Daleko na północy Norwegii, za kołem podbiegunowym, rozciąga się archipelag Lofotów – jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc w Europie. Mimo, że klimat jest tu surowy, to opadające niemal pionowo do oceanu góry i malowniczo ulokowane u ich podnóży rybackie wioski od lat przyciągają turystów z całego świata. To prawdziwy raj dla miłośników natury, nieskażonych krajobrazów i obserwacji zorzy polarnej. Zwłaszcza, że mimo swego arktycznego położenia, dzięki przepływającemu w okolicach odgałęzieniu ciepłego Prądu Zatokowego, klimat Lofotów jest znacznie cieplejszy, niż sugeruje to szerokość geograficzna.
Spis treści:
- Gdzie leżą Lofoty i jak się dostać
- Najpiękniejsze plaże Lofotów
- Malownicze wioski rybackie
- Trekking i górskie szlaki
- Reine
- Zorza polarna na Lofotach
- Lato na Lofotach – białe noce
- Zapraszamy na Lofoty
Gdzie leżą Lofoty i jak się dostać
Należące do okręgu Nordland wyspy Lofotów rozciągają się na długości około 170 km. Tworzą długi, poszarpany łańcuch wyrastający wprost z Morza Norweskiego. Głównych wysp jest siedem, ale pomniejszych wysepek ponad sto! Ich nazwa oznacza „stopę rysia” i nawiązuje do kształtu wyspy Vestvågøya.
Choć archipelag leży daleko na północy, można się tam stosunkowo łatwo dostać. Z Polski najszybciej dotrzemy tu samolotem – lecąc z przesiadką do jednego z pobliskich, położonych w kontynentalnej części Norwegii, lotnisk – najlepiej Bodø lub Evenes. Z kolei pomiędzy wyspami Lofotów a stałym lądem w sezonie letnim kursują promy. Większość z nich przewozi także samochody. Warto jednak pamiętać, że konieczna jest wcześniejsza rezerwacja miejsc. Ponieważ znaczna część wysp archipelagu połączona jest siecią mostów i tuneli, to na miejscu najlepiej poruszać się samochodem. Przez niemal cały archipelag przebiega główna trasa E10 – oficjalna norweska droga widokowa. Większość mieszkańców porusza się autem, więc na autobusy na miejscu raczej nie ma co liczyć – komunikacja autobusowa jest rzadka, a w trudnych warunkach pogodowych mogą występować opóźnienia lub ograniczenia.
Dla spragnionych prawdziwej przygody – i dysponujących dłuższym urlopem – alternatywą jest także… kilkudniowa podróż samochodem bezpośrednio z Polski. Najszybsza i najwygodniejsza trasa prowadzi przez Szwecję – to prawdziwy road trip po Europie Północnej.
Najpiękniejsze plaże Lofotów
Mimo swojego arktycznego położenia, plaże Lofotów potrafią zaskoczyć przypominającym Karaiby wyglądem. Ich piasek najczęściej jest wyjątkowo jasny, a to ze względu na dużą zawartość kwarcu i minerałów. Czysty, biały piasek i turkusowa, przejrzysta woda kontrastują tu z surowymi górami wyrastającymi tuż nad linią brzegową. Mimo zachęcającej aparycji, temperatura wody przez większość roku zdecydowanie zniechęca do kąpieli. Nawet w środku lata zanurzają się w niej jedynie najbardziej wytrwali turyści.
Za jedną z najpiękniejszych plaż archipelagu uchodzi Kvalvika. Dotarcie do niej wymaga około 2-godzinnego trekkingu w jedną stronę, ale wysiłek się opłaca. Na końcu szlaku rozpościera się wspaniały widok na nieskażone cywilizacją krajobrazy. Na plaży nie ma żadnej infrastruktury, nawet toalet, co sprawia, że zazwyczaj bywa wykorzystywana do biwakowania przez doświadczonych podróżników.

Wszystkim, którzy preferują zdecydowanie krótsze spacery, polecić można mniej dzikie plaże -Haukland oraz Uttakleiv. Do obu można dojechać samochodem, a tuż przy nich znajdują się parkingi oraz toalety. Ich popularność wynika także ze spektakularnych widoków o zachodzie słońca. To właśnie plaża Haukland nazywana jest „Karaibami Lofotów”, a Uttakleiv słynie ponadto z ciekawych formacji skalnych, potocznie nazywanych „smoczymi skałami”, czyli wystających tuż przy plaży głazów. Ich kształty do złudzenia przypominają zęby smoka! To także jedno z licznych miejsc na Lofotach, gdzie obserwować można orły morskie.


