Maorysi to lud polinezyjski, w swoim języku nazywany tangata whenua, czyli ludzie ziemi. Ich przodkowie wyruszyli z rejonu dzisiejszej Polinezji Francuskiej oraz Wysp Cooka i po długiej podróży przez otwarty ocean dotarli do Aotearoa między 1250 a 1350 rokiem naszej ery. Nowa Zelandia była jednym z ostatnich dużych lądów na Ziemi, na którym pojawił się człowiek.
Największe wrażenie wywiera to, że nie korzystali z żadnych map czy kompasu. Żeglarze czytali niebo, prądy morskie i loty ptaków, płynąc dwukadłubowymi kanu, zwanymi waka hourua. Nie była to jednak pojedyncza podróż w jedną stronę. Te same łodzie wracały potem do mitycznej ojczyzny Hawaiki po kolejnych osadników, rośliny uprawne i zwierzęta.
Legenda o Kupe i siedmiu łodziach
Zanim jednak nauka zajęła się datowaniem, Nową Zelandię odkrył ktoś inny. Był to legendarny żeglarz Kupe. Historia głosi, że w Hawaiki, mitycznej ojczyźnie Maorysów, zakochał się w żonie innego mężczyzny. Miłość ta skończyła się tragedią i Kupe musiał uciekać, zabierając ukochaną ze sobą na kanu. Płynęli przed siebie w nieznane, przez tygodnie nie widząc niczego poza wodą i niebem. Aż pewnego dnia na horyzoncie pojawiło się coś nowego. Nie ląd, a chmura, długa i biała, ciągnąca się jakby nie miała końca. Pierwsza zauważyła ją żona Kupe. To jej okrzyk, jak głosi legenda, miał dać Nowej Zelandii maoryską nazwę Aotearoa – Kraj Długiej Białej Chmury. Pod chmurą krył się ląd, na którym przed nimi nie postawił stopy żaden człowiek.
Inna wersja tej samej historii dodaje Kupe jeszcze jedną przygodę: pościg za gigantyczną ośmiornicą przez cieśninę oddzielającą dziś Wyspę Północną od Południowej. Miał ją ścigać aż do brzegów Aotearoa i tam w końcu pokonać. Do dziś w Wellington, na nabrzeżu, stoi jego pomnik, spoglądający w stronę oceanu, którym niegdyś przypłynął. Na dalekiej północy kraju, w Hokianga Harbour, miejscowi Ngāpuhi pokazują miejsce, w którym miał wylądować jako pierwszy.
Kupe nie był jednak jedynym, który odnalazł drogę do tego lądu. Tradycja mówi o wielu łodziach, które w kolejnych pokoleniach przemierzały ten sam ocean, a każde dzisiejsze iwi wywodzi swoje pochodzenie od jednej z nich. Przez długi czas sądzono, że wszyscy przybyli naraz, jedną skoordynowaną flotą. Dziś nauka rysuje inny obraz: nie jednej wielkiej wyprawy, a wielu podróży rozłożonych na dziesiątki lat, co potwierdzają też badania genetyczne, o których pisałam wcześniej.

Wierzenia i legendy
Ranginui i Papatūānuku
Na samym początku był tylko mrok. Ojciec-niebo i matka-ziemia trwali w tak mocnym uścisku, że między nimi nie było miejsca na ani jeden promień światła. Ich dzieci rodziły się i dorastały w tej ciemności, aż w końcu zapragnęły czegoś innego. Jedno z nich, bóg lasów, położyło się na plecach i wyprostowanymi nogami odepchnęło niebo od ziemi. W ten sposób powstał świat, jaki znamy dziś, świat światła.
Rozstanie rodziców nie obyło się bez bólu. Zgodnie z wierzeniami deszcz to łzy ojca tęskniącego za żoną, a mgła unosząca się nad ziemią to jej westchnienia. Jedno z ich dzieci nigdy się nie narodziło i do dziś śpi w łonie matki. To ono odpowiada za trzęsienia ziemi, kiedy się poruszy. Pozostałe rodzeństwo stało się bogami żywiołów: jedno panuje nad morzem, inne nad wiatrem, kolejne nad wojną, jeszcze inne nad uprawami.
Ta opowieść to coś więcej niż mit o początku świata. Ustanawia zasadę, która przenika całą maoryską kulturę: wszystko na świecie, ludzie, rośliny, zwierzęta, jest ze sobą powiązane, bo wszyscy pochodzą od tej samej pary. To dlatego pojęcie genealogii jest dla Maorysów tak fundamentalne. Nie chodzi tylko o drzewo rodzinne, ale o miejsce w sieci powiązań sięgającej samych bogów.