Warto zatrzymać się również na plaży Rambergstranda, położonej tuż przy głównej trasie Lofotów E10. W sezonie letnim działa tu także niewielka kawiarnia i odbywają się okazjonalne wydarzenia artystyczne. Miłośnikom surfingu poleca się z kolei plażę Skagsanden, znaną z większych wiatrów i fal. To jedno z najlepszych miejsc na Lofotach do obserwacji zorzy polarnej.
Malownicze wioski rybackie
Tradycyjne wioski rybackie, malowniczo rozlokowane na niewielkich równinach tuż nad brzegiem morza, to jedna z największych atrakcji Lofotów. Czerwone, położone na palach nad wodą, domki nazywane rorbuer, dawniej pełniły funkcję sezonowych kwater dla przybywających na połów dorsza rybaków – w dawnym norweskim ror znaczy wiosłować, a bu – mieszkać. Ich specjalna, podwyższona konstrukcja, miała chronić przed przypływami i wysokimi falami w czasie sztormów oraz ułatwiać dostęp bezpośrednio z łodzi. Czerwony kolor wynikał z kolei z prostego faktu:wykonana z tranu i naturalnych pigmentów farba tej barwy była najtańsza. Dziś wiele z nich zostało przerobionych na noclegi dla turystów.
Szczególnie warto udać się do Henningsvær. Wioska ta rozlokowana jest na kilku niewielkich, połączonych mostami, wyspach i nazywana bywa „Wenecją Północy”. Mimo natłoku turystów, wciąż panuje tam lokalna, powolna atmosfera, a młodzi mieszkańcy często widywani są grając na jednym z najbardziej malowniczo położonych boisk piłkarskich na świecie.

Równie ciekawym miejscem jest najlepiej zachowana historyczna osada rybacka na Lofotach – maleńkie Nusfjord. Jako że częściowo funkcjonuje ona jako skansen, to wstęp do niej jest płatny.
Polskich turystów przyciąga jednak najbardziej wysunięta na południe wioska archipelagu. To miejsce o najkrótszej nazwie na świecie – miejscowość Å, wymawiane jak polskie zaokrąglone „o”. Tu kończy się trasa E10, więc Å przez lata uważana była za symboliczny koniec świata na mapach drogowych. W lokalnym Muzeum Rybołówstwa można zapoznać się z historią połowów oraz suszenia dorsza, którego okazy, rozłożone na specjalnych drewnianych żerdziach, wciąż są tu częstym widokiem.

Trekking i górskie szlaki
Dla tych, którzy spragnieni są bardziej aktywnego wypoczynku, Lofoty oferują dziesiątki kilometrów szlaków pieszych – od krótkich, kilkugodzinnych, aż po całodzienne, wymagające trasy. Przed taką wycieczką warto jednak pamiętać, że niezależnie od długości szlaku, większość z nich z pewnością będzie bardzo stroma, a ze względu na nisko zalegające tu chmury – także i śliskie. Dobre buty i kurtka przeciwwiatrowa to podstawa, bo jako że na szlakach nie madrzew, to zazwyczaj wieje silny wiatr.
Wyruszając na tutejsze szlaki, warto także zachować szczególną ostrożność, bo pogoda na Lofotach potrafi zmienić się bardzo szybko. Nie wszystkie trasy są także dobrze oznakowane, dlatego mapa i w miarę dobra orientacja w terenie to absolutna podstawa. Zimą, ze względu na bezpieczeństwo, większość szlaków jest zamykana.
Jednym z najbardziej znanych szlaków jest ten prowadzący do punktu widokowego na Reinebringen. Aby dotrzeć na szczyt liczący zaledwie 448 m n.p.m., trzeba pokonać blisko 2000 kamiennych schodów, a całość zajmuje około 1,5 godziny. Co ciekawe, dla ułatwienia dostępu dla turystów, tutejsze kamienne schody zostały ułożone przez nepalskich Szerpów, a koszt całego przedsięwzięcia oscylował w okolicach 3 mln złotych! Z góry rozciąga się, uznawany za jeden z najpiękniejszych na Lofotach, widok na malowniczo położoną w dole wioskę Reine oraz otaczające ją fiordy. Warto pamiętać, że góry te należą do najstarszych formacji w Europie – ich wiek datuje się na ponad 2 miliardy lat.
Nieco bardziej przystępną trasą, ale dłuższą, bo około 2-godziną, jest trasa na Ryten. Wejście na ten liczący 543 m n.p.m. szczyt nie wymaga aż takiego dużego wysiłku, a z góry rozciąga się zapierająca dech w piersiach panorama plaży Kvalvika, która przypomina Karaiby. Na szybki, bo około 1,5-godzinny, łatwy trekking, polecany jest Offersøykammen – 446 m n.p.m. – skąd doskonale widać „stopę rysia” – wyspę Vestvågøya – oraz okoliczne fiordy.

Reine
Najbardziej rozpoznawalną miejscowością na Lofotach jest bez wątpienia położona na wyspie Moskenesøya – Reine. Ze względu na swoje niezwykłe położenie – otoczona jest ona stromymi górami oraz głębokimi fiordami – od lat pojawia się we wszystkich folderach reklamujących Lofoty. Wielokrotnie także trafiała na listy „najpiękniejszych miejscowości świata”.
Wioska nie jest duża, bo liczy zaledwie około 300 mieszkańców. Warto odwiedzić,tutejszy port, pełen charakterystycznych domków rorbuer. Lokalni mieszkańcy do dziś kultywują tradycyjne metody połowu i suszenia dorsza. Zimą i wczesną wiosną na rozstawionych drewnianych stelażach można zobaczyć – i poczuć – setki suszących się na wietrze ryb, które niegdyś stanowiły podstawowe pożywienie mieszkańców tego odległego archipelagu. Latem z okolicznej zatoki wypływają wyprawy kajakowe, w czasie których przyrodę Lofotów można poznać z unikalnej, wodnej perspektywy. Potrafią one wpłynąć nawet w najbardziej wąskie, niedostępne miejsca!
Reine oferuje również kilka ciekawych punktów widokowych, jak chociażby położony w okolicach mostu Reine Utsiktspunkt, z którego rozciąga się panorama całej wioski. Dla bardziej ambitnych poleca się wejście na Reinebringen. To jeden z najbardziej spektakularnych szlaków na całych Lofotach.


Zorza polarna na Lofotach
Choć w ostatnich latach zorza polarna coraz częściej bywa widoczna również w Polsce, to prawdziwe, spektakularne widowiska tańczących po niebie świetlistych wstęg i słupów, można zobaczyć dopiero na dalekiej północy. Położone za kołem podbiegunowym Lofoty, ze względu na swą szerokość geograficzną oraz brak zanieczyszczenia światłem, bez wątpienia należą do jednych z najlepszych miejsc w Europie do obserwacji tego niezwykłego zjawiska.
Aurora borealis pojawia się tu zazwyczaj od września do marca, jednak za najbardziej sprzyjający okres uznaje się miesiące od października do lutego. Najlepszymi miejscami do obserwacji są miejsca z dala od sztucznego światła – plaże, takie jak Skagsanden czy Uttakleiv, okolice Reine oraz rejon Flakstad.
Przed wyprawą w poszukiwaniu zorzy, warto na bieżąco śledzić fazy księżyca, prognozy zachmurzenia oraz dostępny na wielu popularnych stronach internetowych, indeks aktywności geomagnetycznej KP. Ponadto, choć na tych szerokościach geograficznych zorza polarna często jest doskonale widoczna gołym okiem, dla uzyskania jeszcze lepszego efektu warto sięgnąć po, znacznie bardziej czuły od ludzkiego oka, aparat fotograficzny. Ustawiając długi czas naświetlania można uchwycić piękną grę barw. Kolory zorzy – zielony, fioletowy, różowy i czerwony – zależą od rodzaju gazu w atmosferze. Najpopularniejszy kolor, zielony, powstaje, gdy cząstki wiatru słonecznego wzbudzają tlen w niższych partiach atmosfery, a kiedy w wyższych – czerwony. Analogicznie ma się rzecz z azotem oraz kolorami różowym i fioletowym. Więcej o tym zjawisku przeczytasz we wpisie Zorza Polarna — gdzie i kiedy ją zobaczyć.

Lato na Lofotach – białe noce
Ponieważ archipelag leży za kręgiem polarnym, to latem na Lofotach dzień trwa… cały dzień. Białe noce, oznaczające, że słońce nigdy nie zachodzi za horyzontem, trwają od końca maja do połowy lipca. Przez około 7 tygodni słońce w ogóle tu nie zachodzi!
Dzień polarny sprawia, że nocą wciąż jest widno, przez co na trekking czy zwiedzanie można się udać o każdej porze. Dodatkowo sprzyjają temu, oscylujące między 10 a 20 ° C, temperatury. Należy jednak pamiętać, że lato to także szczyt sezonu turystycznego na Lofotach – turystów jest wówczas zdecydowanie najwięcej, więc nocleg czy prom warto rezerwować z dużym wyprzedzeniem.
To, co dla odwiedzających jest atrakcją, dla lokalnych mieszkańców bywa prawdziwym utrapieniem, bo białe noce mocno zaburzają im rytm dnia. Obowiązkowym punktem wyposażenia każdego domu są więc zaciemniające rolety.

Zapraszamy na Lofoty
Zmęczeni upałami, zatłoczonymi plażami i przepełnionymi kurortami, podróżnicy coraz chętniej wybierają się w chłodniejsze regiony świata. Ten rosnący trend zyskał już nawet własną nazwę – coolcation – a przeczytasz o nim więcej TUTAJ.
Zamiast leżaków w pełnym słońcu – surowe krajobrazy, świeże powietrze i absolutny spokój. To kierunek, za którym warto podążyć już teraz – zanim chłodne wakacje staną się równie oblegane jak południowe kurorty.