Mana i tapu
Dwa pojęcia, bez których trudno zrozumieć maoryskie podejście do świata, to mana i tapu. Mana to prestiż i duchowa moc, którą dziedziczy się po przodkach, ale też buduje własnymi czynami. Tapu oznacza świętość, coś, co wymaga szczególnego traktowania i ostrożności.
Głowa uchodzi za najświętszą część ciała, dlatego dawniej nie dotykało się cudzej głowy bez pozwolenia. Jedzenie traktuje się jako coś zwyczajnego, dlatego nigdy nie podaje się go nad czyjąś głową. Na stole nie można także kłaść rzeczy niezwiązanych z posiłkiem. Cmentarze pozostają święte na zawsze, a marae, czyli miejsce spotkań wspólnoty, staje się przestrzenią szczególnie chronioną na czas trwania ceremonii. Zdarza się też, że po jakimś nieszczęściu, na przykład utonięciu, na dany teren czy łowisko nakłada się czasowy zakaz wstępu, który ma znaczenie zarówno duchowe, jak i praktyczne, bo daje naturze czas na regenerację.

Źródło Shutterstock, zdjęcie autorstwa Zakariya AF
Społeczeństwo Maorysów
Plemiona iwi i hapū
Maoryskie społeczeństwo opiera się na strukturze whānau (rodzina rozszerzona), hapū (ród, podplemię) i iwi (plemię). Każde iwi wywodzi swoje pochodzenie od wspólnego przodka i konkretnej łodzi waka, z którą wiąże je genealogia. Według klasyfikacji Stats NZ ze spisu z 2023 roku wyróżniono 139 kategorii iwi, choć instytucja ta sama zaznacza, że nie jest to zamknięty rejestr wszystkich plemion. Potocznie mówi się o około 200 iwi w całym kraju.
Spis z 2023 roku wykazał 978 246 osób deklarujących maoryskie pochodzenie, co oznacza wzrost o 12,5 procent w porównaniu do 2018 roku i stanowi blisko 20 procent ludności Nowej Zelandii. Największym iwi jest Ngāpuhi z Northlandu, liczące 184 470 osób, czyli niemal jedną piątą wszystkich Maorysów w kraju. Kolejne miejsca zajmują Ngāti Porou z regionu East Cape i Gisborne (102 480 osób), Ngāti Kahungunu ze wschodniego wybrzeża Wyspy Północnej, w tym Hawke's Bay (95 751 osób), oraz Ngāi Tahu, największe iwi całej Wyspy Południowej, obejmujące Canterbury, Otago i Southland (84 969 osób).
Marae jako serce wspólnoty
Marae to kompleks budynków należący do danego plemienia albo rodu, miejsce, gdzie wspólnota się spotyka. W jego centrum stoi dom spotkań, symbolicznie przedstawiający konkretnego przodka: rzeźba na szczycie dachu to jego głowa, deski biegnące od szczytu w dół to rozłożone ramiona, którymi wita gości, a krokwie pod dachem to żebra. Przed domem rozciąga się otwarty plac, na którym odbywają się ceremonie powitalne, a osobno stoi jadalnia, w której je się wspólne posiłki.
Nikt nie mieszka na marae na stałe. Ludzie przyjeżdżają tu na ważne okazje: pogrzeby, spotkania rodowe, święta. Śpią razem pod jednym dachem, jedzą razem, wspólnie decydują o sprawach, które dotyczą całego plemienia. Na przełomie XIX i XX wieku, kiedy kolonizacja odebrała Maorysom ziemię i sporą część dawnego życia, budowa takich domów przeżyła swój renesans i stała się jednym ze sposobów podtrzymania tożsamości.

Haka i tā moko
Znaczenie haki
Haka to najbardziej rozpoznawalny na świecie maoryski taniec, znany choćby z występów przed meczami All Blacks. To jednak coś więcej niż widowisko sportowe: forma o wielu odmianach i zastosowaniach, od powitań po pogrzeby, głęboko zakorzeniona w historii i duchowości Maorysów. Więcej o jej rodzajach i znaczeniu piszę w osobnym wpisie.
-3-(43)_9de04b9068.png)
- Karolina W
- 25.08.2026
Haka - taniec Maorysów, który podbił świat
Zawodnicy All Blacks, reprezentacji Nowej Zelandii w rugby, przed każdym meczem ustawiają się w zwartym szyku, uderzają dłońmi o uda i klatkę piersiową, głośno krzyczą, wysuwają język i wykrzywiają twarz w groźnym grymasie. To jedna z najważniejszych tradycji drużyny, powtarzana przed każdym spotkaniem od ponad stu lat. Sam taniec, znany jako Ka Mate lub szerzej jako haka, wcale nie powstał na potrzeby sportu i nie jest wykonywany wyłącznie przy okazji wydarzeń sportowych. To nazwa całej rodziny maoryskich tańców, z których każdy ma inne przeznaczenie i inną choreografię: towarzyszą powitaniu gości, pogrzebom, a niektóre miały dawniej odstraszać wroga przed bitwą. Poniżej znajdziesz historię haki, wyjaśnienie, jak wygląda i co oznaczają poszczególne ruchy, a także konkretne miejsca w Nowej Zelandii, gdzie można ją zobaczyć na żywo.
Czytaj więcejTā moko jako tożsamość
Tā moko to tradycyjny maoryski tatuaż, wykonywany w sposób unikalny na tle całej Polinezji. Zamiast wprowadzać pigment tylko pod powierzchnię skóry, maoryscy tatuażyści używali dłut z kości, często ptasich, które nacinały skórę, tworząc trwałe bruzdy. U mężczyzn pełny wzór obejmował całą twarz i nazywał się moko kanohi. U kobiet ograniczał się do brody i ust i nosił nazwę moko kauae, oznaczając więź z rodziną, genealogię oraz status i rolę przywódczą kobiety we wspólnocie.
Wzór moko opowiadał historię swojego właściciela - pochodzenie, rangę, dokonania. To był przywilej osób wysokiego rodu, choć nie każdy je otrzymywał. Znany jest przypadek Mihi Kōtukutuku, kobiety z Te Whānau-a-Apanui i Ngāti Porou, której odmówiono wykonania tatuażu, bo jej wysokie pochodzenie wiązało się ze zbyt dużym tapu, świętością wymagającą szczególnej ostrożności. Praktyka niemal zanikła po 1860 roku, a na początku XX wieku została formalnie zakazana. Jej odrodzenie przypadło na lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte XX wieku, równolegle z odrodzeniem języka maoryskiego, jako świadoma afirmacja tożsamości. Dziś na ulicach Auckland czy Rotorua tā moko można zobaczyć coraz częściej, także u kobiet noszących moko kauae z dumą.

Źródło: Shutterstock, zdjęcie autorstwa Laiotz
Trudna historia maorysów
Traktat z Waitangi
6 lutego 1840 roku w miejscowości Waitangi w Bay of Islands doszło do wydarzenia, które do dziś kształtuje relacje między Maorysami a państwem nowozelandzkim. Kapitan William Hobson, w imieniu Korony Brytyjskiej, podpisał traktat z pierwszą grupą 43 do 46 rangatira, czyli wodzów maoryskich. Do końca roku dokument objechał kraj i podpisało go łącznie ponad 500 wodzów, w tym 13 kobiet.
Problem w tym, że wersja angielska i maoryska traktatu nie mówiły dokładnie tego samego. W wersji angielskiej Maorysi mieli oddać Koronie sovereignty, czyli pełną suwerenność. W wersji maoryskiej użyto słowa kāwanatanga, które Maorysi rozumieli raczej jako prawo do zarządzania czy gubernatorstwo, a nie utratę własnej władzy nad ziemią. Ta rozbieżność, dotycząca fundamentalnego pytania o to, co właściwie zostało uzgodnione, leży u podstaw większości sporów, które nastąpiły później – wojen nowozelandzkich w latach czterdziestych i sześćdziesiątych XIX wieku, konfiskat ziemi na mocy ustawy z 1863 roku, czy pokojowego, ale brutalnie stłumionego oporu w Parihaka w 1881 roku.
Odpowiedzią państwa na te krzywdy stał się Waitangi Tribunal, powołany w 1975 roku jako stała komisja badająca naruszenia zasad traktatu, z uprawnieniem do orzekania wstecz aż do 1840 roku. Do najważniejszych rozstrzygnięć należą ugoda z Waikato-Tainui z 1995 roku, opiewająca na 170 milionów dolarów nowozelandzkich, oraz ugoda z Ngāi Tahu z 1998 roku na tę samą kwotę, połączona z formalnymi przeprosinami Korony. Do 2025 roku zawarto łącznie około 80 takich ugód na sumę przekraczającą 2,7 miliarda dolarów nowozelandzkich.
Odrodzenie kultury
Lata siedemdziesiąte XX wieku przyniosły przełom. W 1975 roku odbył się wielki hīkoi, marsz z dalekiej północy kraju aż do Wellington, protestujący przeciwko dalszej utracie ziemi. Rok 1982 to otwarcie pierwszych Kōhanga Reo, gniazd językowych, czyli przedszkoli z pełną immersją w języku maoryskim, pomyślanych jako ratunek dla te reo Māori, które groziło wymarciem. W 1987 roku Māori Language Act nadał językowi status urzędowy.
Efekty widać w liczbach. Spis z 2023 roku wykazał 213 849 osób mówiących w te reo Māori, o 15 procent więcej niż w 2018 roku, co czyni go drugim najczęściej używanym językiem w kraju po angielskim. Rząd postawił sobie ambitny cel: milion mówiących do 2040 roku. Odrodzenie ma też wymiar polityczny: partia Te Pāti Māori, założona w 2004 roku, zdobyła w wyborach 2023 roku aż 6 z 7 mandatów w okręgach maoryskich. Co roku 6 lutego cały kraj obchodzi Dzień Waitangi jako święto narodowe, z głównymi uroczystościami właśnie na terenie Waitangi Treaty Grounds.

Źródło: Shutterstock, zdjęcie autorstwa Dmitry Naumov
Spotkanie z kulturą Maorysów w podróży
Wizyta na marae
Rotorua to bez wątpienia najważniejszy ośrodek turystyki kulturowej związanej z Maorysami w całej Nowej Zelandii. Te Puia, park o powierzchni 60 hektarów w dolinie geotermalnej Whakarewarewa, mieści siedzibę Narodowego Instytutu Sztuki i Rzemiosła Maoryskiego, gdzie na żywo można obserwować pracę rzeźbiarzy, a tuż obok wybucha gejzer Pōhutu. Te Pā Tū, dawniej znane jako Tamaki Māori Village, oferuje kilkugodzinny wieczór z ceremonią powitalną, występami, grą w poi i tradycyjną ucztą hāngī, gotowaną w ziemnym piecu. Podobny program, ale w bardziej kameralnej atmosferze, proponuje Mitai Māori Village, gdzie wieczór zaczyna się od wpłynięcia wojowników łodzią waka po strumieniu. Whakarewarewa to z kolei żywa wioska, w której miejscowi wciąż mieszkają na co dzień, a jedzenie gotuje się w naturalnych kominach geotermalnych.
Na drugim krańcu Wyspy Północnej, w Bay of Islands, znajdują się Waitangi Treaty Grounds, miejsce, które samo siebie nazywa miejscem narodzin narodu. Codziennie o stałych porach odbywają się tam występy kulturowe prowadzone przez przedstawicieli Ngāpuhi, a na terenie kompleksu można zobaczyć XIX-wieczny Treaty House, dwa muzea oraz Ngātokimatawhaorua, 35-metrowe ceremonialne waka wodowane co roku w Dzień Waitangi.
Etykieta dla turystów
Wejście na prawdziwe marae zawsze poprzedza formalna ceremonia powitalna, pōwhiri. Nikt nie wchodzi na teren samodzielnie: goście czekają, aż zostaną zaproszeni, po czym słyszą karanga, wołanie powitalne wykonywane przez kobiety gospodarzy, a następnie przemowy (whaikōrero) i pieśni (waiata). Ceremonia kończy się zwykle hongi, czyli powitaniem polegającym na delikatnym przyciśnięciu nosów i czół, symbolizującym wymianę oddechu między dwiema osobami. Warto na nie czekać, a nie inicjować je samemu.
- Oprócz tego, warto również przestrzegać następujących zasad:
- Przed wejściem do wharenui należy zdjąć buty.
- Nie można wnosić jedzenia i picia do wnętrza wharenui, nawet gumy do żucia. Posiłki spożywa się wyłącznie w wharekai.
- Nie wolno siadać na stołach ani bezpośrednio na poduszkach, które służą wyłącznie do podparcia pleców.
- Nie wolno dotykać cudzej głowy i nie należy podawać niczego, zwłaszcza jedzenia, nad głową innej osoby.
- Przed zrobieniem zdjęcia należy zawsze zapytać o zgodę, szczególnie podczas ceremonii.
- Należy wyciszyć telefony na czas pōwhiri.
- Nie wolno przechodzić przed mówcą na marae ātea.
Podsumowanie
Nowej Zelandii nie da się w pełni poznać bez zrozumienia kultury Maorysów. Za nazwami, symbolami i zwyczajami, które możesz spotkać podczas podróży, kryją się setki lat historii, wierzeń i tradycji przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Maoryska kultura jest wciąż żywa i obecna w języku, ceremoniach, sztuce oraz codziennym życiu mieszkańców Aotearoa.
Na sam koniec warto wspomnieć o jeszcze jednej ważnej kwestii. Haka ma dla Maorysów ogromne znaczenie kulturowe i jest traktowana z dużą powagą. Nie jest zwykłą atrakcją przygotowaną dla turystów. To forma wyrażania emocji, tożsamości, szacunku i więzi ze wspólnotą. Może towarzyszyć zarówno uroczystym powitaniom, jak i ważnym wydarzeniom czy pożegnaniom. Dlatego, jeśli podczas podróży będziesz mieć okazję zobaczyć hakę na żywo, podejdź do niej z szacunkiem i pamiętaj, jak ważne miejsce zajmuje w kulturze Maorysów.
-2-(50)_2206889f67.png)
-2-2026-05-19T111756.508_2fd15d6682.png)
